Putin odpalił nuklearny scenariusz. Łukaszenka był na łączach
Moskwa wystrzeliła pociski Jars, Cyrkon, Siniewa, Kindżał, a Białoruś pocisk Iskander - tak przynajmniej informuje resort obrony Rosji. Na razie nie ma potwierdzenia z innych źródeł. Według rosyjskiego MON w ramach tych samych manewrów amunicja jądrowa została dostarczona do magazynów polowych na Białorusi. Władimir Putin i Aleksander Łukaszenka połączyli się na wideołączu w związku z manewrami.
2026-05-21, 16:55
Rosja informuje o wystrzeleniu pocisków
Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że w czwartek w ramach ćwiczeń sił nuklearnych przeprowadzono wystrzelenia pocisków balistycznych Jars i Siniewa, pocisków hipersonicznych Cyrkon i Kindżał, a siły białoruskie wystrzeliły pocisk Iskander.
"Międzykontynentalny pocisk balistyczny Jars został wystrzelony z kosmodromu testowego w Plesiecku w kierunku poligonu Kura na Kamczatce" - czytamy. Z kolei załoga Sił Zbrojnych Republiki Białorusi miała przeprowadzić start rakiety balistycznej systemu rakietowego Iskander-M z poligonu Kapustin Jar.
W manewrach miały brać udział samoloty dalekiego zasięgu Tu-95MS, które wystrzeliwały hipersoniczne pociski manewrujące odpalane z powietrza, a także samolot MiG-31, który wystrzelił hipersoniczny pocisk Kindżał".
Na razie nie ma komentarza ani potwierdzenia powyższych informacji z innych źródeł niż rosyjskie.
Amunicja jądrowa na Białorusi? Tak twierdzi Moskwa
Ministerstwo Obrony Rosji ogłosiło, że rosyjskie siły zbrojne prowadzą ćwiczenia przygotowania i użycia sił nuklearnych w dniach od 19 do 21 maja.
21 maja rosyjskie Ministerstwo Obrony ogłosiło, że w trakcie ćwiczeń broń jądrowa została dostarczona do polowych magazynów brygady rakietowej na Białorusi. Nie ma jednak niezależnego potwierdzenia tej informacji. Wcześniej Mińsk i Moskwa twierdziły wielokrotnie, że broń jądrowa "jest już na Białorusi", w co wątpiła większość ekspertów.
Łączenie Putina z Łukaszenką
Alaksandr Łukaszenka i Władimir Putin nawiązali kontakt wideo 21 maja w trakcie wspólnych ćwiczeń. Łukaszenka oznajmił, że są to pierwsze tego rodzaju ćwiczenia z udziałem jego i Putina. Zaznaczył jednak, że podobne manewry organizują co kwartał sztaby i ministrowie obrony. Oznajmił, że Białoruś i Rosja nikomu nie grożą. "Ale dysponujemy taką bronią i jesteśmy gotowi wszelkimi środkami bronić naszej wspólnej Ojczyzny od Brześcia po Władywostok" - przekonywał.
Łukaszenka wystąpił na łączach wideo w centrum dowodzenia Ministerstwa Obrony. W rejonie osipowickim obejrzał park techniczny brygady rakietowej, odwiedził punkt dowodzenia dowódcy. Jak twierdzą media reżimowe na Białorusi, zaprezentowano mu wyrzutnię Iskander-M oraz symulację uderzenia rakietowego (start elektroniczny). - Oznacza to, że wszystkie działania zostały przeprowadzone tak, jak miałoby to miejsce w rzeczywistej sytuacji bojowej. Z jednym istotnym zastrzeżeniem - bezpośredniego startu rakiety nie było - pisze reżimowa agencja prasowa Biełta. Agencja ta często publikuje treści propagandowe.
Niezależne Radio Swoboda zauważa, że oba kraje nie upubliczniły legendy ćwiczeń. W zeszłym roku śledztwo dziennikarskie Radia Swaboda wskazało lokalizację w pobliżu Osipowicz jako prawdopodobną lokalizację rosyjskiej broni jądrowej. "To właśnie tam białoruskie władze szybko budowały infrastrukturę wojskową" - pisze Radio Swoboda.
Źródło: Interfax/Biełta/Radio Swoboda/