Putin sięga po nowe metody. Idzie za przykładem Chin i Iranu

Rosja od kilku tygodni intensyfikuje wyłączenia internetu mobilnego. Uniemożliwia działanie komunikatorów szyfrowanych, takich jak WhatsApp. Chce zmusić Rosjan do korzystania z aplikacji państwowych, które są pod kontrolą służb. - Ale finalnie, jakie cele stoją za tą kampanią odłączania Rosji od sieci? - pyta Chatham House. Dlaczego Rosja ogranicza internet? Co knuje Putin? 

2026-03-30, 14:24

Putin sięga po nowe metody. Idzie za przykładem Chin i Iranu
Władimir Putin przeprowadza eksperymenty na internecie. Pytanie, jakie stoją za tym cele. Foto: IMAGO/Gavriil Grigorov/Imago Stock and People/East News

Rosja odłącza internet. Kluczowe pytania

W związku z wyłączeniami internetu w Rosji, najczęściej zadaje się trzy pytania:

  • Jakie są dalsze plany Rosji, jeśli chodzi o ograniczenia internetu i blokadę aplikacji?
  • Czemu służą wprowadzane przez Rosję zmiany?
  • Czy próby znacznego lub precyzyjnego ograniczenia dostępności internetu są wykonalne, w jakim zakresie?

Nad problemem ofensywy internetowej Kremla pochyla się think tank Chatham House. Uznaje, że przerwy w dostawie prądu są częścią wysiłków Kremla, mających na celu kontrolę rosyjskiej architektury internetowej i sieci komunikacyjnych. A także świadczą o niepokoju Kremla.

Jednak Chatham House uczciwie przyznaje, że ostatnie działania Kremla, ich cele i prognozowany dalszy przebieg, pozostają w dużej mierze zagadką. Prawdziwe przyczyny i okoliczności przerw w działaniu internetu nie są jasne. Władze powołują się na obawy dotyczące bezpieczeństwa. To interpretowane jest jako próba ochrony przed dronami, wykorzystującymi przy nawigacji internet mobilny.

Takie wyłączenia miały miejsce już wcześniej, ale były ograniczone do terenów w pobliżu granicy z Ukrainą i do baz wojskowych. Teraz próby ograniczenia internetu dotyczą też Moskwy i Petersburga.

Co świadczy o ukrytych celach Rosji?

Jak czytamy w analizie Chatham House, wyłączenia internetu poprzedziły odpowiednie zmiany prawne. To np. dekret Rządu Federacji Rosyjskiej z dnia 27 października 2025 r. N 1667 "W sprawie zatwierdzenia zasad scentralizowanego zarządzania publiczną siecią telekomunikacyjną". Na początku marca zaś weszła w życie ustawa nakazująca operatorom blokowanie wszelkich połączeń na żądanie Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB). Putin podpisał ją 20 lutego, wcześniej przyjęły ją obie izby parlamentu.

Nowe przepisy dały też państwowemu regulatorowi technologicznemu, Roskomnadzorowi, pełną kontrolę nad rosyjską infrastrukturą internetową i komunikacyjną. Kreml stworzył też "białą listę", zatwierdzonych przez państwo stron internetowych i niezbędnych usług online, które pozostają dostępne podczas przerw w działaniu internetu. 

Problemy w funkcjonowaniu i koszty

Pełne wyłączenie internetu, przynajmniej na razie, nie wydaje się realne. Tym bardziej intryguje, po co Władimir Putin porywa się na stwarzanie zakłóceń w funkcjonowaniu różnych instytucji w Rosji. Tu można przyjąć hipotezę, że jest to rodzaj testów terenowych.

Do tego przerwy w działaniu internetu powodują straty finansowe, co Kreml musiał uwzględniać przy planowaniu takiej kampanii wyłączeń. Jak podliczył rosyjski dziennik "Kommersant" 11 marca, pięć dni z zakłóceniami internetu w Moskwie kosztowały firmy od 3 do 5 miliardów rubli. Najbardziej ucierpiały firmy kurierskie, taksówkarskie, handel detaliczny. Firmy zaapelowały o to, by tzw. białe strony funkcjonowały bez zakłóceń. To najwyraźniej nie miało miejsca. Straty 1 miliarda rubli dziennie to około 45 mln zł.

"Kommersant" pisze, że  początku maja 2025 roku, w Moskwie doszło do masowych przerw w dostępie do internetu mobilnego. Od początku 2025 roku w regionach Rosji regularnie występują przerwy w dostępie do internetu mobilnego, a w niektórych obszarach trwają one tygodniami.

MAX wszystkich szpieguje

Rosja ograniczyła już w miarę skutecznie działanie takich komunikatorów jak YouTube, Instagram, Signal, Discord i Facebook. Są już praktycznie całkowicie zablokowane  - czytamy.

Telegram ma zostać zablokowany 1 kwietnia 2026 roku. Ograniczenia nie dotyczą jednak osób, które korzystają z VPN. Z powodu zapowiedzi blokady Telegramu, w Rosji dochodzi do izolowanych prób protestów.

Jednocześnie urzędnicy wzywają Rosjan do przejścia na wspierany przez państwo komunikator MAX, aplikację giganta mediów społecznościowych VK. Jak relacjonował w sierpniu Forbes, jeden z badaczy ds. cyberbezpieczeństwa odkrył, że Max stale monitorował całą aktywność użytkowników w aplikacji. Ekspert przeprowadził wówczas analizę za pomocą narzędzia do analizy telefonów Corellium. MAX ma być instalowany na wszystkich urządzeniach, sprzedawanych w kraju.

Dyktatury tworzą wielkie firewalle

Chatham House podsumowuje, że Kreml chce odizolować Internet i komunikatory oraz platformy społecznościowe od zewnętrznych wpływów. Rosja idzie tutaj za przykładem Chin i Iranu. Chiny stworzyły wielki firewall, izolując się od Zachodu. Z kolei Iran, jak się wydaje, zdołał niemal zupełnie zakłócić działanie internetu podczas tegorocznych protestów. Think tank zauważa, że te tendencje są niepokojące.

Czytaj także:

Źródło: Chatham House/X/Kommersant/inne

Polecane

Wróć do strony głównej