Sikorski w Kijowie. "Trzeba pokazać światu, że pamiętamy o ofiarach z Buczy"
W rocznicę masakry w Buczy w Ukrainie przebywają m.in. szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski i Kaja Kallas, przedstawicielka UE ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa. - To bardzo potrzebna wizyta, aby pokazać światu, że ofiary z Buczy i w ogóle ofiary wojny w Ukrainie, są pamiętane. Trzeba szukać możliwości rozliczenia tych zbrodni - powiedziała prof. Malina Kaszuba, ekspertka ds. bezpieczeństwa międzynarodowego z Uniwersytetu w Siedlcach.
2026-03-31, 10:35
Najważniejsze informacje w skrócie:
- We wtorek mija czwarta rocznica wyzwolenia Buczy
- W tej miejscowości Rosjanie rozstrzeliwali cywilów i dopuszczali się tortur
- Z wizytą w Kijowie przebywa szef polskiego MSZ i wicepremier Radosław Sikorski
Mija czwarta rocznica wyzwolenia Buczy. Na początku pełnowymiarowej agresji Rosjanie zajęli to podkijowskie miasto. Rozstrzeliwali tam cywilów i dopuszczali się tortur. Według szacunków władz miasta Rosjanie zabili tam ponad 500 cywilów, w tym kobiety i dzieci. Kilkadziesiąt osób uważa się za zaginione. We wtorek z wizytą w Ukrainie przebywają m.in. szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski i Kaja Kallas, przedstawicielka UE ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa.
Zdaniem prof. Maliny Kaszuby trzeba "szukać możliwości rozliczenia tych zbrodni". - Natomiast wizyta Radosława Sikorskiego i Kai Kallas w Kijowie ma oczywiście wymiar bardzo symboliczny, ale ma też wymiar polityczny - wyjaśniła ekspertka. - Jest bardzo potrzebna, aby pokazać światu, że ofiary z Buczy, w ogóle ofiary wojny w Ukrainie są pamiętane, że pamięta się o tym, czego dopuścili się Rosjanie, przy jednoczesnym zapewnieniu, że te zbrodnie będą rozliczone - powiedziała ekspertka.
Posłuchaj
Sikorski w Kijowie. "Przekaz o tym, że Europa wspiera Ukrainę"
- Natomiast jest to też o tyle ważne, że trzeba pamiętać, że w obliczu toczącego się konfliktu na Bliskim Wschodzie, wojna rosyjsko-ukraińska zeszła z pierwszych stron gazet, z doniesień medialnych. Można powiedzieć, że została troszkę zapomniana - dodała rozmówczyni Polskiego Radia 24. Jak zaznaczyła, "wobec tego obecność wysokiej przedstawicielki Unii Europejskiej ds. polityki zagranicznej Kai Kallas, a także obecność wicepremiera Sikorskiego i ministrów spraw zagranicznych z innych państw europejskich, ma umocnić przekaz o wsparciu dla Kijowa". - Przekaz o tym, że Europa cały czas wspiera Ukrainę i wbrew oczekiwaniom Putina nie jest zmęczona wojną. Jest gotowa nadal wspierać państwo ukraińskie - podkreśliła prof. Malina Kaszuba.
Odniosła się również do słów prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, który stwierdził, że Kijów jest w stanie "wtrzymać ogień na święta", jeśli Rosja przestanie "uderzać w ukraińską energetykę". - Szanse na powodzenie tej inicjatywy są bardzo niewielkie. Doświadczenie choćby z ostatnich kilku lat pokazało, że nawet jeżeli ustalano czasowe zawieszenie broni, to one było z automatu łamane przez Rosję - powiedziała ekspertka.
- "Naboje miotające sieć". Ukraińcy już testują je na froncie
- Partyzanci wysadzili rosyjskie maszty. Otworzyli drogę ukraińskim dronom
- Potężny huk nad Polską. Co się dzieje? Wojsko wydało komunikat
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Robert Bartosewicz