Karol III przemawiał w USA. To powiedział o Ukrainie

Wizyta Karola III w USA i spotkania z Donaldem Trumpem mogą być próbą podreperowania relacji Londynu i Waszyngtonu, nadszarpniętych po wybuchu konfliktu w Iranie - ocenia w środę amerykański portal Politico. Brytyjski premier Keir Starmer chciałby też wykorzystać szansę, jaką daje wizyta monarchy w Stanach Zjednoczonych, do ponownego zwrócenia uwagi amerykańskiego przywódcy na Ukrainę - czytamy.

2026-04-29, 11:49

Karol III przemawiał w USA. To powiedział o Ukrainie
Karol III w Waszyngtonie. Foto: Alex Brandon/Associated Press/East News

Karol III z wizytą w Waszyngtonie. Wspomniał o sytuacji Ukrainy

Karol III i Kamila przylecieli we wtorek do Waszyngtonu. W Białym domu zostali powitani z najwyższymi honorami. Były gwardie reprezentacyjne, orkiestry i 21 salw armatnich. W przemówieniu Donald Trump mówił o wspólnych korzeniach i wspólnych wartościach USA i Wielkiej Brytanii. Brytyjski monarcha i amerykański prezydent nie rozmawiali przy kamerach z dziennikarzami.

Jednak podczas późniejszego wystąpienia przed połączonymi izbami Kongresu Karol III pośrednio odniósł się do polityki Donalda Trumpa. Przypomniał wsparcie NATO i Europy dla USA po zamachach z 11 września. - Teraz tej samej niezłomnej determinacji potrzeba w obronie Ukrainy i jej niezwykle odważnego narodu. Wszystko po to, by zapewnić sprawiedliwy i trwały pokój - apelował.

Konflikt w Iranie zagrożeniem dla sprawy Ukrainy? "Jakaś komunikacja ma miejsce"

"Niezwykle bezpośrednie uwagi jak na głowę państwa, która musi ostrożnie wybierać słowa" - ocenia wypowiedzi brytyjskiego monarchy portal Politico. Amerykańska redakcja zwraca uwagę, że relacje premiera Wielkiej Brytanii Keira Starmera i prezydenta USA Donalda Trumpa stały się ostatnio napięte w związku z odmową przez Londyn wsparcia USA w amerykańsko-izraelskim konflikcie z Iranem. Dlatego też - czytamy - wizyta Karola III traktowana jest na Downing Street jako szansa na podreperowanie nadszarpniętego zaufania obu krajów.

Ofiarą ochłodzenia relacji może paść sprawa Kijowa. Portal wyjaśnia, powołując się na urzędnika brytyjskiego rządu, że doradca Downing Street ds. bezpieczeństwa narodowego Jonathan Powell "nie wie, do kogo ma dzwonić" w sprawach wsparcia dla Ukrainy. Steve Witkoff, specjalny wysłannik Trumpa ds. negocjacji pokojowych, zajęty jest bowiem sprawami Iranu.

"Nie jest jasne, jak Donald Trump ocenia wysiłki sojuszników by wznowić rozmowy o zawieszeniu broni w Ukrainie" - czytamy. Z jednej strony - co przyznają Amerykanie - przywódca USA mocno koncentruje się na Iranie, z drugiej, cały czas "jakaś komunikacja" z Rosjanami i Ukraińcami ma miejsce.

"Ten sam urzędnik Białego Domu przyznał również, że zainteresowanie prezydenta współpracą z NATO w sprawie Ukrainy zmalało z powodu jego publicznej frustracji wobec europejskich sojuszników wywołanej odmową przystąpienia do wojny USA przeciwko Iranowi" - pisze portal.

Niewykluczone też, że kiedy konflikt w Iranie zostanie zażegnany, agenda ukraińska wróci na tapet Białego Domu - przyznaje w rozmowie z portalem jeden z urzędników Białego Domu. 

Czytaj także: 

W środę, w drugim dniu wizyty w USA, król Karol III i królowa Kamila odwiedzą miejsce pamięci poświęcone ofiarom zamachów z 11 września. Monarchowie spotkają się z rodzinami ofiar oraz strażakami i policjantami, którzy brali udział w akcji ratowniczej.

Źródła: Politico/Polskie Radio/mbl

Polecane

Wróć do strony głównej