Rosyjskie władze walczą z Telegramem. Nałożyły ogromną karę

Ciąg dalszy walki władz rosyjskich z aplikacją Telegram. Kreml nałożył na komunikator karę za nieusuwanie zakazanych treści. Z kolei zarządzający komunikatorem oskarżają władze Rosji o ograniczanie przepustowości aplikacji innych niż państwowy MAX.

2026-03-16, 11:52

Rosyjskie władze walczą z Telegramem. Nałożyły ogromną karę
Logo aplikacji do przesyłania wiadomości Telegram na tle rosyjskiej flagi państwowej/zdjęcie ilustracyjne . Foto: Reuters

Telegram ukarany w Rosji grzywną ponad 430 tys. dolarów

Jak poinformowała rosyjska agencja informacyjna Interfax, władze rosyjskie nałożyły na aplikację Telegram karę w wysokości 432 366 dolarów za nieusuwanie zakazanych treści. Władze wielokrotnie oskarżały Telegram o wykorzystywanie jej jako platformy do rozpowszechniania nielegalnych i ekstremistycznych treści.

Telegram odrzuca zarzuty i oskarża Rosję o próbę ograniczania przepustowości swoich usług w celu zmuszenia ludzi do przejścia na państwową aplikację MAX.

Rosja ogranicza Telegram i oskarża jego twórcę o terroryzm

Od lutego b.r. Rosja spowalniała i ograniczała działanie takich aplikacji jak Facebook, Instagram, Whatsapp czy właśnie Telegram. Twórcy aplikacji - Pawłowi Durowowi - zarzucano, że za pośrednictwem Telegramu odnotowano ponad 153 tysiące przestępstw, w tym zamach w "Krokus City Hall" i zabójstwo Darii Duginy, córki ideologa Kremla, Aleksandra Dugina. Według rosyjskich mediów, w wyniku zamachów koordynowanych przez Telegram zginęło dziewięciu wysoko postawionych wojskowych, w tym generałowie: Igor Kirillow, Jarosław Moskalik i Fanil Sarwarow. 

Władze rosyjskie twierdzą, że platforma nie zastosowała się do wymogów Roskomnadzoru (Federalnej Służby ds. Nadzoru w Sferze Łączności, Technologii Informacyjnych i Komunikacji Masowej). Organy domagały się usunięcia z niej ponad 154 tysięcy kanałów, czatów i botów, w tym tych szerzących dezinformację, nawołujących do ekstremizmu lub łamiących wyroki sądów.

Blokowanie komunikatora w Rosji rozpoczęto 10 lutego, a władze uzasadniały je nieprzestrzeganiem prawa i brakiem zapewnienia bezpieczeństwa obywateli. Szef FSB Aleksandr Bortnikow stwierdził, że wcześniejsze rozmowy z twórcą Telegrama "nie przyniosły efektów". Bortnikow zarzucał Durowowi kierowanie się własnym interesem, co - jego zdaniem - przyczynia się do wzrostu przestępczości.

Kreml dąży do kontroli informacji

Z kolei sam Durow podkreślał, że rosyjskie działania są nieskuteczne. W oświadczeniu z 11 lutego zaznaczył, że ograniczenia mają zmusić obywateli do korzystania z państwowej aplikacji MAX, stworzonej do inwigilacji i cenzury politycznej.

Eksperci wskazują, że blokowanie Telegrama, podobnie jak Facebooka czy Instagrama, jest częścią szerszej strategii Kremla. Jej celem jest pełna kontrola nad przestrzenią informacyjną i ograniczenie dostępu Rosjan do kanałów komunikacji, których władze nie mogą kontrolować.

Według rosyjskich mediów - Telegram w Rosji działa o około 55 proc. wolniej w porównaniu do normalnej prędkości działania aplikacji w innych krajach.

Czytaj także:

Źródło: reutersconnect.com/PolskieRadio24.pl/asz

Polecane

Wróć do strony głównej