Rozłam w Polsce 2050 pogrąży koalicję? "Zaczął odliczać zegar"

Formalny podział Polski 2050 na dwa obozy wywołał pytania o przyszłość rządu. - Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i Szymon Hołownia będą się zastanawiać nad wyjściem z koalicji - powiedział Roch Kowalski w podcaście Polskiego Radia "Strefa Wpływów". Renata Grochal stwierdziła, że "rozłam nie dokonał się bez wiedzy Donalda Tuska i Koalicji Obywatelskiej". Jacek Czarnecki ujawnił, że los Polski 2050, i to jeszcze przed wyborami, może podzielić także Konfederacja.

2026-02-20, 18:00

Rozłam w Polsce 2050 pogrąży koalicję? "Zaczął odliczać zegar"
Prowadzący "Strefę Wpływów": Jacek Czarnecki, Renata Grochal, Roch Kowalski. Foto: Polskie Radio/Piotr Podlewski

OGLĄDAJ. "Strefa Wpływów"

Rozłam w Polsce 2050. W środę ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska ogłosiła, że wraz z grupą parlamentarzystów - 15 posłów i 3 senatorów - utworzy nowy klub parlamentarny o nazwie Centrum. Jego członkowie zadeklarowali dalszą współpracę z rządem i chęć wejścia jako nowy podmiot do koalicji 15 października.

Jeszcze tego samego dnia szefowa Polski 2050, ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz podtrzymała - choć nie wprost - oczekiwanie otrzymania stanowiska wicepremiera. Oświadczyła też, że osoby, które zdecydowały się odejść z ugrupowania, a objęły stanowiska ministrów lub wiceministrów z rekomendacji jej partii już tych rekomendacji nie mają. Dodała, że w praktyce ich przyszłość zależy od Koalicji Obywatelskiej.

Premier Donald Tusk, odnosząc się do sytuacji w Polsce 2050, ocenił, że nie zagraża ona stabilności koalicji rządowej. Zapewnił też, że główni aktorzy jednoznacznie zadeklarowali, że pozostaną lojalnymi partnerami - wobec rządu i wobec koalicji.

Powstanie klubu Centrum oznacza, że Polska 2050 utraciła resort klimatu i środowiska, którym kieruje Hennig-Kloska, czyli jedno z trzech ministerstw, nad którymi do tej pory to ugrupowanie sprawowało bezpośrednią kontrolę. Resortem, który wciąż przypada Polsce 2050, jest Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej, któremu szefuje obecna przewodnicząca partii oraz Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego - z Martą Cienkowską na czele.

O sytuacji Polski 2050, przyszłości klubu Centrum i możliwych scenariuszach dla koalicji 15 października rozmawiali w "Strefie Wpływów" dziennikarze Polskiego Radia.

Posłuchaj

Renata Grochal, Roch Kowalski i Jacek Czarnecki komentują rozłam w Polsce 2050, weta prezydenta Karola Nawrockiego i wywiad Pierwszej Damy (Strefa Wpływów) 53:31
+
Dodaj do playlisty

Centrum na listach KO?

Roch Kowalski powiedział, że "puszka Pandory się otworzyła". - Nie wyobrażam sobie, że klub Centrum nie będzie chciał formalizacji swojej obecności w koalicji. Nie sądzę, że Paulina Hennig-Kloska poprzestanie na tym, żeby być po prostu partnerem, wspierającym większość rządzącą. Myślę, że będzie chciała być członkiem koalicji, a aneksowanie umowy koalicyjnej wymaga zgody także dotychczasowych koalicjantów, w tym Polski 2050. Ja przewiduję, że ten serial jeszcze potrwa. Natomiast to może mieć poważne konsekwencje. Pytanie, jak to rozegra Donald Tusk, bo na tym etapie i jedna i druga strona pytana o stanowiska, o renegocjację umowy koalicyjnej, odsyła do Donalda Tuska - podkreślił.

Dziennikarz Polskiego Radia 24 uważa, że politycy klubu Centrum "prędzej czy później znajdą swoje miejsce na listach Koalicji Obywatelskiej". Z kolei deklaracje liderki Polski 2050 Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz o lojalności wobec koalicji 15 października ocenił, jako nie do końca wiarygodne. - Zaczął odliczać zegar do momentu, w którym Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i Szymon Hołownia będą się zastanawiać nad wyjściem z koalicji rządzącej. Wydaje mi się, że jeśli z tego jednego ugrupowania powstały dwa, to jedno, jeśli już zadeklarowało lojalność i chęć ścisłej współpracy z Donaldem Tuskiem, to drugie będzie chciało się odróżnić od Donalda Tuska - tłumaczył. Roch Kowalski przypomniał też, że już wcześniej mówiło się w otoczeniu Pełczyńskiej-Nałęcz o scenariuszu "wyjścia z koalicji na rok przed wyborami i budowaniu swojej formacji na opozycji wobec rządu".

