"Halo! Panie z dmuchawą!". Na skoczni w Predazzo omal nie doszło do tragedii
Benjamin Loomis o włos uniknął tragedii na skoczni w Predazzo. Amerykanin był już w trakcie oddawania swojego skoku na igrzyskach olimpijskich, gdy na rozbiegu został uderzony przez pracownika obsługi dmuchawą do śniegu. Chociaż zawodnik pędził z prędkością około 50 km/h, obyło się bez obrażeń, ale sytuacja wywołała irytację w amerykańskim sztabie.
2026-02-19, 14:53
- Lista wstydu czy bojkot? Aż 23 tenisistki poszły za przykładem Igi Świątek
- Będzie film o Adamie Małyszu. Kiedy premiera?
- Polska w finale baraży? Zapytaliśmy AI o wynik. Jednoznaczna odpowiedź
O włos od tragedii na skoczni w Predazzo z udziałem Benjamina Loomisa
Niebezpieczna sytuacja miała miejsce w trakcie serii skoków do konkursu drużynowego w kombinacji norweskiej na obiekcie w Predazzo. Amerykański dwuboista Benjamin Loomis, jadąc po rozbiegu z prędkością około 50 km/h, został uderzony w ramię przez członka obsługi, który wciąż czyścił tory śnieżną dmuchawą. Mimo fizycznego kontaktu zawodnik kontynuował próbę i ostatecznie wylądował na 116. metrze.
Po zakończeniu skoku reprezentant Stanów Zjednoczonych opisał całe zdarzenie na gorąco. — Kiedy zostałem wypuszczony, zastanawiałem się, czy on jeszcze się ruszy. Nie bolało, zostawiło ślad na kombinezonie. Dobrze, że to tylko ramię. Gdyby trafiło w twarz, byłoby inaczej — relacjonował Loomis.
Sztab USA zrezygnował ze złożenia protestu i prośby o powtórzenie skoku ze względu na zbyt słabe warunki atmosferyczne, które nie dałyby uczciwej rekompensaty. Trener Emil Wilhelmsen odniósł się jednak do błędu organizatorów. — Zakładam, że zawiodła komunikacja. To frustrujące, kiedy ja już dałem sygnał i Ben stoi gotowy, a na torze wciąż są dmuchawy. To naprawdę irytujące — tłumaczył szkoleniowiec.
Reakcja FIS na incydent w Predazzo. "Nie powinno do tego dochodzić"
Według organizatorów przyczyną takich incydentów jest wysoki poziom hałasu wytwarzanego przez dmuchawy oraz skupienie obsługi na czyszczeniu toru najazdowego. W przeszłości podobne zdarzenie miało już miejsce w Zakopanem. Poszkodowanym był wówczas inny amerykański zawodnik, Jason Colby.
Do sytuacji w Predazzo odniósł się bezpośrednio dyrektor FIS, Lasse Ottesen. — Ekstremalny dzień. Ekipa pracowała świetnie. Szkoda tego zdarzenia z Loomisem. Na szczęście nic poważnego się nie stało, ale nie powinno do tego dochodzić. Osoba przeprosiła jury, a FIS przeprosiła USA — oświadczył działacz. Nagranie ze zdarzenia udostępnił w serwisie X Eurosport, dodając krótki komentarz: "Halo! Panie z dmuchawą! Pobudka!".
ZIO Mediolan-Cortina 2026 w Polskim Radiu
Polskie Radio jest oficjalnym nadawcą radiowym Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026. Na naszych antenach można śledzić transmisje i relacje z olimpijskich aren. Informacje na bieżąco pojawiają się także na stronie PolskieRadio24.pl.
Źródło: PolskieRadio24.pl/mg