Wrzucił granat do salonu piękności w Grenoble. Wśród rannych dziecko

Sześć osób, w tym pięcioletnie dziecko, zostało rannych w wyniku ataku na salon kosmetyczny w Grenoble we Francji. Zamaskowany napastnik wrzucił do pomieszczenia ładunek wybuchowy, po czym uciekł. Jego kompan wszystko nagrał, a film trafił do sieci.

2026-02-06, 21:29

Wrzucił granat do salonu piękności w Grenoble. Wśród rannych dziecko
Zamaskowany napastnik wrzucił granat do środka salonu piękności w Grenoble. Foto: ALEX MARTIN/AFP/East News/ ScreenX

Zamaskowani napastnicy wrzucili granat do salonu piękności. Dziecko wśród rannych

Do ataku doszło w piątek kilka minut przed godziną 15, na jednej z bocznych uliczek w centrum Grenoble. Na filmie opublikowanym w mediach społecznościowych przez sprawców widać, jak jeden z nich, stojąc w otwartych drzwiach salonu piękności, blokuje je, mocując się z czymś w rękach. W tym samym czasie stojąca w środku kobieta próbuje zamknąć drzwi.

Po chwili zamaskowany i ubrany w czarny dres osobnik wyciąga zawleczkę z czerwonego przedmiotu, który następnie wrzuca wprost do pomieszczenia. Następnie zamyka drzwi i zaczyna uciekać. Po chwili witrynę gabinetu kosmetycznego rozświetla żółta łuna. "Eksplozja rozbiła witrynę sklepową, ale najwyraźniej nie spowodowała dalszych zniszczeń" - informuje portal La-Croix.com. 

W wyniku ataku sześć osób, w tym pięcioletnie dziecko, odniosło lekkie obrażenia. Ich stan nie wymagał hospitalizacji i strażacy udzielili im pomocy na miejscu - podają lokalne władze.

Grenoble. Granat w salonie kosmetycznym. "Akt zastraszenia"

Śledczy sklasyfikowali atak granatem w Grenoble nie jako akt terroru, a jedynie "zastraszania". - To nie było urządzenie przeznaczone do zabijania, biorąc pod uwagę brak znacznego ładunku wybuchowego i metalowych elementów pocisku - stwierdził prokurator regionu Grenoble. - To nie był granat wojskowy, to raczej ładunek wybuchowy, który wywołuje eksplozję - podkreślił śledczy.

Jego zdaniem fakt, że atak przeprowadzono w biały dzień i sfilmowano dowodzi "niepohamowania" przestępców i "zawłaszczania" przez nich przestrzeni publicznej. - To wszystko wydaje się naprawdę niewiarygodne - dodał Étienne Manteaux i podkreślił, że śledczy są zdeterminowani, by wyjaśnić to zdarzenie.

Czytaj także: 

Niewykluczone, że atak był elementem porachunków gangsterskich. Salon piękności mieści się bowiem w pobliżu dzielnicy Hoche, znanej jako główny punkt handlu narkotykami w Grenoble - zauważa La-Croix. "W ostatnich latach dochodziło tam do aktów przemocy i rozliczeń, podobnie jak w innych dzielnicach Grenoble, które borykają się z problemem handlu narkotykami" - czytamy.

Źródła: Polskie Radio/La-Croix/mbl

Polecane

Wróć do strony głównej