Nie musisz robić 10000 kroków dziennie. Naukowcy mają nowe zalecenia

Przyjęło się, że 10000 kroków dziennie to jest minimum, aby odczuć korzyści zdrowotne. Natomiast nowe badania pokazują, że nawet mniejsza liczba kilometrów może poprawić sprawność mózgu i zmniejszyć ryzyko wystąpienia niebezpiecznych chorób.

2026-04-22, 15:46

Nie musisz robić 10000 kroków dziennie. Naukowcy mają nowe zalecenia
Już nie 10 000 kroków dziennie - nowe badania zaskakują. Foto: Mateusz Kotowicz/REPORTER/Eastnews

10000 kroków dziennie to fikcja. Naukowcy mają nowe zalecenia

Naukowcy z Australii, Norwegii i Hiszpanii przeprowadzili badanie, w którym wzięło udział ponad 160 tysięcy dorosłych osób z całego świata. Ich analiza wykazała, że wykonywanie 7000 kroków dziennie wiąże się z mniejszym ryzykiem:

  • demencji (o 38 procent),
  • chorób układu krążenia (25 procent),
  • depresji (22 procent),
  • chorób nowotworowych (6 procent).

Powyższe dane uzyskano po porównaniu efektów przejścia 7000 kroków z postawieniem 2000 kroków. "Analiza pokazała, że nawet umiarkowana aktywność fizyczna, czyli 4000 kroków dziennie, wiąże się z lepszym zdrowiem w porównaniu z bardzo niską aktywnością fizyczną, określoną jako 2000 kroków. Jednocześnie chodzenie na dłuższych dystansach, powyżej 7000 kroków, wiązało się z dodatkowymi korzyściami dla serca" - twierdzą autorzy badania w artykule opublikowanym w "Lancet Public Health".

Z kolei Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) w swoich zaleceniach uwzględniła nie liczbę kroków, a czas aktywności fizycznej. Zgodnie z tymi wytycznymi osoby dorosłe powinny poświęcać co najmniej 150 minut tygodniowo na umiarkowaną aktywność aerobową lub 75 minut na intensywną aktywność. Do treningu aerobowego zalicza się między innymi: pływanie, jazda na rowerze, taniec lub właśnie szybkie chodzenie.

Skąd wzięła się mityczna liczba 10000 kroków?

Według głównej autorki badania, dr Melody Ding z Uniwersytetu w Sydney, nie ma potwierdzenia w dowodach naukowych, co do konieczności wykonywania 10 000 kroków. W takim razie skąd wzięła się ta teza? Wytłumaczenie jest bardzo ciekawe.

Otóż przed Igrzyskami Olimpijskimi w Tokio w 1964 roku wprowadzono na tamtejszy rynek krokomierz manpo-kei. Nazwę tę tłumaczy się jako "licznik 10 000 kroków". Zdaniem wspomnianej dr Ding, liczba ta została "wyrwana z kontekstu" i stała się nieoficjalną wytyczną, którą nadal zaleca wiele aplikacji aktywności fizycznej.

Czytaj także:

Źródło: PolskieRadio24.pl/rynekzdrowia.pl/centrumrespo.pl/asz

Polecane

Wróć do strony głównej