Polacy oburzeni zachowaniem ambasadora USA. Jest nowy sondaż

Polacy zabrali głos na temat stosunków między Warszawą a Waszyngtonem. Ostatni spór, jaki powstał wokół marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego i ambasadora USA w Polsce Thomasa Rose'a, osłabił wiarygodność USA jako sojusznika - wynika z najnowszego sondażu. Zdaniem respondentów, polscy politycy powinni być też bardziej asertywni wobec Amerykanów.

2026-02-17, 08:20

Polacy oburzeni zachowaniem ambasadora USA. Jest nowy sondaż
Włodzimierz Czarzasty i Tom Rose. Foto: PAP/Tomasz Gzell & Art Service

Wiarygodność USA i asertywność Polski. Nowy sondaż

Ankieterzy z IBRIS, opracowując sondaż dla "Rzeczpospolitej", zapytali Polaków, jak oceniają relacje polsko-amerykańskie w kontekście zamieszania wokół marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego i ambasadora Thomasa Rose'a. Pierwsze pytanie brzmiało: "Jak zerwanie przez ambasadora USA stosunków z marszałkiem Sejmu wpływa na wiarygodność Ameryki jako sojusznika Polski?". W ocenie 53,5 proc. respondentów wspomniana sytuacja osłabia wiarygodność, przy czym 30,4 proc. odparła "raczej osłabia", a 23,1 proc. "zdecydowanie osłabia". Z kolei 14,6 proc. badanych uważa, iż wzmacnia ona wiarygodność sojusznika ("raczej wzmacnia" - 8,7 proc., "zdecydowanie wzmacnia" - 5,9 proc.). Aż 31,9 proc. osób nie ma w tej sprawie zdania.

Postawa ambasadora USA nie spodobała się sympatykom większości partii politycznych, w tym Prawa i Sprawiedliwości. 44 proc. wyborców PiS uznało, że słowa Rose'a osłabiły wiarygodność Amerykanów jako sojuszników. Przeciwnego zdania było 29 proc. wyborców tej formacji, a 26 proc. nie ma w tej sprawie sprecyzowanej opinii. Z kolei "70 proc. ankietowanych, którzy 15 października 2023 r. oddali głos na Koalicję Obywatelską, jest przekonanych, że zerwanie stosunków z marszałkiem Sejmu przez ambasadora USA nie służy obrazowi sojusznika zza oceanu w oczach Polaków" - relacjonuje "Rz".

Następnie uczestników badania zapytano, "czy Polska powinna być bardziej asertywna/stanowcza wobec USA?". Wyraźna większość, 61,5 proc. ankietowanych, odpowiedziała "tak" - przy czym 37 proc. "raczej tak", a 24,5 "zdecydowanie tak". Natomiast w opinii 21,4 proc. respondentów Polska jest wystarczająco asertywna; 16,9 proc. odparło, że "raczej nie" powinna być bardziej stanowcza, zaś 4,5 proc. opowiedziało się za "zdecydowanym nie".

Czarzasty obraził Trumpa?

W trzecim pytaniu poruszono kwestię słów marszałka Sejmu - o tym, że prezydent USA jego zdaniem nie zasługuje na Pokojową Nagrodę Nobla. To właśnie ten komentarz Czarzastego wywołał ostrą odpowiedź amerykańskiego ambasadora. Zapytano więc Polaków, "czy marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, mówiąc, że Donald Trump nie zasługuje na Pokojową Nagrodę Nobla, obraził prezydenta USA?". Zdaniem 50,3 proc. badanych nie obraził on Trumpa (28,6 proc. - "zdecydowanie nie", 21,7 proc. - "raczej nie"). Jednakże znaczna grupa ankietowanych (38,1 proc.) uważa, że marszałek obraził przywódcę mocarstwa (26,2 proc. - "raczej tak", 11,9 proc. - "zdecydowanie tak"). 11,6 proc. nie ma w tej sprawie zdania.

Kolejne pytanie było następujące: "Czy ambasador USA powinien wyjaśnić Polakom, jakie słowa marszałka Sejmu obraziły jego zdaniem prezydenta USA?". Zdecydowania większość (71,8 proc.) respondentów uważa, że powinien wyjaśnić (40,7 proc. - "raczej tak", 31,1 proc. - "zdecydowanie tak"). Z kolei 15,2 proc. ankietowanych jest zdania, że nie powinien (9,5 proc. - "raczej nie", 5,7 proc. - "zdecydowanie nie"). 12 proc. badanych odparło: "Nie wiem".

- Włodzimierz Czarzasty rozpoznał emocje własnego elektoratu - wyborcy Nowej Lewicy są szczególnie krytyczni wobec Donalda Trumpa. W tym sensie działał cynicznie - bo taka jest polityka, a zarazem racjonalnie. Kiedy emocje opadną, powinien wysłać ambasadorowi USA bukiet kwiatów, dziękując, że tak ochoczo wziął udział w zaplanowanej przez niego grze - skomentował w rozmowie z "Rz" dr Maciej Onasz, politolog z Uniwersytetu Łódzkiego.

Braun w rządzie i alternatywa wobec sojuszu z USA

W ankiecie poruszony został też wątek krytyki Grzegorza Brauna ze strony Thomasa Rose'a. Zapytano respondentów, "jak oceniają słowa ambasadora USA o tym, że Ameryce trudno byłoby zaakceptować Grzegorza Brauna w polskim rządzie?". Większość (51 proc.) wskazała, że Tom Rose "nie powinien ingerować w polską politykę wewnętrzną". A 31,6 proc., że "jako sojusznik Polski ma prawo tak mówić". Z kolei 17,4 proc. nie ma zdania.

W ostatnim pytaniu poruszono kwestię istoty relacji na linii Warszawa-Waszyngton. Mianowicie zapytano: "Czy Polska ma alternatywę wobec sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi?". W opinii 40,7 proc. respondentów nie mamy takiej alternatywy (31,6 proc. "raczej nie"; 9,1 proc. "zdecydowane nie"), z kolei 27,2 proc. uważa, że ją mamy (19,9 proc. - "raczej tak", 7,3 - "zdecydowanie tak"). Znaczna grupa osób, biorących udział w badaniu (31,1 proc.), wskazała na odpowiedź: "Trudno powiedzieć".

- Przed nami trzy lata kadencji Donalda Trumpa. Stawianie granic jest zasadne, ponieważ nie jesteśmy kolonią, ale otwarte jest pytanie o styl, w którym zrobił to marszałek Sejmu. A inaczej: z bazą należy się zgodzić, ale nadbudowa była ryzykowna, a wręcz szkodliwa z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski. Czy Włodzimierz Czarzasty miał rację? Tak. Czy powinien wypowiadać się w ten sposób? Nie - powiedział "Rzeczpospolitej" dr Maciej Onasz.

Badanie zostało zrealizowane przez IBRIS (na zlecenie "Rzeczpospolitej) w dniach 11-12 lutego metodą telefonicznych, standaryzowanych wywiadów – CATI na reprezentatywnej próbie 1000 dorosłych Polaków.

Czytaj także:

Źródło: "Rzeczpospolita"/łl

Polecane

Wróć do strony głównej