Katastrofa ekologiczna po ataku Rosji. Zagrożenie dla Mołdawii

Wyciek paliwa do Dniestru po rosyjskim ataku na ukraińską elektrownię wywołał poważne zagrożenie ekologiczne dla Mołdawii. Zanieczyszczenia przemieszczają się w dół rzeki, a ich skala okazuje się większa niż początkowo szacowano.

2026-03-20, 08:11

Katastrofa ekologiczna po ataku Rosji. Zagrożenie dla Mołdawii
Skażenie Dniestru po rosyjskim ataku . Foto: IGSU/Telegram

Skażenie Dniestru po rosyjskim ataku. Zagrożenie dla Mołdawii

Uderzenie Rosji w elektrownię wodną w Nowodnistrowsku w obwodzie czerniowieckim doprowadziło do wycieku paliwa do rzeki Dniestr, co stanowi zagrożenie dla zasobów wodnych Mołdawii - poinformowała prezydent Maia Sandu. W odpowiedzi władze w Kiszyniowie ogłosiły 15-dniowy stan zagrożenia ekologicznego oraz uruchomiły unijny Mechanizm Ochrony Ludności.

Według mołdawskich służb zanieczyszczenia wciąż przemieszczają się w dół rzeki falami, a ich skala może być większa niż początkowo zakładano. Minister środowiska podkreślił, że ilość substancji ropopochodnych w Dniestrze "znacznie przekracza" wcześniej szacowane wartości. Źródłem skażenia ma być wyciek paliwa rakietowego po rosyjskim ataku z 7 marca, co ukraińskie władze określiły jako "kolejny przejaw rosyjskiej agresji środowiskowej".

Pierwsze plamy oleju zauważono 10 marca w obwodzie winnickim. Badania wykazały przekroczenie norm zanieczyszczeń ponad dwukrotnie, a na powierzchni wody widoczna była charakterystyczna tłusta warstwa z tęczowym połyskiem i wyczuwalny zapach substancji technicznych.

Działania ratunkowe i rosnące skutki wojny dla środowiska

Mołdawia podjęła szereg działań, aby ograniczyć skutki skażenia. W ciągu kilku dni zainstalowano filtry i bariery ochronne na rzece, a Rumunia dostarczyła specjalistyczny sprzęt do neutralizacji zanieczyszczeń. Wstrzymano także dostawy wody do części regionów, aby zapobiec skażeniu systemów wodociągowych.

Premier Alexandru Munteanu zaznaczył, że fala zanieczyszczeń nadal się przemieszcza, a poziom substancji ropopochodnych w niektórych miejscach przekracza dopuszczalne normy. - Nawet jeśli lokalnie wartości chwilowo wracają do normy, zanieczyszczenia napływają falami, co utrudnia prognozowanie sytuacji - stwierdził.

Z kolei minister środowiska Gheorghe Hajder poinformował, że rzeczywista ilość ropy w rzece znacząco przekracza wstępnie podane 1,5 tony, a zanieczyszczenie wciąż napływa. Wyjaśnił jednocześnie, że obecnie nie ma zagrożenia dla dostaw wody do Kiszyniowa.

Czytaj także:

Źródło: Euromaidanpress.com/tw

Polecane

Wróć do strony głównej