Iran zdolny do silnej odpowiedzi? Pierwszym uderzeniem muszą "wyrwać pazury"
USA chcą jeszcze negocjować z Iranem, ale jednocześnie gromadzą coraz większe siły w rejonie Bliskiego Wschodu. - Koniecznym z amerykańskiego punktu widzenia jest, żeby pierwsze uderzenie było na tyle miażdżące, by wyrwać pazury Iranowi, i żeby nie mógł odpowiedzieć w sposób, który zagroziłby bezpieczeństwu amerykańskich żołnierzy albo bezpieczeństwu Izraela - tłumaczył w Polskim Radiu 24 Marcin Krzyżanowski z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
2026-02-19, 22:00
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Donald Trump nie zdecydował jeszcze o ataku na Iran. Negocjacje trwają, ale USA zwiększają siły na Bliskim Wschodzie
- Premier Donald Tusk i MSZ apelują do Polaków o natychmiastowe opuszczenie Iranu
- Marcin Krzyżanowski uważa, że w przypadku ataku pierwsze uderzenie USA musi być miażdżące, żeby pozbawić Iran możliwości silnej odpowiedzi
Porozumienie z Iranem to konieczność i może zostać zawarte w ciągu 10 dni. Poinformował o tym Donald Trump podczas wystąpienia inaugurującego Radę Pokoju. Prezydent USA dodał, że nad porozumieniem z władzami Iranu pracują Steve Witkoff i Jared Kushner. Zaznaczył, że Iran nie może zdobyć broni jądrowej.
Amerykańskie media informują, że w Białym Domu trwa dyskusja na temat terminu ataku na Iran. Prezydent Donald Trump ma skłaniać się ku uderzeniu na dużą skalę. Do wybuchu wojny przygotowuje się też Izrael. W najbliższych trzech dniach Pentagon ma przenieść część personelu poza region Bliskiego Wschodu - głównie do Europy lub do Stanów Zjednoczonych.
Posłuchaj
Szanse na porozumienie maleją?
- Jeszcze jest czas na dyplomację, aczkolwiek trzeba uczciwie przyznać, że szanse na osiągnięcie porozumienia są niewielkie. Trzeba pamiętać o tym, że w czasie wojny 12-dniowej prezydent Trump też zapowiedział, że da Iranowi czas, a dużo wcześniej, przed upływem ultimatum, nastąpił najpierw izraelski, a później amerykański atak - powiedział Marcin Krzyżanowski.
Ekspert uważa, że Amerykanie mogą próbować wykorzystać negocjacje, żeby w tym czasie zwiększyć swoje siły w rejonie Iranu. - Stany Zjednoczone zdają sobie sprawę, że jeśli zaatakują Iran, to Islamska Republika będzie się starać odpowiedzieć praktycznie wszystkim co ma, żeby na przyszłość uniknąć losu chłopca do bicia, uniknąć sytuacji, w której Iran może być co jakiś czas - tak jak Liban - bombardowany, czy to przez Izrael, czy przez Stany Zjednoczone. Koniecznym z amerykańskiego punktu widzenia jest, żeby pierwsze uderzenie było na tyle miażdżące, żeby wyrwać pazury Iranowi, żeby nie mógł odpowiedzieć w sposób, który zagroziłby bezpieczeństwu amerykańskich żołnierzy albo bezpieczeństwu Izraela - tłumaczył.
Uda się zasypać irańskie rakietowe miasta?
Marcin Krzyżanowski nie ma wątpliwości, że jeśli USA zaatakują Iran do wojny aktywnie przyłączy się Izrael. - Podejrzewam, że jest jednym z głównych motorów napędowych działań antyirańskich w Waszyngtonie - stwierdził. Dodał, że w przypadku wojny jednym z głównych celów Iranu będzie terytorium Izraela.
- Iran zdecydowanie jest zdolny do silnej odpowiedzi, ale pytanie pozostaje, czy będzie on gotowy do odpowiedzi po ataku? To, co jest niezwykle mało prawdopodobne, to prewencyjny atak irański, więc Irańczycy nie uderzą pierwsi, a co za tym idzie, ten w cudzysłowie zaszczyt przypada Amerykanom i Izraelczykom. Jeśli uda się zasypać irańskie składy rakiet, tak zwane rakiety podziemne, rakietowe miasta, wtedy Iran po prostu nie będzie miał czym odpowiedzieć. Wszystko zależy od skuteczności pierwszego amerykańskiego ataku - podkreślił.
- Premier apeluje do Polaków o opuszczenie Iranu. Wiceszef MSWiA: coś się zaczyna dziać
- Iran buduje "betonowe sarkofagi". Zdjęcia satelitarne ujawniają skalę prac
- Samoloty USA krążą nad Europą. "Nie widziano tego od inwazji na Irak"
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Michał Strzałkowski
Opracowanie: Paweł Michalak