Starmer mówi "nie" Trumpowi. Chodzi o kluczową bazę do ataku na Iran
Premier wielkiej Brytanii Keir Starmer uniemożliwia Trumpowi wykorzystanie baz RAF-u do ataku na Iran - poinformował w czwartek "Daily Telegraph".
2026-02-19, 22:15
Wielka Brytania blokuje Trumpowi dostęp do baz Diego Garcia
Decyzja ta wywołała napięcia w relacjach Londyn-Waszyngton i może mieć konsekwencje dla współpracy obronnej. Chodzi o dwa kluczowe obiekty: RAF Fairford - brytyjską bazę lotniczą wykorzystywaną przez amerykańskie bombowce dalekiego zasięgu oraz Diego Garcia - strategiczną wyspę w archipelagu Czagos na Oceanie Indyjskim, będąca wspólną bazą UK–USA, kluczową dla operacji w regionie Bliskiego Wschodu.
Zgodnie z obowiązującymi umowami, USA potrzebują formalnej zgody rządu brytyjskiego, aby wykorzystać te bazy do działań bojowych.
Wielka Brytania może być pociągnięta do odpowiedzialności międzynarodowej
W ewentualnym ataku USA na Iran najprawdopodobniej kluczowa byłaby baza wojskowa Diego Garcia na Wyspach Czagos - brytyjskim terytorium zamorskim, które Wielka Brytania planuje przekazać Mauritiusowi - oraz europejskie bazy lotnicze w krajach sojuszniczych.
Jak jednak informują w czwartek "The Times" i "Daily Telegraph", Wielka Brytania nie wyraziła na to jeszcze zgody z uwagi na obawy rządowych prawników, którzy podkreślają, że udział w amerykańskich atakach może stanowić naruszenie prawa międzynarodowego.
Źródła rządowe podały, że Wielka Brytania najprawdopodobniej nie poprze żadnego prewencyjnego ataku militarnego na Iran (przypomnijmy, że Wielka Brytania odmówiła udziału w podobnym ataku prezydenta USA na irańskie obiekty nuklearne latem ubiegłego roku).
Na mocy edyktu ONZ wydanego w 2001 r. Wielka Brytania może zostać pociągnięta do odpowiedzialności za nielegalny atak na Iran dokonany przez Stany Zjednoczone, jeśli miałaby "wiedzę o okolicznościach tego międzynarodowo bezprawnego czynu" - podaje "Daily Telegraph".
"Ostateczna odpowiedzialność za doradztwo prawne rządu w sprawie ataków "militarnych spoczywa na Lordzie Hermerze, Prokuratorze Generalnym, choć nie jest jasne, czy konsultowano się z nim bezpośrednio w sprawie wykorzystania baz RAF-u przez Stany Zjednoczone" - pisze "Daily Telegraph".
Przed ubiegłorocznymi atakami USA na Iran pojawiły się doniesienia, że Lord Hermer wydał opinię prawną, w której ostrzegał, że jakiekolwiek brytyjskie zaangażowanie wykraczające poza obronę brytyjskich aktywów w regionie będzie niezgodne z prawem.
Baza Diego Garcia. Do czego potrzebna jest USA?
Brytyjsko-amerykańska baza Diego Garcia, leżąca na największej wyspie archipelagu Czagos, decyzją brytyjskiego rządu ma przejść w ręce Mauritiusu. Właśnie o tę bazę upomniał się jednak w środę prezydent Donald Trump.
Napisał na platformie Truthsocial, że jeśli Iran "zdecyduje się nie zawrzeć porozumienia, Stany Zjednoczone mogą być zmuszone do wykorzystania wyspy Diego Garcia i lotniska RAF w Fairford (baza dla operacji bombowych USA w Europie - red.), aby zapobiec potencjalnemu atakowi wysoce niestabilnego i niebezpiecznego reżimu". Dodał, że brytyjski premier Keir Starmer "nie powinien tracić kontroli nad wyspą".
Położona około 1600 km od najbliższego lądu Diego Garcia to największa z 60 wysp archipelagu Czagos, tworzącego Brytyjskie Terytorium Oceanu Indyjskiego, ostatnią brytyjską kolonię utworzoną w 1965 roku. W ramach porozumienia podpisanego w 1966 roku Londyn wydzierżawił wyspę Stanom Zjednoczonym, początkowo na 50 lat, z możliwością przedłużenia o kolejne 20 lat. Umowa wygasa w 2036 roku.
Brytyjski rząd zdecydował się jednak oddać cały archipelag Mauritiusowi. Wedle umowy o przekazaniu terytorium z 22 maja 2025 roku, sama wyspa Diego Garcia zostanie wydzierżawiona Wielkiej Brytanii na co najmniej 99 lat. Jest to niezbędne, by Brytyjczycy mogli ją dalej dzierżawić Amerykanom.
Umowa z Mauritiusem nie jest jednak jeszcze sfinalizowana, a według BBC wpis Trumpa stawia ją pod znakiem zapytania. Wyspa była dotąd administrowana przez Londyn, ale większość personelu i zasobów działającej tam od lat 70 bazy wojskowej znajduje się pod kontrolą Stanów Zjednoczonych.
Rośnie napięcie USA-Iran. Amerykanie gromadzą siły
Donald Trump ostatecznie zaakceptował 5 lutego decyzję Brytyjczyków, ale w obliczu rosnącego napięcia w relacjach z Iranem najwyraźniej zmienił zdanie. Amerykanie gromadzą na Bliskim Wschodzie olbrzymie siły, podobnie jak przed operacją wojskową w Wenezueli.
W ostatnich dniach dziesiątki amerykańskich myśliwców, w tym F-35 i F-16 opuściły bazy w USA i Europie i przyleciały na Bliski Wschód. Pojawiły się tam również dziesiątki tankowców i samolotów transportowych, a od końca stycznia na Morzu Arabskim znajduje się lotniskowiec USS Abraham Lincoln, w towarzystwie trzech niszczycieli. Jak podała agencja Associated Press, na Bliski Wschód z Morza Karaibskiego zmierza także USS Gerald R. Ford, największy lotniskowiec świata.
"Daily Telegraph" ocenia, że środowy wpis prezydenta USA może więc świadczyć o tym, iż operacja wojskowa przeciwko Iranowi jest już niemal nieuchronna.
- Samoloty USA krążą nad Europą. "Nie widziano tego od inwazji na Irak"
- Pentagon przenosi część personelu z Bliskiego Wschodu. USA gotowe do ataku?
- Iran buduje "betonowe sarkofagi". Zdjęcia satelitarne ujawniają skalę prac
Źródła: Daily Telegraph/The Times/hjzrmb