Miliony od rosyjskiej mafii dla Zondacrypto. Nowe ustalenia

Jedna z najgroźniejszych rosyjskich mafii, powiązana z ludźmi Putina, miała kontrolować giełdę walut Zondacrypto - podaje "Gazeta Wyborcza". Według gazety ustalenia ABW dot. powiązań poznał prezydent Karol Nawrocki. Było to jeszcze przed jego wetem ustawy dotyczącym kryptowalut.

2026-04-27, 09:20

Miliony od rosyjskiej mafii dla Zondacrypto. Nowe ustalenia
Sprawa Zondacrypto. Nowe ustalenia ws. rosyjskiego śladu. Foto: Mirosław Stelmach/East News

Mafiozi i Zondacrypto

Na temat powiązań Zondycrypto z rosyjską mafią wspominał m.in. premier Donald Tusk. - Ta sprawa śmierdziała od samego początku, geneza tej firmy była bardzo dwuznaczna, powiem najdelikatniej, związki z rosyjską mafią - powiedział dziennikarzom kilka dni temu.

Nawiązując do rosyjskich wątków, Tusk miał korzystać z tajnej notatki Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Źródła "GW" w Kancelarii Premiera wskazują, że giełdę Zondacrypto przejąć miała tambowskaja bratwa (bractwo z Tambowa), jedna z najgroźniejszych grup przestępczych w Rosji.

Z ustaleń ABW, które przekazuje gazeta, wynika, iż w 2018 r. Rosjanie zdobyli większościowe udziały nad giełdą. Wówczas firma ta nazywała się BitBay i zaczęła mieć finansowe kłopoty. Ze wsparciem zgłosili się wtedy rosyjscy mafiozi. Mieli polskiego pośrednika. "Swoje większościowe udziały sprzedał Mateusz Bajer, jeden ze współzałożycieli spółki. Oficjalnie zostały one przejęte przez trzy podmioty zarejestrowane w Zjednoczonych Emiratach Arabskich przez Sylwestra Suszka, drugiego z założycieli BitBay. Ale za wszystkim stały pieniądze tambowców" - podaje "Wyborcza".

Mafia ze wschodu wpompowała pieniądze w giełdę

W 2018 r. giełda zmieniła nazwę na Zondacrypto. Według Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego członkowie bractwa, aby przejąć nad nią kontrolę, dokonali dwóch wpłat. Suma każdej z nich opiewała na kilkadziesiąt milionów euro. ABW ma znać personalia pośrednika. To "nieznany szerzej polski biznesmen". Z Rosjanami robił interesy w branży paliwowej.

Kim są tambowcy? Wbrew nazwie, ich centrum aktywności nie jest miasto Tambow, a Petersburg. Określenie wywodzi się od miejsca pochodzenia założycieli organizacji. Zaczęli od wymuszania haraczy, z czasem zaczęli zdobywać wpływy w świecie polityki i służb. W efekcie sektor paliwowo-energetyczny w Petersburgu został przez nich zmonopolizowamy. W latach 90. mafia miała być powiązana z Władimirem Putinem, wówczas wicemerem Petersburga. Tambowców z Putinami łączy też postać Władysława Reznika, polityka Jednej Rosji. Kilkanaście lat temu ujawniono jego związki z tą grupą przestępczą.

"Gazeta Wyborcza" dodaje, że dla relacji Zondycrypto z bratwą kluczowy jest okres po aneksji Krymu. Wtedy Kreml zaczął wykorzystywać kryptowaluty do obchodzenia handlowych sankcji na Rosję. Restrykcje te zaostrzyły się po pełnoskalowej agresji na Ukrainę w 2022 r.

Tusk o Zondacrypto: stoją za nią rosyjskie pieniądze

Ponad tydzień temu Donald Tusk mówił o Zondacrypto w trakcie wystąpienia w Sejmie. Zaznaczył, że sprawa ma "kilka wymiarów politycznych". Jak wskazał, giełda powstawała w "okolicznościach zasługujących na mocny film kryminalny". - Założyciel zaginął w nieznanych okolicznościach, według wszystkich przypuszczeń nie żyje - mówił. Jak przypomniał, "wielka kariera" Zondacrypto zaczęła się w 2022 r. z nowym szefem, za pieniądze - jak oświadczył szef rządu - rosyjskiej mafii. - Taką informację dysponują nasze służby - powiedział.

- U źródeł sukcesu finansowego tej firmy stoją nie tylko rosyjskie pieniądze powiązane z tzw. bratwą, czyli jedną z najważniejszych grup mafijnych w Rosji, ale także ze służbami rosyjskimi - mówił Tusk. - Problem polega na tym, że ta firma, o takich źródłach, stała się firmą, która sponsoruje wydarzenia polityczne i społeczne w Polsce i promuje bardzo konkretne siły polityczne - stwierdził. Dodał, że Zondacrypto "była strategicznym sponsorem słynnej imprezy, tzw. CPAC w Rzeszowie, która promowała prezydenta Karola Nawrockiego". - Związki Telewizji Republika i Zondacrytpo nie wymagają żadnego uzasadnienia - dodał.

"Nawrocki miał poznać ustalenia ABW w sprawie powiązań Zondacrypto jeszcze przed wetem. - Prezydent był ostrzegany i informowany - mówi nam jeden z informatorów" - czytamy w "GW".

Czytaj także:

Źródła: "Gazeta Wyborcza"/PAP/ms

Polecane

Wróć do strony głównej