Wałkuski ostrzega po słowach Trumpa. "To absurdalne"

Korespondent Polskiego Radia w Waszyngtonie Marek Wałkuski tonuje emocje po słowach Donalda Trumpa o możliwym zwiększeniu liczby amerykańskich żołnierzy w Polsce. Choć prezydent USA nie wykluczył takiego scenariusza, dziennikarz podkreśla, że od politycznej deklaracji do realnych decyzji droga wciąż jest bardzo daleka.

Marek Wałkuski

Marek Wałkuski

2026-05-10, 07:56

Wałkuski ostrzega po słowach Trumpa. "To absurdalne"
Prezydent Donald Trump. Foto: Reuters

Donald Trump o dodatkowych żołnierzach w Polsce. "Może to zrobię"

Prezydent USA Donald Trump rozmawiał w piątek z dziennikarzami przed odlotem helikopterem Marine One z Białego Domu do ośrodka golfowego Sterling w Wirginii. Korespondent Polskiego Radia Marek Wałkuski zapytał go, czy w przypadku wycofania części amerykańskich wojsk z Niemiec mogłyby one trafić do Polski lub innych państw wschodniej flanki NATO.

"Mamy świetne relacje z Polską. Mam świetne relacje z prezydentem" - odpowiedział Trump, przypominając przy tym, że poparł kandydaturę Karola Nawrockiego w wyborach. Pytany, czy spełni prośbę prezydenta Polski o zwiększenie obecności amerykańskich wojsk, odparł krótko: "Może to zrobię".

Wałkuski przyznał później, że zadając pytanie prezydentowi, nie spodziewał się aż tak dużego odzewu. Podkreślił jednak, że od deklaracji w stylu "to możliwe" czy "być może" do realnej decyzji o przeniesieniu dodatkowych amerykańskich wojsk do Polski wciąż jest bardzo daleka droga.

Dziennikarz zaznaczył, że na tym etapie można mówić jedynie o zmniejszeniu ryzyka częściowego wycofania sił USA z regionu. "Co najwyżej można stwierdzić, że jeszcze bardziej spadło ryzyko częściowego ich wycofania. Co do pozostałych wniosków to poczekajmy na fakty. A tych jeszcze nie znamy" - napisał w mediach społecznościowych.

"Pytań jest bardzo wiele". Wałkuski ostrzega przed przedwczesnym optymizmem

Wałkuski zwrócił uwagę, że wciąż nie ma pewności, czy Donald Trump rzeczywiście zdecyduje się na wycofanie amerykańskich wojsk z Niemiec. Jak podkreślił, na razie nie zapadła żadna formalna decyzja, a pojawiły się jedynie polityczne zapowiedzi.

Korespondent zaznaczył też, że nawet jeśli taki scenariusz zostałby zrealizowany, nadal nie wiadomo, ilu żołnierzy miałoby opuścić Niemcy i jaka część z nich mogłaby trafić do Polski. Wskazał, że trudno dziś ocenić, czy taki ruch byłby rzeczywiście korzystny dla Warszawy.

Zwrócił również uwagę na kwestie infrastrukturalne oraz polityczne. Jak zauważył, nie wiadomo, czy Polska byłaby gotowa na przyjęcie kilku tysięcy żołnierzy, a sam plan mógłby napotkać opór w Kongresie USA, który kontroluje finansowanie takich działań. Wałkuski przypomniał też, że znaczenie mogą mieć reakcje międzynarodowe, w tym stanowisko Rosji. Nie wykluczył również, że sam Trump może jeszcze zmienić zdanie w tej sprawie.

"Pytań, na które nie znamy odpowiedzi jest bardzo wiele. Są scenariusze korzystne dla Polski, ale są i niekorzystne. Wykorzystywanie stwierdzenia Trumpa do walki politycznej w Polsce, a szczególnie mówienie, kto będzie winny, jeśli te wojska ostatecznie do nas nie trafią, jest w tym momencie absurdalne. Od deklaracji Trumpa do jej realizacji droga jest bardzo daleka. On prawdopodobnie sam jeszcze nie wie co ostatecznie zrobi" - zaznaczył.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio/nł

Polecane

Wróć do strony głównej