Wiosna tylko na chwilę. Mróz uderzy w Polskę. Meteorolodzy wskazali datę
Wybuch ciepła, którym cieszymy się od kilku dni, okaże się jedynie krótkim epizodem. Najnowsze wyliczenia modeli meteorologicznych wskazują, że już w niedzielę zaczniemy żegnać się z wiosenną aurą. Wszystko wskazuje na to, że nadejdą dwie fale chłodu, a kulminacja przypadnie na 9 marca.
2026-02-27, 18:42
Apogeum ciepła w sobotę. Potem powrót chłodu
Fala ocieplenia napływająca z zachodu przyniosła prawdziwie wiosenne temperatury, szczególnie w zachodniej Polsce. Szczyt ocieplenia przypadnie na sobotę - wynika z wyliczeń Europejskiego Centrum Prognoz Średnioterminowych (ECMWF). Na Dolnym Śląsku możliwe jest nawet 18 st. C, a w większości kraju zobaczymy kilkanaście stopni powyżej zera. Wyjątkiem będą Warmia i Mazury, gdzie mają utrzymać się niższe wartości.
Meteorolodzy prognozują, że w niedzielę nastąpi wyraźne ochłodzenie. O ile na południu kraju synoptycy spodziewają się utrzymania dwucyfrowych wartości, o tyle w pozostałych regionach przewidują zaledwie kilka stopni powyżej zera. Wieczorem znów chwyci mróz, chłodna fala napłynie z północnego-wschodu - prognozują meteorolodzy.
ECMWF wskazuje, że w nocy ujemne temperatury obejmą znaczną część kraju. W Białymstoku, Olsztynie, Radomiu i Warszawie prognozowane jest -2/-3 st. C. W Łodzi, Lublinie, Kaliszu, Włocławku i Kielcach temperatura może spaść do 0/-1 stopnia. Mróz utrzyma się prawdopodobnie do poniedziałkowego poranka. W kolejnych dniach Polska może podzielić się na cieplejsze południe i chłodniejszą północ, jednak nocne przymrozki mają stać się normą.
Od kiedy będzie zimno? Kulminacja chłodu możliwa 9 marca
Z aktualnych wyliczeń modelu ECMWF wynika, że w nocy z wtorku na środę do Polski może wkroczyć kolejna fala kilkustopniowych mrozów od strony Litwy i Białorusi. Na ten moment trajektoria chłodnego frontu sugeruje, że będzie to krótkotrwałe wtargnięcie, najbardziej odczuwalne na Suwalszczyźnie, nazywanej "polskim biegunem zimna".
Powrót wyraźniejszych akcentów zimowych prognozowany jest w okolicach 7-8 marca. Wówczas również w ciągu dnia temperatury w większości kraju nie powinny przekraczać 10 stopni.
Zbieżne prognozy przedstawia amerykański model Global Forecast System. Według jego aktualnych wyliczeń kulminacja chłodu przypadnie na 9 marca. Około godziny 19 nawet połowa kraju może znaleźć się pod wpływem mroźnej fali napływającej ze wschodu.
Śnieżyce mogą powrócić
A co z opadami? Zarówno ECMWF, jak i GFS sygnalizują możliwość wystąpienia intensywniejszych zjawisk - od ulewnego deszczu po śnieżyce - jednak scenariusze różnią się w szczegółach. Jeden z wariantów europejskiego modelu zakłada silniejsze opady na Śląsku i w Małopolsce 1 marca oraz na Wybrzeżu dzień później. Przewiduje też ulewę 7 marca, podobnie jak GFS. Rozbieżności pojawiają się w przypadku kolejnych dni, jedynie amerykański model pokazuje aktualnie fale śnieżyc, które mają przemieszczać się nad centralną i wschodnią Polską w dniach 10-12 marca.
Prognoza opadów śniegu (fiolet) i marznącego deszczu (błękit i zieleń) 10 i 11 marca (Źródło: GFS) Różnice między modelami są na tyle znaczące, dlatego na bardziej precyzyjne prognozy trzeba poczekać do kolejnych aktualizacji danych.
Źródło: PolskieRadio24.pl