Szef Kancelarii Sejmu ostrzega ws. Czarzastego. "To byłby koniec koalicji"

Próba odwołania marszałka Włodzimierza Czarzastego, zwłaszcza podjęta w koalicji, oznaczałaby jej koniec - stwierdził szef Kancelarii Sejmu Marek Siwiec. Jego zdaniem gdyby Czarzasty utracił stanowisko doszłoby też do przedterminowych wyborów parlamentarnych.

2026-04-21, 10:53

Szef Kancelarii Sejmu ostrzega ws. Czarzastego. "To byłby koniec koalicji"
Od utrzymania się Włodzimierza Czarzastego na stanowisku zależy los koalicji?. Foto: Filip Naumienko/REPORTER

Odwołanie Czarzastego to wcześniejsze wybory?

Marek Siwiec został zapytany na antenie RMF24 czy doszyły do niego głosy, że "rzeczywiście ktoś się zastanawia nad odwołaniem marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego i powołaniem w jego miejsce z powrotem Szymona Hołowni". Potwierdził, że takie głosy do niego doszły, ale zaznaczył, że nie uważa ich za wiarygodne. - Próba odwołania marszałka Czarzastego, zwłaszcza próba podjęta w koalicji, oznaczałaby koniec tej koalicji i o tym wiedzą wszyscy, o czym lojalnie powiedział marszałek jeszcze przed swoim wyborem - oświadczył szef sejmowej kancelarii.

- Dla mnie byłaby to część większego procesu - zaznaczył i dodał, że właśnie tym procesem martwiłby się bardziej niż losami marszałka. Jak tłumaczył, wówczas doszłoby do nowych wyborów parlamentarnych. 

W tym pytaniu był kontekst marszałka Sejmu. Otóż marszałek, to mogę powiedzieć ponad wszelką wątpliwość, nie da się szantażować takim ultimatum, że "jakbyście wy tutaj poprali odwołanie tego ministra, to my nie odwołamy pana jako marszałka, panie Czarzasty". Taki szantaż nie wchodzi w rachubę - mówił Siwiec.

Polska 2050 może chcieć odwołania marszałka

Według informacji podanych we wtorek przez RMF, politycy Polski 2050 twierdzą, iż "są gotowi złożyć wniosek o odwołanie Włodzimierza Czarzastego ze stanowiska marszałka Sejmu i powołać w jego miejsce Szymona Hołownię, jeśli premier wyciągnie konsekwencje wobec Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz".

Pod koniec marca do Sejmu trafił wniosek o odwołanie Hennig-Kloski z funkcji ministry klimatu i środowiska - podpisali się pod nim m.in. posłowie Konfederacji oraz PiS. W miniony czwartek szefowa MKiŚ chciała spotkać się w czwartek ze wszystkimi klubami koalicji rządzącej, a według informacji PAP, z zaproszenia na spotkanie nie skorzystały kluby Polski 2050 i PSL.

Test dla koalicji

Również w czwartek doszło do spotkania premiera Donalda Tuska i szefowej Polski 2050 Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Z informacji PAP zbliżonych do zarządu Polski 2050 wynika, Tusk bronił ministry klimatu, a Pełczyńska-Nałęcz decyzję swego klubu "uzależniła od działań Hennig-Kloski do czasu (głosowania) wotum".

Na piątkowej konferencji prasowej premier podkreślił, że głosowanie ws. Hennig-Kloski z funkcji szefowej resortu będzie "testem koalicyjnej lojalności". - Jak się okaże, że nie jesteście z nami, to się pożegnamy - zwrócił się wówczas do Polski 2050. Szefowa tej partii Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz stwierdziła, że język ultimatum to łamanie umowy koalicyjnej.

Czytaj także:

Źródło: PAP


Polecane

Wróć do strony głównej