Chcieli sprzedać skradzione auto. Kupującym okazał się właściciel

Krakowscy policjanci zatrzymali trzech złodziei samochodu z krakowskiego Śródmieścia. Mężczyźni ukradli auto marki honda, po czym próbowali ją sprzedać mężczyźnie, którego okradli. Grozi im teraz do 10 lat więzienia.

2026-03-06, 13:41

Chcieli sprzedać skradzione auto. Kupującym okazał się właściciel
Zdjęcie ilustracyjne. Foto: East News

Kraków. Ukradli samochód i chcieli go sprzedać właścicielowi

2 marca do jednego z krakowskich komisariatów wpłynęło zawiadomienie o kradzieży samochodu - 33-letniego samochodu marki Honda (w kolorze białym), zaparkowanego w centrum Krakowa.

Zgłaszający przejrzał wcześniej monitoring, który zarejestrował moment kradzieży. W pewnym momencie do zaparkowanego samochodu podjechała zielona honda. Samochód został zapięty na hak zielonej Hondy, po czym sprawcy odjechali z oboma pojazdami z miejsca zdarzenia.

Złodzieje nie wiedzieli, że kradziony samochód nie posiada sprawnych hamulców. Na najbliższym skrzyżowaniu holowany samochód najechał na pojazd złodziei, uszkadzając jego tył.

Tak trafił na trop złodziei

Dwa dni po zgłoszeniu pokrzywdzony znalazł na jednym z serwisów sprzedażowych ogłoszenie, w którym oferowano zakup zielonej hondy, którą poruszali się złodzieje. Od razu przekazał tę informację policjantom.

Co więcej, nawiązał on kontakt ze "sprzedającymi", udając zainteresowanego zakupem pojazdu. Podczas rozmowy sprzedający zaoferował, że płacąc 7 tys. zł, może zakupić samochód z oferty, jak również kolejny pojazd, który może przeznaczyć "na części". Po wymianie zdjęć okazało się, że to właśnie skradziona 33-letnia Honda.

4 marca złodziej i pokrzywdzony mieli spotkać się w umówionym miejscu, aby dokonać transakcji. Po obejrzeniu samochodu przyszedł czas na próbną jazdę, podczas której sprzedający zaoferował możliwość obejrzenia białej hondy przeznaczonej na sprzedaż "na części". Wówczas do akcji wkroczyli policjanci.

Grozi im do 10 lat więzienia

Doszło do zatrzymania trzech mężczyzn w wieku 29, 32 i 37 lat. Mózgiem całej "operacji" okazał się 29-letni mieszkaniec Krakowa, który miał już na sumieniu kradzieże i oszustwa. Pozostali również mieli na pieńku z prawem. Mężczyźni usłyszeli zarzuty kradzieży z włamaniem, za co grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

Czytaj także:

Źródło: malopolska.policja.gov.pl/asz

Polecane

Wróć do strony głównej