To dlatego Flick poświęcił Lewandowskiego. Wytłumaczył wszystko jednym słowem
FC Barcelona przegrała z Atletico Madryt i znajduje się w bardzo trudnej sytuacji przed rewanżowym starciem ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów. Boisko w przerwie opuścił Robert Lewandowski, który poniósł konsekwencje czerwonej kartki, którą zobaczył Pau Cubarsi. Po spotkaniu swoją decyzję skomentował Hansi Flick.
2026-04-09, 07:37
- Hurkacz powrócił? Kapitalny mecz Polaka w Monte Carlo. Powalczy o ćwierćfinał
- Polki rozgromiły rywalki w meczu o wszystko. Awans jest w ich rękach
- Oto pierwszy finalista Pucharu Polski. Zadecydował jeden gol
Lewandowski zdjęty w połowie
Środa przyniosła ogromne rozczarowanie fanom Barcelony. Przed przerwą Pau Cubarsi zobaczył czerwoną kartkę i osłabił swój zespół, a chwilę później, w 45. minucie spotkania, Julian Alvarez pokonał bramkarza bezpośrednim strzałem z rzutu wolnego. Robert Lewandowski rozpoczął mecz w wyjściowym składzie, ale został poświęcony przez Hansiego Flicka i nie wyszedł na drugą połowę.
Niemiec został zapytany o to, czy decyzja o zdjęciu Polaka była podyktowana względami taktycznymi. Odpowiedź, której udzielił dziennikarzom Canal+, nie pozostawia wątpliwości co do jego intencji.
- Oczywiście - przyznał wprost szkoleniowiec, tłumacząc podwójną zmianę. Jest jasne, że była ona wymuszona niekorzystnymi wydarzeniami, do których doszło przed przerwą.
Nerwy Flicka, problemy Lewandowskiego
Oprócz Roberta Lewandowskiego boisko przed rozpoczęciem drugiej połowy opuścił również Pedri. W miejsce hiszpańskiego pomocnika na placu gry zameldował się Gavi, lecz nie przyniosło to oczekiwanego efektu. Barcelona, która kilka dni wcześniej ograła Atletico na wyjeździe, tym razem przegrała 0:2.
Polski snajper był bohaterem tamtego meczu. Tym razem jednak wszystko poszło nie tak. Kataloński „Sport” ocenił jego występ na "czwórkę” w 10-stopniowej skali, podkreślając, że on także przyczynił się do zaistniałej sytuacji.
"To zdecydowanie nie był jego wieczór. Nie miał zbyt wielu okazji do gry z piłką. To jego strata doprowadziła do czerwonej kartki dla Paua Cubarsiego, a na domiar złego lekko musnął piłkę przy golu Juliana Alvareza" - napisali dziennikarze.
- Przegraliśmy, ale mieliśmy bardzo dobre okazje. Nie zamierzamy się poddawać – przyznał po końcowym gwizdku Hansi Flick. Niemiec miał zastrzeżenia do arbitrów, w tym odpowiedzialnych za VAR, za niepodyktowaną "jedenastkę” po zagraniu piłki ręką w polu karnym przez zawodnika Atletico.
Źródło: PolskieRadio24.pl/ps