Biała ciemność w Karkonoszach. W przeszłości doprowadziła do śmierci

Niezwykłe zjawisko pojawiło się w Karkonoszach. "Teoretycznie jest jasno, w praktyce nic nie widać" - tak o zjawisku białej ciemności piszą w mediach społecznościowych pracownicy Karkonoskiego Parku Narodowego.

2026-02-25, 14:04

Biała ciemność w Karkonoszach. W przeszłości doprowadziła do śmierci
Biała ciemność powoduje utratę orientacji w terenie - gdzie nie spojrzeć, tam biało. Foto: Olaf Ważyński/Polskie Radio

Nietypowe zjawisko w Karkonoszach. Gdzie nie spojrzeć, nic nie widać. Nawet za dnia

White-out występuje najczęściej w regionach polarnych, ale ostatnio pojawił się także w polskich górach. "To sytuacja, w której wszystko wokół jest jednolicie białe, jest śnieg, mgła, chmury, zanikają cienie, kontrasty i linia horyzontu, a człowiek nie jest w stanie ocenić odległości, kierunku ani nachylenia terenu. Dla mózgu oznacza to brak informacji o kierunku, brak informacji o nachyleniu terenu, brak oceny odległości. Ludzie widzą, ale ich mózgi nie potrafią zinterpretować obrazu" - przestrzegają ratownicy.

Biała ciemność w polskich górach. Turyści tracą orientację

Biała ciemność to optyczne zjawisko meteorologiczne - tłumaczy Polskiemu Radiu meteorolog Krzysztof Krakowski. - Chodzi o to, że gdy zimą, powyżej górnej granicy lasu, leży już pokrywa śnieżna, do tego występują opady śniegu i mgła, to pojawia się zjawisko utraty orientacji. Spowodowane jest ono tym, że w którą stronę nie popatrzymy, jest tak samo biało. W związku z tym nie widać żadnych punktów orientacyjnych - dodał meteorolog. Turyści w tym roku już kilka razy wzywali GOPR, ponieważ stracili w górach orientację.

Zjawisko Białej ciemności może być śmiertelnie niebezpieczne - przestrzegają eksperci KPN (fot. Karkonoski Park Narodowy) Zjawisko Białej ciemności może być śmiertelnie niebezpieczne - przestrzegają eksperci KPN (fot. Karkonoski Park Narodowy)

To niebezpieczne zjawisko, które może doprowadzić do wypadków, czy wywoływać ataki paniki. Ostatni taki przypadek miał miejsce w 2019 roku, kiedy w polskich górach zginął obywatel Niemiec - mówi naczelnik karkonoskich ratowników GOPR Adam Tkocz. - Zgubił czerwony szlak szczytowy w okolicach Małego Szyszaka. Zszedł w okolice potoku Podgórnej. Jego ciało zostało odnalezione dopiero po kilku miesiącach - wskazał ratownik.

Czytaj także: 

Źródła: Polskie Radio/mbl

Polecane

Wróć do strony głównej