Putin szykuje coś na Białorusi, pojawiły się tam retranslatory. "Tak zaczęli inwazję"
- Rosja stara się wciągnąć Białorusinów w wojnę - ostrzega Wołodymyr Zełenski. Mówi, że Władimir Putin i Aleksander Łukaszenka planują zorganizować rosyjsko-białoruskie manewry na Białorusi, a poprzednia inwazja również zaczęła się od ćwiczeń. Wskazuje także na kolejne przykłady militarnej współpracy między Moskwą a Mińskiem. Niedawno Alaksandr Łukaszenka pozwolił ustawić na Białorusi retranslatory, korygujące ruch Shahedów.
2026-02-24, 16:25
Łukaszenka przekonywał, że nic od niego nie zależy
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w rozmowie z niezależnym białoruskim portalem Zerkalo.io stwierdził, że Kijów nie ma już wątpliwości co do roli Alaksandra Łukaszenki w rosyjskiej agresji. Przekonał się, że białoruski przywódca doskonale wie, co dzieje się na terytorium jego państwa, uczestniczy w tym i nie może dłużej twierdzić, że nie ma na to wpływu.
Zełenski przypomniał, że na początku pełnoskalowej inwazji Łukaszenka zapewniał go w rozmowie telefonicznej, iż nie odpowiada za rosyjskie działania prowadzone z terytorium Białorusi. Twierdził m.in., że rakiety, które uderzały w Ukrainę, "stały tam od dawna", a decyzje o ich użyciu nie należą do niego.
Dziś - jak mówi Zełenski - można mieć pewność, że Łukaszenka nie mówił prawdy. Na Białorusi pojawiły się w drugiej połowie 2025 roku retranslatory (repetytory sygnału), umożliwiające korygowanie i koordynowanie lotu dronów Shahed atakujących Ukrainę. Bez tego rodzaju infrastruktury wiele uderzeń nie byłoby możliwych. Naloty Shahedów doprowadziły do śmierci cywilów i tą sprawą zajmą się śledczy ukraińscy.
Urządzenia te zostały wykryte m.in. w wyniku operacji ukraińskich sił zbrojnych, specjalistów ds. cyberbezpieczeństwa oraz portalu InformNapalm. W sprawie pojawił się także wątek polski - według ustaleń nocny przelot dronów nad Polską z 9 na 10 września miał być testem nowej taktyki i przygotowaniem do ewentualnego ataku na szlaki dostaw uzbrojenia.
Zełenski zwrócił również uwagę na rozmieszczenie na Białorusi systemu Oriesznik. - Sprowadzanie Oriesznika to eskalacja - zauważył. Jak podkreślił, trwają przygotowania infrastruktury pod rozmieszczenie tych rakiet na Białorusi. Na razie - jak zaznaczył - nie przerzucono tam całego systemu, lecz pewne jego elementy. Mimo to Łukaszenka już wykorzystuje tę sprawę do straszenia Europy.
Zapytany, czy retranslatory i Oriesznik są uzasadnionym celem wojskowym dla Ukrainy, Zełenski odpowiedział, że niektóre repetytory już nie działają w wyniku ingerencji ukraińskich wojskowych, a Oriesznik powinien być celem dla NATO. Jak mówi, Rosja i tak ostatecznie rozmieści system na Białorusi, nie pytając już Mińska o zgodę. Sam Łukaszenka już 19 grudnia mówił publicznie, że systemy Oriesznik są na Białorusi.
Prezydent Ukrainy ujawnił także, że Władimir Putin i Aleksander Łukaszenka rozważają przeprowadzenie ćwiczeń wojskowych na Białorusi. Podkreślił, że trzeba obserwować, jak duże będą to ćwiczenia - bo ich skala będzie kluczowa. Przypomniał, że poprzednia inwazja również rozpoczęła się także w trakcie trwających manewrów.
Rosja chce wciągnąć Białoruś w wojnę
Zełenski powiedział, że Moskwa od początku dążyła do pełnego wciągnięcia Białorusi w konflikt - zarówno politycznie, jak i militarnie. Choć białoruscy żołnierze nie zostali dotąd masowo wysłani na front, państwo zostało zaangażowane w wojnę w inny sposób. Mińsk przekazał Rosji zasoby ze swoich magazynów wojskowych, w tym pociski do artylerii. I co warto podkreślić, białoruskie zakłady wciąż produkują m.in. amunicję artyleryjską. Zełenski mówił wcześniej, że na potrzeby wojskowego przemysłu Rosji działa 3000 przedsiębiorstw na Białorusi.
- Łukaszenka pcha Białoruś w stronę Putina. To już nie tylko kwestia niepodległości, ale bezpieczeństwa - mówił Zełenski. Dodał, że na Białoruś trafiają technologie stanowiące zagrożenie także dla Europy.
Zrelacjonował również swoją rozmowę z Łukaszenką początku wojny, w które dyktator twierdził, że nie kontroluje sytuacji, a Ukraina - jeśli chce - może zbombardować rafinerię w Mozyrzu. W ocenie Zełenskiego mogło to być elementem rosyjskiej strategii, mającej stworzyć pretekst do bezpośredniego wejścia białoruskich wojsk do działań zbrojnych.
Jak zaznaczył, jednym z celów Kremla jest zmuszenie Ukrainy do utrzymywania znacznych sił przy granicy z Białorusią, co osłabiałoby jej potencjał na innych odcinkach frontu.
"Nie można nikomu oddawać wolności"
Zełenski skierował również apel do białoruskiego społeczeństwa. - Nie można nikomu oddawać swojej wolności. Nie można nikomu pozwolić nią handlować - podkreślił. Jego zdaniem Władimir Putin unika szerokiej mobilizacji mieszkańców Moskwy i Petersburga, rekrutując głównie osoby z uboższych regionów oraz oferując wysokie kontrakty finansowe. Zwrócił uwagę, że Rosja ma trudności z uzupełnianiem strat osobowych, czego skutkiem było sprowadzenie żołnierzy z Korei Północnej.
Prezydent Ukrainy podkreślił, że wykorzystuje wszelkie dostępne kanały - media, kontakty z opozycją - aby ostrzegać pokojowo nastawionych Białorusinów, żę dyktator wciąga ich w wojnę. Jest także przeciwny znoszeniu sankcji wobec Łukaszenki, argumentując, że wojna wciąż trwa.
Na koniec podkreślił, że przyszłość Ukrainy i Białorusi widzi w Unii Europejskiej. Ostrzegł jednak, że propaganda przekonuje dziś Białorusinów, iż integracja z UE oznacza biedę i ograniczenia, niższe płace i rzekomy wyzysk. - Wiele tu zależy od samych obywateli Białorusi - zaznaczył.
Czytaj także:
- Fatalna słabość Oriesznika. Pułkownik: "deep strike" rozniesie go w pył
- Cztery lata po inwazji. "Rosja może uderzyć na kraj NATO"
- Wiadomo, co testowały drony Rosji nad Polską. Hakerzy ujawnili zagrożenie z Białorusi
- Co się dzieje na Białorusi? Ćwiczenia wojskowe na zachodzie i masowane wezwania rezerwy
Źródło: Zerkalo.io/PolskieRadio.pl/YouTube/inne