Wir polarny może pęknąć. Meteorolodzy: Europa zamarznie w marcu

Wir polarny może się rozpaść - uważa część amerykańskich meteorologów. Pod koniec lutego lub na początku marca pogodę znów zdominuje zimowa pogoda. Wtedy też Arktyka uwolni kolejną falę zimna. To może spowodować powtórny napływ silnych mrozów do Europy.

2026-02-14, 17:33

Wir polarny może pęknąć. Meteorolodzy: Europa zamarznie w marcu
Wir polarny jeszcze namiesza w pogodzie?. Foto: severe-weather.eu
Czytaj także:

Czy to koniec zimy? Amerykańscy meteorolodzy już wiedzą

Część amerykańskich meteorologów wskazuje, że nie ma symptomów, by w kolejnych tygodniach miało dojść do rozpadu wiru polarnego, a co za ty idzie - do przedostawania się mas zimnego powietrza znad bieguna północnego do średnich szerokości geograficznych. Czyli do USA i Kanady, ale też do krajów europejskich, w tym Polski, czy krajów azjatyckich.

Portal meteorologiczny AccuWeather nie przewiduje (do końca zimy) kolejnych fal arktycznego zimna, które tak bardzo dały w kość mieszkańcom Kanady i USA w ostatnich tygodniach. Przypomnijmy, że w niektórych regionach tych krajów pod koniec stycznia temperatura odczuwalna dochodziła do -50 stopni Celsjusza. Napływ mas powietrza znad Arktyki był odpowiedzialny za śnieżyce na przełomie grudnia i lutego w Polsce, jak również za siarczyste mrozy w styczniu i na początku lutego. Na początku miesiąca temperatura w Suwałkach sięgnęła niemal -28 stopni Celsjusza, a temperatura odczuwalna aż -35 stopni.

Zima jednak jeszcze się nie kończy, termometry nadal będą wskazywać temperatury ujemne, zwłaszcza nocami, jednak ekstremalne mrozy nie powinny powrócić. "Z prognoz wynika, że w ostatnim tygodniu lutego zbiornik wiru polarnego pozostanie w dużej mierze zamknięty nad Kanadą w rejonie koła podbiegunowego północnego" - przekazał mailowo redakcji dziennika "USA Today" dr Ryan Maue, meteorolog z platformy analitycznej Weather Trader. Z kolei w jednym ze swoich ostatnich wpisów w mediach społecznościowych ekspert podkreśli: "Wygląda na to, że zima naprawdę się kończy - jesteśmy na ostatniej prostej".

Niejednoznaczne opinie. "Schemat zimowy powróci w marcu"

Część meteorologów ma więcej sceptycyzmu. - Sądzę, że prognozowana zmiana schematu pogodowego nie jest trwała. Spodziewam się, że pod koniec lutego lub na początku marca pogodę znów zdominuje schemat zimowy, nawet jeśli będzie to krótki epizod - powiedział dr Judah Cohen, meteorolog, ekspert od wiru polarnego z Massachusetts Institute of Technology (MIT).

Ujemna anomalia temperatury prognozowana przez europejski model ECMWF na 28 lutego (źródło: wxcharts.com) Ujemna anomalia temperatury prognozowana przez europejski model ECMWF na 28 lutego (źródło: wxcharts.com)

Cohen zauważył w modelach meteorologicznych symptomy tego, że wir polarny może się rozciągnąć na południe. Sytuacja ta jest tożsama z osłabieniem czy wręcz zapadnięciem się wiru. Słowem, choć obecnie wir znów jest stabilny, jest prawdopodobne, że wkrótce znów będzie słaby. To z kolei będzie miało poważne reperkusje w pogodzie.

Meteorolog z MIT wskazał, że ponowne osłabienie bądź przerwanie wiru polarnego może ostudzić zapał osób, które niecierpliwie wyczekują na nadejście wiosny (w tym przedwiośnia). Choć powrót chłodu, spodziewany na marzec, nie powinien dać tak mocno w kość, jak w styczniu czy na początku lutego - wynika z jego przewidywań. Z kolei opady śniegu (ich występowanie i intensywność) w kolejnych tygodniach "będą bardziej zależne od wysokości" - nadmienił dr Judah Cohen.

Zgodne w prognozach, podobnie jak meteorolodzy, są również modele pogodowe. Podczas gdy amerykański model GFS wskazuje na dodatnie anomalie temperaturowe (czyli na temperatury przekraczające normę wieloletnią z lat 1991-2020 dla tego okresu) pod koniec miesiąca, model europejski ECMWF przewiduje silne anomalie ujemne. Niejasności rozstrzygnie czas - w kolejnych dniach prognozy na koniec lutego i początek marca powinny być już bardziej spójne.

Prognoza dodatniej anomalii temperatury na 28 lutego, przedstawiona przez model GFS (źródło: wxcharts.com) Prognoza dodatniej anomalii temperatury na 28 lutego, przedstawiona przez model GFS (źródło: wxcharts.com)

Wir polarny - co to za zjawisko?

Wirem polarnym określa się zamkniętą strefę zimnego, ciężkiego powietrza nad biegunem północnym. Można ją sobie wyobrazić jako ścianę zimnego powietrza i wiatrów, wznoszącą się przez troposferę i stratosferę na wysokość około 50 km nad ziemią.

Ilustracja silnego wiru polarnego polarnego (z lewej) i przerwanego wiru polarnego (źródło: NOAA) Ilustracja silnego wiru polarnego polarnego (z lewej) i przerwanego wiru polarnego (źródło: NOAA)

Strefę zimna otacza pierścień prądów strumieniowych, czyli pas silnych wiatrów zwany też "jet streamem". Sekwencja zdarzeń w okresie jesienno-zimowym (i wczesnowiosennym) jest następująca - jeżeli wir polarny jest silny, arktyczne powietrzne utrzymywane jest w ryzach na północy, to zaś oznacza łagodną zimę. Z kolei, jeżeli wir zostanie osłabiony bądź przerwany (przeważnie dzieje się to za sprawą zjawiska zwanego ociepleniem stratosferycznym), wówczas prądy strumieniowe rozciągają się na południe, czemu towarzyszy "ucieczka" zimnych mas powietrza do średnich szerokości geograficznych, czyli do Europy, Ameryki Północnej czy Azji.

Niebezpieczna odwilż

"USA Today" zaznacza, że niezależnie od tego, która z prognoz - modelu GFS czy ECMWF - okaże się trafna, "wpływ zimy na nasze otoczenie jeszcze się nie skończył". Przyjmując wersję optymistyczną (z punktu widzenia miłośników ciepłych miesięcy), czyli ocieplenie, pojawią się nowe zagrożenia. Mowa o odwilży, zwłaszcza jeżeli ta będzie gwałtowna.

Amerykański dziennik zwrócił uwagę na "znaczne nagromadzenie lodu w strumieniach, rzekach i zatokach w północno-wschodniej i środkowo-zachodniej części USA". To oznacza, że wraz z nadejściem odwilży "wzrośnie ryzyko powstawania zatorów lodowych i powodzi zatorowych na odcinkach rzek".

- W najbliższych tygodniach wzrost temperatury spowoduje topnienie śniegu i lodu. A to może powodować powstawanie zatorów lodowych i powodzie rzeczne wcześniej niż zwykle, zwłaszcza wzdłuż rzek Missisipi i Ohio - powiedział "USA Today" Paul Pastelok, ekspert od pogody długoterminowej z portalu AccuWeather.

Czytaj także:

Źródła: USA Today/PolskieRadio24.pl/łl

Polecane

Wróć do strony głównej