Gigantyczna kara dla Mety. "Siedlisko dla pedofilów"
Koncern Meta został ukarany grzywną w wysokości 375 milionów dolarów. To przełomowy wyrok, który może wpłynąć na wyniki innych procesów przeciwko cyfrowym gigantom. Decyzję podjęła ława przysięgłych sądu w Nowym Meksyku, która uznała, że dzieci korzystające z platform koncernu Meta nie były dostatecznie chronione przed wykorzystaniem seksualnym.
2026-03-25, 07:20
Koncern Meta ukarany. Padła gigantyczna kwota
Sprawę, w której we wtorek ogłoszono wyrok, w 2023 r. wniósł prokurator generalny Nowego Meksyku Raul Torrez. Oskarżył on koncern Meta o stworzenie "siedliska" dla pedofilów polujących na dzieci na Facebooku i Instagramie.
Ława przysięgłych uznała, że koncern naruszył stanową ustawę o nieuczciwych praktykach handlowych i stwierdziła, że firma składała fałszywe lub wprowadzające w błąd oświadczenia oraz stosowała "karygodne" praktyki handlowe, wykorzystujące podatność i niedoświadczenie dzieci.
"Historyczne zwycięstwo"
- Werdykt ławy przysięgłych to historyczne zwycięstwo dla każdego dziecka i każdej rodziny, które zapłaciły cenę za decyzję Mety o stawianiu zysków ponad bezpieczeństwo dzieci - powiedział Torrez komentując wyrok. Władze Nowego Meksyku domagały się kary w wysokości ponad dwa mld dolarów. Proces trwał niemal siedem tygodni. Wśród około 40 świadków zeznawali m.in. byli pracownicy Mety występujący w roli sygnalistów, eksperci psychiatryczni, śledczy stanowi oraz najwyżsi rangą menedżerowie firmy.
Pedofile zakładali fałszywe konta. Aresztowano trzy osoby
Jeden z byłych wiceprezesów Mety Brian Boland zeznał, że odchodząc z firmy w 2020 r. "absolutnie nie wierzył, że bezpieczeństwo jest priorytetem" dla dyrektora generalnego spółki Marka Zuckerberga. Prokuratura przedstawiła również wyniki tajnej operacji, w której śledczy tworzyli fałszywe konta dziecięce i w ten sposób dokumentowali napływające propozycje seksualne. W efekcie tej operacji aresztowano trzy osoby.
Rzecznik Mety zapowiedział odwołanie od wyroku i stwierdził, że koncern "przykłada wielką wagę do bezpieczeństwa dzieci". Wtorkowy wyrok jest jednym z pierwszych w sprawach dotyczących bezpieczeństwa dzieci na platformach społecznościowych i może mieć przełomowe znaczenie dla setek podobnych pozwów w całych Stanach Zjednoczonych.
Trwa inny proces Mety
Blisko finału jest inny proces, który toczy się w Los Angeles, a w którym powodowie zarzucają Mecie i YouTube dążenie do celowego uzależniania dzieci od ich platform i w konsekwencji o wyrządzenie szkód na zdrowiu psychicznym nieletnich. Ławnicy od piątku obradują nad werdyktem.
- Izrael użył zakazanej broni? Alarmujące doniesienia z Libanu
- Trump wysyła elitarną jednostkę na Bliski Wschód. Trafi w sam środek "kotła"
- Wojna na Bliskim Wschodzie. "Trump rozwiązuje problem, który sam stworzył"
Źródła: PAP/cnn.com/X.com/hjzrmb