Polacy wrócili z Bliskiego Wschodu. "Odczułem ulgę"

Z ponad dwugodzinnym opóźnieniem do Warszawy dotarł samolot z Polakami wracającymi z Salali w Omanie. Maszyna po drodze międzylądowała w Egipcie, w Marsa Alam, gdzie została dotankowana. Pasażerowie podkreślają, że mimo napiętej sytuacji na Bliskim Wschodzie lot przebiegł spokojnie, a na miejscu nie odczuwali zagrożenia. Równolegle wznowiono część rejsów z Dubaju, choć wiele połączeń wciąż jest odwoływanych.

2026-03-03, 08:31

Polacy wrócili z Bliskiego Wschodu. "Odczułem ulgę"
Zdjęcie ilustracyjne. Foto: Marysia Zawada/REPORTER

ZOBACZ: Wojna na Bliskim Wschodzie. USA i Izrael atakują Iran [RELACJA NA ŻYWO]

Polacy wrócili z Omanu. "Czuliśmy się bezpiecznie"

Z ponad dwugodzinnym opóźnieniem wylądował samolot z Polakami wracającymi z Salali w Omanie. Maszyna dotarła do celu po dodatkowym międzylądowaniu w Egipcie. Jak relacjonowali pasażerowie, mimo zmienionej trasy i napiętej sytuacji w regionie nie odczuwali bezpośredniego zagrożenia.

Posłuchaj

Polacy wrócili z Omanu (Polskie Radio) 1:00
+
Dodaj do playlisty

Wznowiono niektóre loty z Dubaju. "Nie wierzyłem, że to się uda"

W Warszawie i Poznaniu wylądowały także samoloty z Dubaju. Jeden z pasażerów - pan Paweł - mówił dziennikarzom na lotnisku, że wiadomość o możliwym powrocie do Polski dostał godzinę przed wylotem.

- Było szybkie pakowanie i bieg na samolot. Do końca nie wierzyłem, że to się uda. Przyjechałem na lotnisko i była dość duża kolejka, wybrane osoby do Warszawy wyleciały. Obsługiwali tylko niektóre samoloty - dosłownie chyba tylko do Warszawy i do Bukaresztu. Lotnisko było puste, była policja i wojsko - relacjonował.

Posłuchaj

Powrotu Polaków z Dubaju (Polskie Radio) 0:19
+
Dodaj do playlisty

- Byliśmy chyba niecałe 150 kilometrów od Iranu, więc jakaś rakieta mogła w nas trafić. Miałem wątpliwości, czy wsiadać do tego samolotu, bo zdarzały się przecież takie sytuacje, w których Iran potrafił strącić samoloty pasażerskie. Robiliśmy bardzo długą rundkę, 8 godzin lotu przez Egipt. Jak już odlecieliśmy te paręset kilometrów, to poczułem ulgę - powiedział kolejny z pasażerów. Wieczorem - o godz. 19.10 - zaplanowano kolejne połączenie z Dubaju.

Posłuchaj

Pasażer z Dubaju: odczułem ulgę (Polskie Radio) 0:29
+
Dodaj do playlisty

Decyzja przewoźnika

Piotr Rudzki z biura prasowego Lotniska Chopina poinformował Polską Agencję Prasową, że samolot, który dotarł do Warszawy, pochodzi z linii lotniczej Flydubai. Wyjaśnił jednocześnie, że Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego EASA wydała zalecenie, żeby europejskie linie lotnicze wstrzymały się z operacjami z i do Bliskiego Wschodu do 6 marca, jednak linie z Bliskiego Wschodu - czyli m.in FlyDubai - nie podlegają wytycznym tej agencji. Oznacza to, że samolot który we wtorek wylądował w Warszawie mógł wykonać rejs.

- Natomiast to nie jest tak, że te linie (z Bliskiego Wschodu - red.) masowo uruchamiają teraz rejsy, bo na przykład linia Emirates, która też jest w Dubaju dzisiaj, do nas nie przyleci. To jest decyzja przewoźnika - dodał.

Z tablic przylotów wynika, że odwołano rejs z Dohy planowany na godz. 06.40 oraz kolejne połączenie z tego kierunku o godz. 13.10. Skreślono także rejs z Dubaju zaplanowany na godz. 08.20 oraz połączenie z tego miasta o godz. 11.20. Odwołany został również lot z Szardży o godz. 10.55.

Oman alternatywą dla regionu. Jest apel MSZ

Lotniska w Omanie należą obecnie do nielicznych w regionie, które funkcjonują bez większych zakłóceń. W związku z zamknięciem przestrzeni powietrznej nad częścią państw Bliskiego Wschodu część europejskich podróżnych decyduje się na drogę lądową do Omanu, by stamtąd próbować wrócić do Europy.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych ostrzega jednak przed wyjazdami do tego kraju. "Trwa zakrojona na szeroką skalę operacja militarna na Bliskim Wschodzie. Przestrzeń powietrzna dla ruchu cywilnego w wielu krajach regionu pozostaje zamknięta. Odradzamy wszelkie podróże do Omanu" - przekazał resort w mediach społecznościowych.

Czytaj także:

Źródło: PAP/Polskie Radio/nł

Polecane

Wróć do strony głównej