Izrael plądruje domy Libańczyków. "Nikt się z tym nie kryje"

Rośnie fala grabieży dokonywanych przez żołnierzy w Strefie Gazy i południowym Libanie, a zjawisko przybrało niemal jawną skalę. Jak relacjonuje jeden z wojskowych, "każdy coś zabiera, nikt się z tym nie kryje".

2026-05-04, 12:53

Izrael plądruje domy Libańczyków. "Nikt się z tym nie kryje"
Izraelscy żołnierze rabują południowy Liban na masową skalę . Foto: Reuters

Fala grabieży wśród izraelskich żołnierzy. Media alarmują o skali zjawiska

Izraelskie media informują o narastającym procederze grabieży dokonywanych przez żołnierzy w południowym Libanie oraz w Strefie Gazy. Według relacji cytowanych przez dziennik "Haaretz", zjawisko ma mieć masowy i otwarty charakter, a jego skala budzi coraz większe kontrowersje zarówno w armii, jak i w opinii publicznej. - To szaleńcza skala. Każdy coś zabiera, nikt się z tym nie kryje. Wszyscy to widzą i rozumieją -  relacjonuje jeden z żołnierzy.

Jak wynika z doniesień, wywożone mają być różnego rodzaju przedmioty: od motocykli i telewizorów, przez meble i dywany, aż po biżuterię, lodówki czy prywatne fotografie. Sprzęty te trafiają nawet do pomieszczeń socjalnych jednostek wojskowych.

Według portalu Ynet, jeden z żołnierzy przyznał, że "każda jednostka umeblowała sobie pomieszczenia socjalne sprzętami i kompletami wypoczynkowymi ze Strefy Gazy", a w przeszłości miało dojść nawet do "strasznej bójki" między żołnierzami o zrabowaną sofę. Jednocześnie media podkreślają, że w Gazie skala kradzieży zmniejszyła się głównie dlatego, że "niewiele zostało tam do zabrania".

Armia mówi o "hańbie", ale konsekwencje są rzadkie

Do sytuacji odniósł się szef sztabu izraelskiej armii, generał Ejal Zamir, który określił proceder jako "hańbę" i "moralną plamę" na wizerunku wojska. - Nie będziemy armią grabieżców - podkreślił, zapowiadając potencjalne konsekwencje dla żołnierzy łamiących zasady.

Mimo tych deklaracji, egzekwowanie odpowiedzialności pozostaje ograniczone. Dowódcy, zależni od rezerwistów w działaniach operacyjnych, mają często przymykać oko na incydenty. Od początku operacji wojskowych w Gazie i Libanie tylko jeden przypadek grabieży zakończył się formalnym aktem oskarżenia, a sprawa została finalnie zakończona ugodą. Zjawisko coraz częściej staje się przedmiotem publicznej debaty w Izraelu, podważając obraz dyscypliny w armii i rodząc pytania o skuteczność wewnętrznej kontroli.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio/tw

Polecane

Wróć do strony głównej