Nie żyje Stefania Szantyr-Powolna, żołnierka AK, więźniarka sowieckich łagrów
Zmarła Stefania Szantyr-Powolna - uczestniczka operacji "Ostra Brama", po brutalnym śledztwie uwięziona w sowieckim łagrze w Workucie, wieloletnia prezes Stowarzyszenia Łagierników Żołnierzy Armii Krajowej, podpułkownik Wojska Polskiego, lekarka. Miała 101 lat.
2026-04-08, 15:35
Harcerka z Wilna
Stefania Szantyr-Powolna "Hanka" urodziła się 30 lipca 1924 roku. Po ojcu pochodziła z hrabiowskiej rodziny mieszkającej w Wilnie. Przed wojną należała do harcerstwa i Przysposobienia Wojskowego Kobiet.
Pod koniec 1939 roku zaangażowała się w działalność Polskiego Państwa Podziemnego (po wybuchu wojny Wilno zajęli Sowieci, w 1941 roku do miasta wkroczyli Niemcy). Najpierw za namową starszego kolegi z harcerstwa wstąpiła do oddziału konspiracyjnego, który następnie został włączony w skład Związku Walki Zbrojnej (od 1942 roku Armii Krajowej). Na tajnych kompletach zdała maturę i ukończyła kurs, po którym została łączniczką i sanitariuszką. Przenosiła meldunki, prasę podziemną, ulotki oraz broń.
W lipcu 1944 roku – gdy Armia Czerwona wypierała Niemców z Wilna – wzięła udział w zaplanowanej przez dowództwo AK operacji "Ostra Brama". Podzieliła los wielu innych uczestników polskiej konspiracji, którzy byli represjonowani na terenach zajętych przez Armię Czerwoną. Ją samą funkcjonariusze NKWD aresztowali 7 grudnia 1944 roku.
10 lat w łagrach
Jak wspominała, jej pierwsze przesłuchanie trwało trzydzieści kilka godzin. Była bita (śledczy złamał jej nos) i w oczekiwaniu na proces przetrzymywana w ciasnej celi razem z ok. 20 innymi kobietami.
Pod koniec marca 1945 roku Trybunał Wojskowy ZSRR skazał ją na 10 lat ciężkich prac w obozach. Miała wówczas niespełna 21 lat. Została wywieziona najpierw do łagru niedaleko Uchty w autonomicznej republice Komi. W warunkach surowej rosyjskiej północy pracowała m.in. przy wyrębie lasów. Z czasem została skierowana do pracy w laboratorium szpitalnym.
Stamtąd wywieziono ją do osławionego z powodu dużej śmiertelności wśród więźniów obozu o zaostrzonym rygorze w Workucie. Pracowała tam przy budowie linii kolejowej. W czasie zesłania wielokrotnie chorowała, m.in. na zapalenie płuc i szkorbut.
Pod koniec 1954 roku, gdy w związku ze śmiercią Stalina terror stopniowo słabł, wypuszczono ją na wolność. Na powrót do Polski zezwolono jej dopiero w czerwcu 1955 roku.
Posłuchaj
"Dałam sobie słowo, że zostanę lekarzem"
Po powrocie do ojczyzny zamieszkała w Gdańsku, gdzie skończyła studia medyczne. Taki cel postawiła sobie podczas odsiadywania wyroku na Syberii.
- Przy śmierci jednego z Polaków w obozie dałam sobie słowo, że zostanę lekarzem i dotrzymałam tego słowa - mówiła Stefania Szantyr-Powolna w rozmowie z Polskim Radiem w 1998 roku.
W 1959 roku wyszła za mąż. W późniejszych latach uzyskała tytuł doktorat nauk medycznych i do emerytury pracowała jako adiunkt w Centralnym Ośrodku Badawczym Kolejowej Służby Zdrowia. Interesowała się bioenergoterapią, o czym opowiadała przed radiowym mikrofonem w 1984 roku.
Posłuchaj
Posłuchaj
Posłuchaj
"Nie można żyć z myślą, żeby szukać zemsty"
Stefania Szantyr-Powolna była aktywną działaczką Stowarzyszenia Łagierników Żołnierzy Armii Krajowej, w którym pełniła rolę prezesa w latach 2002-2011, a następnie redaktora naczelnego "Kwartalnika" wydawanego przez Stowarzyszenie. Angażowała się w działalność upamiętniającą losy Polaków represjonowanych przez ZSRS oraz w przekazywanie świadectwa historycznego młodszym pokoleniom.
Na podstawie jej przeżyć Witold Pelczarski i Jarosław Krychowiak nakręcili film dokumentalny pt. "Koszmary", zaś Anna Herbich napisała książkę pt. "Dziewczyny z Syberii".
Za swoje zasługi został odznaczona m.in. Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. W 2016 roku została awansowana do stopnia podpułkownika Wojska Polskiego.
Na pytanie zadane w 1998 roku przez radiową dziennikarkę o to, czy jest w stanie wybaczyć tym, od których doznała cierpień i upokorzeń, stwierdziła:
- Staram się o tym nie myśleć, ale chyba tak. Chyba by nie można było żyć z myślą, żeby szukać zemsty - mówiła. - Nie można pozwolić, aby ludzie zapomnieli o tym, jak wyglądała nasza historia - te rzeczy wciąż żyją - ale stosunek do nich na pewno nie może być stale nurtujący, zawzięty.
Stefania Szantyr-Powolna zmarła 1 kwietnia 2026 roku.
Źródło: Polskie Radio/PAP/IPN/th