Bliski Wschód odcięty. Wciąż niełatwo opuścić region
Większość lotnisk na Bliskim Wschodzie pozostaje zamknięta. Jak informuje korespondent Polskiego Radia na Bliskim Wschodzie Tomasz Sajewicz, Dubaj zapowiedział uruchomienie części połączeń. Natomiast nieustające zagrożenie z powietrza, sprawia, że port w Dosze odwołuje loty.
Tomasz Sajewicz
2026-03-07, 13:09
Bliski Wschód sparaliżowany. Drony nad lotniskiem w Dubaju
Nadal nie jest łatwo opuścić kraje Bliskiego Wschodu. Po zapowiedzi stopniowego powrotu do regularnej siatki połączeń linie Emirates musiały czasowo wstrzymać rejsy. Stało się tak ze względu na przechwycenie dronów nad lotniskiem w Dubaju. Samoloty ponownie lądują na międzynarodowym lotnisku w Dubaju. Linie Qatar Airways zapowiedziały przywrócenie od niedzieli części połączeń na lotnisku w Dosze. Samoloty z kilku europejskich stolic, m.in. Londynu, Paryża czy Rzymu, będą zabierać wyłącznie pasażerów, których portem końcowym jest Doha. W Dosze nie będą realizowane połączenia.
120 tysięcy Izraelczyków poza granicami państwa
Dziennik The Israel Times informuje, że od niedzieli od 8 rano z międzynarodowego lotniska Ben Guriona w Tel Awiwie będą mogły startować maksymalnie dwa samoloty wąskokadłubowe na godzinę. Na pokład będą zabierały maksymalnie 70 pasażerów. Priorytetem dla władz Izraela jest repatriacja Izraelczyków, którzy z powodu konfliktu utknęli na całym świecie. Władze szacują, że jest to około 120 tysięcy osób. Amerykańska ambasada w Jerozolimie zapowiedziała zorganizowanie transportów na granicę z Egiptem. Obecnie najszybszy sposób opuszczenia Izraela to udanie się na lądowe przejścia graniczne z Jordanią i Egiptem.
Czytaj także:
- Polacy, zatrzymani przez irackie służby, zwolnieni. Sikorski: polecieli wbrew ostrzeżeniom
- Kilkaset alarmów nad Jerozolimą. Tak miasto wraca do życia po nocnych atakach
- Prezydent Iranu zapowiedział wstrzymanie ognia. Podał jeden warunek
Źródła: Polskie Radio/Tomasz Sajewicz/JL