Do wyborów razem z Partią Razem?

Renata Grochal stwierdziła, że jeżeli faktycznie był plan ze strony obecnej szefowej Polski 2050, "żeby rok przed wyborami wyjść z koalicji i ostrzeliwać rząd tym, że nie dotrzymuje obietnic i na tym się budować, to dzisiaj sytuacja się skomplikowała". - To nie będzie łatwe powiedzieć ludziom: "słuchajcie, zostawiacie teraz stanowiska, zostawiacie stołki wiceministrów, wychodzimy z koalicji i być może już w ogóle nie wrócicie do polityki nigdy". - Jeśli wyjdą z koalicji rządzącej to właściwie jakie oni będą mieli argumenty dla tych, których będą chcieli przyciągnąć do siebie? Powiedzą: "nie chcieliśmy być w rządzie i działać, więc teraz na nas zagłosujcie, bo my jesteśmy w opozycji?" - zastanawiała się dziennikarka Trójki.

Renata Grochal oceniła, że jeżeli Polska 2050 opuści koalicję, to możliwy jest scenariusz stworzenia wspólnej listy z Partią Razem w wyborach w 2027 roku. - Przecież program Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz jest bliski Partii Razem - stwierdziła. Odnosząc się do przyszłych losów polityków z klubu Centrum prowadząca "Strefę Wpływów" powiedziała, że "wejdą na listy Koalicji Obywatelskiej za dwa lata i tak się skończy ten projekt, albo powstanie jakaś nowa "Trzecia Droga". - Może ktoś z biznesu się zaangażuje w politykę? - dodała.

Zdaniem Renaty Grochal o planowanym rozłamie w Polsce 2050 Donald Tusk wiedział już wcześniej. - Wiadomo tyle, że Paulina Hennig-Kloska spotkała się z premierem i uzyskała od niego takie zapewnienie, że ich stanowiska w rządzie nie są zagrożone. Bądźmy szczerzy, ten rozłam nie dokonał się bez wiedzy Donalda Tuska i Koalicji Obywatelskiej. Tusk wiedział, że szykuje się fronda w tym ugrupowaniu - powiedziała. Tłumaczyła, że w Polsce 2050 frustracja narastała od kilku miesięcy. - Później były te nieszczęsne wybory szefa partii w internecie, co do których też w partii nie było takiego przekonania, że tam nikt, niczego nie zachachmęcił. Ta nieufność była ogromna - podkreśliła.

Konfederacja także się podzieli?

Jacek Czarnecki odniósł się do wycofania przez Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz rekomendacji ministerialnych wobec tych polityków, którzy odeszli z Polski 2050 i założyli klub Centrum. - Od razu pokazała swoją złośliwą twarz - stwierdził. Dodał, że sytuacja wokół Polski 2050 i klubu Centrum szybko się nie uspokoi. - Będzie walka o pieniądze i będzie walka o ludzi, czyli o partię. Najpierw trzeba zdobyć aparat, żeby walczyć o wyborców. Żeby cokolwiek znaczyć w kraju, żeby chociażby te sondaże mieć, to trzeba prowadzić jakąś pracę u podstaw, czyli właśnie pracę w regionach. I teraz myślę, że Paulina Hennig-Kloska będzie musiała, i jej koledzy, którzy odeszli z Polski 2050, ostro walczyć o tych działaczy Polski 2050, którzy wzięli udział w wyborach. Jedni popierali jedną panią, drudzy drugą panią. To jest prawie na pół podzielone - zaznaczył.

Dziennikarz radiowej Jedynki przyznał, że podobny los jak Polskę 2050, może także spotkać Konfederację. - Usłyszałem najpierw z jednego dobrego źródła, później z drugiego, że w Konfederacji też są konflikty i że Konfederacja, która w Sejmie tworzy klub, może wcale nie dotrwać do końca wyborów i może się rozpaść. I wtedy będzie jedna Konfederacja, która będzie bardziej na prawo i druga Konfederacja, która będzie walczyła o centrum - tłumaczył.

***

"Strefa wpływów" to wspólny podcast polityczny radiowej Jedynki, radiowej Trójki i Polskiego Radia 24. Renata Grochal, Jacek Czarnecki i Roch Kowalski analizują najważniejsze wydarzenia.

Każdy odcinek "Strefy wpływów" dostępny jest na platformie podcastowej Polskiego Radia i na kanale YouTube Polskiego Radia 24.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio
Prowadzący: Renata Grochal, Roch Kowalski, Jacek Czarnecki
Opracowanie: Paweł Michalak

Polecane

Wróć do strony głównej