Klapa szwadronu śmierci Putina. Tłumacz Google ujawnił ściśle tajne plany
To miała być tajna jednostka kremlowskich morderców. Centrum 795 to nowe zastępy zabójców, którzy mają działać poza granicami Rosji i na Zachodzie, zabijać krytyków Władimira Putina. Doszło jednak do wycieków. Według portalu The Insider, jeden z agentów zdradził wszystko w raportach na Tłumaczu Google.
2026-03-14, 12:17
Nowy zespół zabójców w Rosji
Centrum 795, złożone z elitarnych oddziałów FSB i GRU, to dubel innego zespołu, który w ostatnich latach zajmował się zabójstwami krytyków Władimira Putina. Chodzi o jednostkę GRU 29155 pod kierunkiem generała Andrieja Awerianowa, odpowiedzialną za morderstwa i sabotaż.
Dlaczego potajemnie stworzono nowy zespół? Możliwych odpowiedzi na to znaleziono na razie kilka. W ostatnim czasie generał GRU Andriej Awerianow znalazł się w centrum kilku skandali, związanych między innymi z opłacanymi z budżetu państwa kochankami. Do tego jego zespół nie wszystkie zadania wywiązywał zgodnie z założonym celem. Na przykład zamiast Siergieja Skripala, zabił przypadkową kobietę. Poza tym były też błędy systemowe, agenci mieli fałszywe paszporty o kolejnych numerach seryjnych.
Między innymi dlatego Kreml stworzył dubel - pisze rosyjski niezależny portal The Insider. Jednak zarówno ludzie z kręgu bliskiego Awerianowowi, jak i wrogowie szefa Rostechu Siergieja Czemiezowa, który zorganizował jednostkę, mogli czuć zawiść. I być może dlatego prawda o Centrum 795 wyszła na jaw. Do tego jednostka ta ma kierowników z FSB - to też wzbudziło sprzeciw konkurencji. Bo w jej stworzeniu mogło przede wszystkim chodzić o władzę, o prywatną tajną armię, a może i o większą kontrolę FSB nad GRU.
Wszystko, co na ten temat wiadomo i o czym piszemy w tym artykule, pochodzi na razie z dziennikarskiego śledztwa niezależnego rosyjskiego portalu The Insider.
Powstanie jednostki 795. Co o niej wiadomo?
W technicznym wymiarze za utworzenie jednostki odpowiada bliski Władimirowi Putinowi oligarcha Siergiej Czemiezow, dyrektor generalny koncernu Rostech. Jak twierdzi The Insider, jako sprawny menedżer zdołał w bardzo szybkim czasie - w kilka miesięcy - doprowadzić do stworzenia jednostki do zabijania, co w zwykłym trybie mogłoby trwać nawet parę lat. Oznaczało to zarządzanie finansami, zaangażowanie kadr MON i FSB, poszukiwanie personelu (część osób trafiła do zespołu szlakami "cywilnymi").
Centrum 795 (jednostka wojskowa 75127) zostało utworzone decyzją Sztabu Generalnego w grudniu 2022 roku i do czerwca 2023 roku osiągnęło niemal pełną obsadę. Prawdopodobnie odpowiada bezpośrednio przed szefem sztabu albo wiceministrem obrony.
Jednostka mieści się na terenie szkoleniowym koncernu Kałasznikow, należącego do Rostechu. Jedna z siedzib znajduje się w tzw. Patriot Parku w Kubince. Zespół liczy 500 osób. Dzieli się na trzy działy: rozpoznania, szturmu i wsparcia bojowego. Najliczniejszy jest dział wywiadu, złożony z dziewięciu departamentów (11-19). Jedenasty departament bazuje na źródłach otwartych - monitorowaniu mediów społecznościowych, komercyjnych zdjęciach satelitarnych i publicznych bazach danych. Dwunasty ma sieci wywiadowcze za granicą i jest obsadzony przez weteranów jednostki wojskowej GRU 29155. Inne działy przechwytują sygnały elektroniczne i satelitarne, prowadzą rozpoznanie optyczne, wykorzystując drony Orlan i Eleron. Są też naziemne zespoły obserwacyjne, które działają osobno, bez wiedzy o swoich działaniach. W departamencie wywiadu jest też jednostka snajperów.
Pracownicy zarabiają około pół miliona rubli rosyjskich (to odpowiednik kilkunastu tysięcy złotych), zaś dowódca jednostki Denis Fisenko, były funkcjonariusz FSB, otrzymuje trzy miliony rubli rosyjskich.
Oprócz pensji z rosyjskiego MON pracownicy otrzymują także pieniądze od sponsora – oligarchy Andrieja Bokariewa. To współwłaściciel koncernu Kałasznikow, który formalnie sprzedał pakiet akcji swojemu pełnomocnikowi Alanowi Łusznikowowi.
