Usyk nie wytrzymał. Raz zrobi to, na co ma ochotę
Mistrz świata wagi ciężkiej Oleksandr Usyk odpowiedział na krytykę swojej decyzji o walce z Rico Verhoeven. Podkreślił, że „choć raz powinno mu być wolno zrobić to, na co ma ochotę”.
2026-04-15, 13:10
- Polacy zastąpią Iran na MŚ? Oto scenariusze
- Iga Świątek bez Abramowicz. "Gorące Krzesło" dodatkowym wyzwaniem
- Wyłonią "mistrzów ostatecznych". To będzie lekkoatletyczny eksperyment
Usyk wybrał nietypowego rywala. Verhoeven to niebezpieczny kickbokser
Usyk, który nie boksował od lipcowego zwycięstwa nad Danielem Duboisem na stadionie Wembley w Londynie, zmierzy się z Verhoevenem 23 maja w Egipcie. 39-letni Ukrainiec posiada obecnie pasy IBF, WBA i WBC, po tym jak zwakował tytuł WBO. — Wiele osób pyta, dlaczego wybieram taką walkę, a nie pojedynek z bokserem. Rico to świetny zawodnik, bardzo niebezpieczny — powiedział Usyk podczas konferencji prasowej w Londynie.
— Chociaż raz chcę zrobić to, co ja chcę, a nie to, co muszę. Przez długi czas robiłem to, czego oczekiwali inni: „musisz walczyć z tym”, „musisz walczyć z tamtym”. Zawsze mówiłem: okej. Teraz robię to, co chcę - dodał.
Verhoeven ma niewielkie doświadczenie w boksie zawodowym, ale walczył z wielkimi. W przeszłości sparował m.in. z Tysonem Furym - stoczył z nim zresztą jedną walkę w 2014 roku, którą wygrał przez nokaut.
Holender uważa, że jego przewaga wagowa może odegrać kluczową rolę. — Kiedy trafię go swoim najmocniejszym ciosem, oczywiście padnie na deski, bo różnica w wadze wynosi około 20 kilogramów — powiedział 37-letni Verhoeven. — On jest jak „zbudowany” cruiserweight, a ja jestem naturalnym ciężkim. To duża różnica.
Mistrz ma już kolejne plany. W wywiadzie jakiego udzielił dla magazynu "The Ring" ujawnił, ile jeszcze zamierza stoczyć walk. Mało tego, podał nazwiska rywali, z którymi chciałby się zmierzyć.
Foto: REUTERS Źródło: PolskieRadio24.pl/Reuters/ah