Sprawca wycieku danych Morele.net ustalony po latach. 29-latek usłyszał zarzuty
Po niemal ośmiu latach policjanci z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości ustalili, kto stał za głośnym wyciekiem danych ponad dwóch milionów klientów serwisu Morele.net. 29-letni obywatel Polski usłyszał zarzuty, przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia.
2026-02-09, 10:03
Wyciek danych serwisu Morele.net
Policjanci z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości ustalili, kto stał za wyciekiem danych użytkowników serwisu Morele.net w 2018 r. Mężczyzna usłyszał zarzuty, przyznał się do zarzucanych mu czynów - poinformował w poniedziałek rzecznik prasowy CBZC kom. Marcin Zagórski.
Sprawa z 2018 roku ponownie ujrzała światło dzienne. Wówczas doszło do przełamania zabezpieczeń teleinformatycznych i pozyskania bazy danych ponad dwóch milionów klientów sklepu internetowego Morele.net. Początkowo postępowanie zostało umorzone z uwagi na niewykrycie sprawcy. Mimo to sprawa cały czas pozostawała w obszarze zainteresowania organów ścigania- tłumaczył kom. Zagórski.
Mężczyzna osądzony po ośmiu latach
Po blisko ośmiu latach od zdarzenia, 30 stycznia sprawca, 29-letni obywatel Polski, usłyszał zarzuty dotyczące bezprawnego uzyskania i ujawnienia informacji. – Podejrzany przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu oraz złożył obszerne wyjaśnienia - przekazał rzecznik CBZC.
Wytypowanie i identyfikacja osoby odpowiedzialnej za wyciek danych Morele.net były możliwe dzięki m.in. współpracy z pokrzywdzonym. – Pozwoliło nam to na zidentyfikowanie wektora ataku, ustalenie przebiegu zdarzenia oraz na podstawie pozostawionych przez sprawcę śladów, ustalanie jego personaliów – przekazał kom. Zagórski.
Początki cyberprzestępczości w e-handlu
Zakres informacji ujawnionych po wycieku obejmował m.in. imiona i nazwiska, adresy e-mail, numery telefonów, adresy zamieszkania oraz zaszyfrowane hasła do kont użytkowników. Dane dotyczące płatności nie były objęte incydentem. Po wykryciu naruszenia podjęto działania zabezpieczające, a klienci sklepu zostali poinformowani o zdarzeniu. Sprawa była szeroko komentowana jako przykład zagrożeń związanych z cyberprzestępczością w sektorze handlu elektronicznego.
Maksymalny wymiar kary za popełnione przestępstwo to dwa lata więzienia. Postępowanie w sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Krakowie.
- Włamywali się na Facebooka, wyłudzali BLIK. Policja rozbiła grupę
- Cyberatak na Polskę. "Takich danych bym nie ujawniał"
- Wojsko ze specjalnym apelem. "W internecie każdy jest na celowniku wrogich służb"
Źródła: Polskie RAdio/PAP/JL