Alarm w Czarnobylu. Radioaktywny las w ogniu, chmura coraz większa
Sytuacja w Czarnobylu gwałtownie się pogarsza. Od czwartku obszar objęty pożarem rozrósł się do ogromnych rozmiarów - według najnowszych danych płonie już 1180 hektarów lasów. Choć sytuacja radiacyjna na samej Ukrainie jest określana jako stabilna, w rejonie pożaru odnotowano alarmujące wskazania.
2026-05-08, 16:59
Pożar w Czarnobylskiej Strefie Wykluczenia. Ogień "przeskoczył" rzekę
Walka z żywiołem weszła w krytyczną fazę. Wszystko wskazuje na to, że płomienie zdołały pokonać naturalne bariery - ogień przeszedł na drugą stronę rzek Uż oraz Prypeć. To dramatyczna wiadomość, ponieważ bezpośrednio zagrożone jest teraz samo miasto Czarnobyl.
Sytuację pogarsza fakt, że płoną opuszczone wioski: Jampol, Iwaniwka oraz Plutowyszcze. Silne podmuchy wiatru spychają ścianę ognia i dymu w kierunku Paryszewa oraz części miejskiej Czarnobyla. Strażacy biją na alarm: palą się lasy w niekontrolowanej części Strefy, do której dostęp lądowy jest praktycznie niemożliwy. Jedyny most prowadzący w tamte rejony został zniszczony cztery lata temu podczas działań wojennych.
Pożar w rejonie Czarnobyla (Źródło: saveecobot.com/ua)
Poziom promieniowania gamma w Strefie Wykluczenia waha się obecnie od 0,19 do 0,35 μSv/h, co oznacza, że w niektórych miejscach przekroczona została polska norma (wynosząca 0,30 μSv/h). Ukraińskie władze uspokajają jednak, że według danych MSW, stan na godzinę 11.00 dnia 8 maja, sytuacja radiacyjna na Ukrainie (w szczególności na północy obwodu kijowskiego) pozostaje stabilna.
Pułapki na strażaków: miny i zgliszcza
Akcja gaśnicza przypomina operację wojskową. Jak ujawnił Dyrektor Czarnobylskiego Radiacyjno-Ekologicznego Biosferycznego Rezerwatu, bezpośrednią przyczyną kataklizmu był upadek dwóch wrogich dronów.
Obecnie z ogniem walczy 331 osób wspieranych przez 75 jednostek specjalistycznego sprzętu, jednak ich praca jest skrajnie niebezpieczna. Susza sprawiła, że ściółka zajmuje się błyskawicznie, a silny wiatr przenosi iskry na setki metrów. Największym wyzwaniem są jednak pola minowe. W wielu sektorach strażacy zostali zmuszeni do odwrotu - ryzyko detonacji ukrytych w ziemi ładunków uniemożliwiło kontynuowanie akcji bezpośrednio przy linii ognia.
Czy jest zagrożenie dla Polski?
Mimo dramatycznych doniesień z Ukrainy, polskie służby uspokajają. Państwowa Agencja Atomistyki (PAA) monitoruje sytuację w trybie całodobowym. W najnowszym komunikacie podkreślono, że aparatura pomiarowa w Polsce nie odnotowała żadnych niepokojących skoków promieniowania. "Obecnie na terenie RP nie ma zagrożenia dla zdrowia i życia ludzi oraz dla środowiska" - czytamy w raporcie PAA.
Chmura dymu znad Strefy Wykluczenia jest rozpraszana przez wiatr, a odległość od polskiej granicy stanowi naturalny bufor bezpieczeństwa. Sytuacja jest jednak dynamiczna, a kluczowe dla dalszego rozwoju wypadków będą najbliższe godziny i kierunek wiatru.
Poziom promieniowania tła w Polsce wynosi średnio od 0,07 do 0,15 μSv/h, jednak wartości do 0,30 μSv/h są uznawane za całkowicie bezpieczne i mieszczące się w normie.
Strefa wykluczenia w Czarnobylu
Strefa Wykluczenia wokół Czarnobyla to obszar, który uległ znacznemu skażeniu radiacyjnemu po wypadku w elektrowni jądrowej w 1986 roku. Po katastrofie ludność została ewakuowana, a wokół stacji utworzono 30-kilometrową strefę ograniczonego dostępu.
Całkowita powierzchnia strefy wynosi prawie 2600 kilometrów kwadratowych. Obejmuje ona północną część obwodu kijowskiego, gdzie znajduje się elektrownia jądrowa w Czarnobylu, miasta Czarnobyl i Prypeć, a także część obwodu żytomierskiego w pobliżu granicy z Białorusią.
Czytaj także:
Źródła: PolskieRadio24.pl/fakty.com.ua/paa.gov.pl/rozsliduvach.info