Jak pisze The Insider, Bokariew działa według schematu znanego z działalności Jewgienija Prigożyna. Ma dostęp do lukratywnych kontraktów państwowych, a w zamian finansuje wybrane projekty Kremla. W podobny sposób funkcjonował Prigożyn - otrzymywał kontrakty na dostawy żywności, jednocześnie współfinansując Grupę Wagnera oraz tzw. fabrykę trolli. Po jego śmierci kontrakty na żywność trafiły do osoby powiązanej z Bokariewem.
Według części źródeł The Insidera to właśnie Bokariew wyszedł z pomysłem utworzenia autonomicznej elitarnej jednostki w Patriot Parku. Inne wskazują jednak na Siergieja Wasilenkę, byłego zastępcę szefa jednostki bojowej Centrum Operacji Specjalnych Alfa FSB.
Blisko związany z Władimirem Putinem Siergiej Czemiezow, uznawany za patrona jednostki, od lat buduje wizerunek politycznego liberała. Na Kremlu mogło to budzić irytację - mimo że odpowiadał za tworzenie formacji przypominającej prywatną armię, nadal korzystał z reputacji umiarkowanego technokraty. Jednocześnie powstawała struktura dowodzona przez ludzi z jego najbliższego otoczenia. Według niektórych źródeł to właśnie przeciwnicy Czemiezowa mogli zdecydować się na ujawnienie informacji o jednostce. Sam oligarcha mógł się też obawiać konsekwencji operacji zabójstw prowadzonych na Zachodzie - takich działań nie da się już odwrócić.
Zadania i porażka
The Insider zapowiada, że wkrótce ujawni szczegóły operacji planowanych przez tę jednostkę. Wiadomo już, że jej członkowie mieli przygotowywać zamachy na dwóch niewymienionych z nazwiska krytyków Władimira Putina. Nagroda za każde z zabójstw miała wynosić 1,5 mln dolarów.
Na razie potwierdzono jedynie niepowodzenie jednej z operacji. W Kolumbii zatrzymano 42-letniego oficera Denisa Alimowa, który miał przygotowywać zamach na przeciwnika Putina. Wpadł przez własną nieostrożność - do komunikacji używał Tłumacza Google.
Jako wspólnika dobrał sobie Serba, licząc, że osoba bez powiązań z rosyjskimi służbami nie wzbudzi podejrzeń. Problem w tym, że mężczyzna nie znał języka, w którym obaj mogliby się swobodnie porozumiewać. Alimow również nie mówił biegle po angielsku, dlatego wszystkie ustalenia zapisywali w Tłumaczu Google - wraz z datami, raportami i planami działań. Gdy amerykańskie służby uzyskały dostęp do historii tłumaczeń, poznały szczegóły planowanej operacji.
Kiedy rosyjski oficer przyleciał do Kolumbii przez lotnisko w Stambule, został natychmiast zatrzymany. Postawiono mu zarzuty planowania porwania i morderstwa. Nie wiadomo dokładnie, kto miał być celem zamachu, ale według ustaleń portalu chodziło prawdopodobnie o osobę z otoczenia lub rodziny byłego szefa czeczeńskiego rządu na uchodźstwie Ahmeda Zakajewa.
FSB na szczycie jednostki
The Insider wymienia także nazwiska osób, które mają pracować w Centrum 795. Wśród nich są m.in. dawny współpracownik Awerianowa Aleksander Isajenko - doświadczony oficer, którego brat Dmitrij i ojciec Igor również służą w GRU - oraz pułkownik Anatolij Kowalow.
Jak podkreśla portal, nietypowe jest to, że kierownicze stanowiska w jednostce zajmują byli funkcjonariusze Centrum Specjalnego FSB, głównie członkowie elitarnej Jednostki Alfa. Wśród nich są dyrektor Centrum 795 Denis Fisenko, jego zastępca Nikołaj Zriaczew oraz szef Drugiego Zarządu (Szturmowego) Aleksandr Połoński.
Może to wskazywać, że jednym z celów utworzenia jednostki było podporządkowanie operacji sabotażowych i zabójstw FSB - służbie, z której wywodzi się Władimir Putin i wielu jego najbliższych współpracowników.
Potwierdza to rozgoryczenie jednego ze źródeł związanych z GRU. "Nie da się zmieścić całej wiedzy i doświadczenia GRU i FSB w jednej strukturze liczącej pięćset osób. To tak nie działa" - powiedział portalowi The Insider rozmówca powiązany z rosyjskim wywiadem wojskowym. "Są powody, dla których Główny Zarząd Sztabu Generalnego liczy tysiące ludzi - bez tego nie da się zapewnić specjalizacji ani prowadzić naprawdę złożonych operacji".
Inne źródło twierdzi, że była to pierwsza na tak dużą skalę współpraca rosyjskiego Ministerstwa Obrony i Federalnej Służby Bezpieczeństwa. Jednocześnie oficerowie FSB mieli znajdować się na listach płac sztabu generalnego i resortu obrony.
- USA potwierdzają katastrofę wojskowego KC-135. Nie żyje część załogi
- Alarm nad Bałtykiem. Myśliwce NATO przechwyciły rosyjskie bombowce
Źródło: The Insider (theins.ru)/Meduza/