Świątek pokazała drugie oblicze w Indian Wells. Półfinał nie dla Polki

Iga Świątek stoczyła bardzo zacięty bój z Ukrainką Jeleną Switoliną w ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Indian Wells. Niestety, polska tenisistka nie zdoła obronić tytułów, po które sięgała w 2022 i 2024 roku. 

2026-03-13, 06:55

Świątek pokazała drugie oblicze w Indian Wells. Półfinał nie dla Polki
Iga Świątek. Foto: Reuters
Czytaj więcej:

Półfinał Indian Wells nie dla Świątek

Początek meczu drugiej i dziewiątej zawodniczki listy WTA był wyrównany, ale w pierwszych trzech gemach decydujące słowo należało do Ukrainki, która zyskała dwa przełamania, do czego przyczyniły się m.in. cztery podwójne błędy serwisowe Polki. W kolejnej rozgrywce to ona zdobyła pierwszego gema i odrobiła część strat.

Gra jednak nie stała na wysokim poziomie, była szarpana, mało było długich wymian, gdyż dość szybko przerywały je błędy jednej bądź drugiej tenisistki. Częściej myliła się Świątek, a świetny return dał Switolinie kolejne przełamanie i prowadzenie 4:1.

Pochodząca z Odessy, a mieszkająca na co dzień w Monako Ukrainka, choć też momentami brakowało jej regularności, pewnie „dowiozła” pierwszą partię, wygrywając z coraz bardziej zdenerwowaną Polką 6:2 po 39 minutach. Seta zakończyła dwoma asami, jakby chcąc podkreślić, kto w tym momencie kontrolował to spotkanie. Świątek, która zbierała świetne oceny za swoją grę w turnieju, musiała znaleźć swój rytm.

Gorąco na korcie w meczu ze Switoliną

W drugiej partii podopieczna trenera Wima Fissette’a nie wyzbyła się prostych błędów, jednak częściej zdarzały się jej udane zagrania z głębi kortu. Wyraźnie nie była jednak zadowolona ze swojej postawy, stąd m.in. głośne konsultacje z belgijskim szkoleniowcem i psycholożką Darią Abramowicz.

Dały one efekt w postaci przełamania na 3:1, ale przy prowadzeniu 4:2 znowu przydarzył się Polce przestój, m.in. zepsuła prostą wydawałoby się akcję przy siatce i przeciwniczka odrobiła stratę breaka. Po chwili zrobiło się 4:4, ale wtedy swój moment złapała Świątek, nieco „pomogła” jej Ukrainka i zrobiło się 1:1 w setach.

W decydującej odsłonie było najwięcej tenisa na wysokim poziomie. Obie zawodniczki zaprezentowały dużo jakościowych zagrań, nie brakowało też długich wymian. Przełom nastąpił w dziewiątym gemie, kiedy chwila słabości Polki kosztowała ją stratę podania i... sporo nerwów, bo gdy zasiadła na krzesełku obok kortu ze złości cisnęła ręcznikiem o ziemię. Niedługo później po raz pierwszy od 2021 roku odpadła z tej imprezy przed półfinałem.

Świątek spadnie w rankingu

Był to szósty pojedynek tych zawodniczek i drugie zwycięstwo Switoliny. Wcześniej wygrała tylko w ćwierćfinale Wimbledonu 2023, a była liderka rankingu światowego górą była na ziemnej nawierzchni w Rzymie w 2021 i ubiegłorocznym French Open w Paryżu, a na twardych kortach w 2024 roku w Dubaju i 12 miesięcy temu w turnieju w Miami, który będzie kolejnym przystankiem kobiecego touru.

Ukrainka potwierdziła, że od początku sezonu jest w dobrej formie, m.in. wygrała zawody w Auckland, dotarła do półfinału wielkoszlemowego Australian Open, a następnie była w finale w Dubaju. W półfinale w Kalifornii zameldowała się po raz drugi w karierze; poprzednio w 2019 roku. Drugą parę półfinałową utworzą liderka światowego rankingu Aryna Sabalenka z Białorusi i Czeszka Linda Noskova.

Strata punktów będzie kosztować 24-letnią Raszyniankę utratę pozycji wiceliderki światowego rankingu, którą zajmowała od 18 sierpnia ubiegłego roku. Szansę na osiągnięcie po raz pierwszy drugiego miejsca na liście WTA nie zmarnowała Jelena Rybakina z Kazachstanu, która w ostatnim ćwierćfinale pokonała Amerykankę Jessicę Pegulę 6:1, 7:6 (7-4).

Wynik ćwierćfinału Indian Wells:

Elina Switolina (Ukraina, 9) - Iga Świątek (Polska, 2) 6:2, 4:6, 6:4.

Źródło: PolskieRadio24.pl/PAP/ps

Polecane

Wróć do strony głównej