Szpieg w MON. Szef SKW: pracował w najważniejszych departamentach

Po wielomiesięcznym śledztwie kontrwywiadowczym w siedzibie Ministerstwa Obrony Narodowej zatrzymano wieloletniego pracownika resortu podejrzanego o szpiegostwo. Służba Kontrwywiadu Wojskowego wskazała, że miał on dostęp do strategicznych informacji istotnych dla bezpieczeństwa państwa. - Ta osoba pracowała w MON od pierwszej połowy lat 90., co pokazuje, że zdrady państwa można dopuścić się w każdym wieku - powiedział szef SKW gen. bryg. Jarosław Stróżyk.

2026-02-10, 13:20

Szpieg w MON. Szef SKW: pracował w najważniejszych departamentach
Szef SKW gen. bryg. Jarosław Stróżyk . Foto: PAP/Albert Zawada

Szpieg w strukturach MON. SKW mówi o "niewątpliwym sukcesie"

Zatrzymany w ubiegłym tygodniu cywilny pracownik Ministerstwa Obrony Narodowej miał, według Służby Kontrwywiadu Wojskowego (SKW), dostęp do wiedzy o ogromnej wartości dla obcych wywiadów. Jak podkreślił w rozmowie z Polską Agencją Prasową szef SKW gen. bryg. Jarosław Stróżyk, osoba ta przez lata uczestniczyła w kluczowych procesach resortu, a jej ujęcie to "niewątpliwy sukces" polskich służb.

Do zatrzymania doszło w siedzibie MON przy al. Niepodległości w Warszawie, po wielomiesięcznym postępowaniu kontrwywiadowczym. Podejrzany był związany z departamentami zajmującymi się strategią oraz planowaniem obronnym. Rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych informował wówczas, że SKW dysponuje "potężnymi, obciążającymi go informacjami".

Zarzut szpiegostwa i surowe konsekwencje

Dzień po zatrzymaniu pokuratura postawiła zatrzymanemu zarzut szpiegostwa z art. 130 par. 2 Kodeksu karnego, dot. działania na rzecz obcego wywiadu - jednego z państw "kierunku wschodniego". Chodzi o przekazywanie informacji, których ujawnienie mogło zaszkodzić bezpieczeństwu Polski. Za taki czyn grozi kara od 8 lat więzienia aż do dożywocia. Sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie tymczasowym.

Gen. Stróżyk zwrócił uwagę, że to pierwszy przypadek postawienia takiego zarzutu po nowelizacji Kodeksu karnego z 2023 r., kiedy zaostrzono przepisy dot. szpiegostwa. Jego zdaniem świadczy to o wadze sprawy. - Ta osoba pracowała w MON od pierwszej połowy lat 90., co pokazuje, że zdrady państwa można dopuścić się w każdym wieku. To urzędnik, który pracował w najważniejszych departamentach resortu, zajmujących się strategią, planowaniem obronnym i bezpieczeństwem międzynarodowym - zaznaczył.

Podejrzany był absolwentem filologii na Uniwersytecie Warszawskim i pracował nie tylko w MON, ale również w jednym z kluczowych zarządów Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Uczestniczył w konferencjach, często wyjeżdżał służbowo za granicę i przez lata nawiązał kontakty z osobami zajmującymi najwyższe stanowiska.

Trwa analiza szkód i dalsze działania służb. "Merytorycznie, a nie na polityczne zamówienie"

Szef SKW podkreślił, że zatrzymany miał szeroką wiedzę o procesach zachodzących w resorcie obrony oraz dostęp do materiałów o klauzuli "tajne". Ostatnie postępowanie sprawdzające przeprowadzono wobec niego w 2021 r. - Umniejszanie charakteru jego pracy i sprowadzanie jej do czynności administracyjnych to nieuzasadnione deprecjonowanie sukcesu polskich służb - ocenił generał. Jak dodał, trwa szczegółowa analiza potencjalnych strat i materiałów, które mogły zostać przekazane obcemu wywiadowi. - Mitygacja strat w takiej sytuacji polega przede wszystkim na tym, żeby przed pewnymi zdarzeniami zabezpieczyć się na przyszłość - wyjaśnił, wskazując m.in. na drobiazgowe badanie wszystkich nośników danych używanych przez podejrzanego.

Pytany o możliwość istnienia większej siatki szpiegowskiej, gen. Stróżyk zaznaczył, że śledztwo trwa i "na tym etapie żadnych scenariuszy wykluczyć nie można". Podkreślił też, że decyzja o zatrzymaniu zawsze wynika z bilansu zysków operacyjnych i ryzyk dla bezpieczeństwa państwa. Szef SKW odniósł się również do doniesień o wyjazdach podejrzanego na Białoruś, zaznaczając, że obecne prawo nie pozwala zakazać cywilom podróży do konkretnych państw. Przyznał, że warto rozważyć wprowadzenie ograniczeń wobec osób pełniących kluczowe funkcje w systemie bezpieczeństwa. - Mam nadzieję, że to nie jest ostatnie takie działanie SKW - powiedział gen. Stróżyk, dodając, że służba działa "merytorycznie, a nie na polityczne zamówienie”. W najbliższym czasie sprawa ma być przedmiotem niejawnej informacji przedstawionej sejmowej komisji ds. służb specjalnych.

Czytaj także:

Źródła: PAP/PolskieRadio24.pl/tw

Polecane

Wróć do strony głównej