Wiadomo, kto stoi za Zondacrypto. "Kral to tylko słup"

Onet ujawnił kulisy przejęcia majątku po zaginionym Sylwestrze Suszku. Dokumenty wskazują na udział Przemysława Krala oraz Mariana W. ps. Maniek w systematycznym wyprzedawaniu aktywów twórcy giełdy BitBay.

2026-05-05, 07:22

Wiadomo, kto stoi za Zondacrypto. "Kral to tylko słup"
Jak zniknęły miliony Suszka?. Foto: MIROSLAW STELMACH/REPORTER
Czytaj także:

Afera Zondacrypto. Jak wyprowadzono majątek Sylwestra Suszka?

Onet opisał kulisy przejmowania majątku po Sylwestrze Suszku, założycielu giełdy kryptowalut BitBay (dziś Zondacrypto). Z ustaleń portalu wynika, że operację miał przeprowadzić obecny szef spółki Przemysław Kral, wykorzystując sieć powiązanych osób i podstawionych podmiotów. Dziennikarze dotarli do aktów notarialnych, korespondencji oraz relacji uczestników, które mają pokazywać mechanizm wyprowadzania majątku. W dokumentach pojawia się również nazwisko prawnika Roberta Lewandowskiego.

Suszek zniknął bez śladu 10 marca 2022 r. Ostatni raz widziano go na terenie bazy paliwowej w Czeladzi, należącej do Mariana W. ps. Maniek. Biznesmen, określany jako "król kryptowalut", posiadał znaczny majątek - od nieruchomości po luksusowe samochody i aktywa w kryptowalutach warte dziesiątki milionów złotych. Duża część tego majątku była formalnie przypisana do spółek, co - po jego zaginięciu - otworzyło drogę do przejęcia kontroli nad nim.

Śledczy zakładają, że Suszek mógł zostać zamordowany przez osoby z jego otoczenia biznesowego. Zarzuty w tej sprawie usłyszał dotąd jedynie Marian W., podejrzany o udział w pozbawieniu wolności. Prokuratura wskazuje, że do uprowadzenia mogło dojść właśnie na terenie jego firmy, gdzie w dniu zaginięcia wyłączono monitoring.

Według ustaleń, to "Maniek" miał wcześniej poznać Suszka z Przemysławem Kralem. Tuż przed zaginięciem założyciel przekazał mu zarządzanie giełdą. Kral zmienił jej nazwę na Zondacrypto, przeniósł siedzibę do Estonii, a sam wyjechał do Monako, skąd kierował działalnością spółki i rozwijał jej kontakty biznesowo-polityczne.

Z Monako przez Izrael do Dubaju

Na początku marca Money.pl informował o problemach Zondacrypto z wypłatami środków dla klientów. W tym samym czasie Przemysław Kral zniknął z przestrzeni publicznej. Jak wcześniej ustalił Onet, opuścił Monako i przeniósł się do Izraela, gdzie miał kupić dom w Cezarei, niedaleko Hajfy.

Z ustaleń śledczych wynika, że od lat towarzyszy mu Marian W. ps. Maniek, który - według jednego ze źródeł portalu z Prokuratury Krajowej - ma być faktycznym twórcą i osobą kontrolującą giełdę. W tej wersji Kral, podobnie jak wcześniej Sylwester Suszek, miał pełnić jedynie rolę słupa.

Obaj mężczyźni mają obecnie przebywać poza Izraelem. Jak ustalił Onet, po zakupie nieruchomości wymagających remontu zdecydowali się przeczekać w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie przebywają wraz z rodzinami i - jak wskazują źródła - pozostają w stałym kontakcie.

Mechanizm "czyszczenia" majątku

Po zaginięciu Sylwestra Suszka w 2022 r. przez blisko rok pozostawał on formalnie prezesem luksemburskiej spółki S&B Investment, właściciela Zondacrypto. W listopadzie 2023 r. zastąpił go Przemysław Kral, który niemal od razu rozpoczął wyprzedaż powiązanego majątku.

Jedna z takich operacji dotyczyła spółek Murano Estate. Transakcję przeprowadzono w marcu 2024 r. w Nicei, z udziałem tzw. słupa - Roberta, który woli określenie "pośrednik" i który reprezentował szwajcarską firmę kontrolowaną przez polskich przedsiębiorców. Jak podaje Onet, pełnomocnictwo do działania w imieniu spółki wystawił adwokat Kamil Gorzelnik, określany jako przyjaciel i współpracownik Roberta Lewandowskiego.

Udziały w spółce z o.o. sprzedano za 5 tys. zł, natomiast spółkę komandytową - za 15 mln zł w kryptowalutach. Z ustaleń wynika, że udział pośrednika był zaplanowany z wyprzedzeniem, a jego wynagrodzenie wynosiło ponad 140 tys. euro.

Sprzedawane podmioty posiadały atrakcyjne nieruchomości m.in. w Warszawie, Katowicach i Gliwicach, co budzi pytania o realną wartość transakcji. Pośrednik, który brał w niej udział, później zainwestował zarobione środki - oraz własne oszczędności - w kryptowaluty za pośrednictwem Zondacrypto. Dziś, podobnie jak wielu innych klientów, należy do grona osób, które straciły dostęp do swoich pieniędzy.

Czytaj także:

Źródło: Onet/nł

Polecane

Wróć do strony głównej