Polka zaatakowała związek po sukcesie. "Przyjechał na igrzyska i tylko przeszkadzał"
Historyczny sukces polskich saneczkarek na igrzyskach w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo przyćmiła afera. Nikola Domowicz i Dominika Piwkowska, które zajęły sensacyjne 6. miejsce, ostro zaatakowały Polski Związek Sportów Saneczkowych. — Pan Janusz Tatera przyjechał na igrzyska i tylko nam przeszkadzał — grzmi Domowicz, ujawniając kulisy współpracy z działaczami.
2026-02-12, 15:10
Czytaj więcej:
- Gąsienica-Daniel uniknęła wypadku. Dojechała cała i zdrowa
- Trener skoczków odesłany z igrzysk do domu. Z powodu alkoholu
- Polski pieróg robi furorę na igrzyskach. Wszyscy o nim mówią
Afera w kadrze saneczkarek. "Sanki skrzypią jak stara szafa"
Polskie saneczkarki osiągnęły życiowy wynik na zimowych igrzyskach olimpijskich, zajmując szóste miejsce w dwójkach, ale tuż po zawodach wylały swoje żale. Nikola Domowicz w rozmowie z Interią nie gryzła się w język, uderzając bezpośrednio w sekretarza generalnego związku. — Z tymi ludźmi nie da się rozmawiać. Pan Janusz Tatera nie ma bladego pojęcia o niczym, co się dzieje. Przyjechał na igrzyska i tylko nam przeszkadzał — stwierdziła wprost zawodniczka.
Sukces rodził się w bólach, bo sprzęt Polek lata świetności ma dawno za sobą, co w tym sporcie jest kluczowe. — Nasze sanki mają dziewięć lat i przy starcie skrzypią jak stara szafa. Jest sezon olimpijski, a nie dostałyśmy nowych metali. Jak mamy gonić świat? — pytała retorycznie Domowicz. Dodała, że jedyną osobą, dzięki której kadra jeszcze funkcjonuje, jest trener Marek Skowroński.
Saneczkarka liczy, że jej mocne słowa wstrząsną środowiskiem i przyciągną uwagę sponsorów. — Może jak trochę więcej osób uwierzy w nasz sport (...), a do tego zmienią się ludzie w związku, to może wtedy coś drgnie. Liczę na to, bo obecnie wiele spraw stoi w miejscu od dekady, co jest bardzo przykre — podsumowała gorzko.
Mateusz Sochowicz też ostrzegał. Brak toru i wsparcia technicznego
To nie pierwszy głos krytyki pod adresem PZSS. Wcześniej na brak profesjonalizmu narzekał Mateusz Sochowicz, który w Mediolanie był 21. "Aby polskie saneczkarstwo nabrało kształtów, potrzebujemy wsparcia technicznego osób z zachodu (...), wiedzą jak z treningu na trening poprawiać właściwości metalu (...) Nie jest to konstrukcja bomby atomowej" — pisał zawodnik, punktując braki technologiczne i organizacyjne.
Problemem jest nie tylko sprzęt, ale i totalny brak infrastruktury. Mimo apeli, w Polsce nadal nie ma toru saneczkowego z prawdziwego zdarzenia. Ministerstwo Sportu ani PKOl nie znalazły funduszy na budowę obiektu, przez co Biało-Czerwoni muszą trenować na Łotwie lub Słowacji, co drastycznie utrudnia szkolenie następców.
ZIO Mediolan-Cortina 2026 w Polskim Radiu
Polskie Radio jest oficjalnym nadawcą radiowym Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026. Na naszych antenach będzie można śledzić transmisje i relacje z olimpijskich aren. Informacje pojawią się także na stronie PolskieRadio24.pl.
Źródło: PolskieRadio24.pl/mg