Abramsy będą serwisowane w Polsce. Tusk: odnieśliśmy sukces
W Dęblinie powstanie Autoryzowane Centrum Serwisowe Silników do czołgów Abrams. Rząd w poniedziałek podpisał umowę. Donald Tusk stwierdził, że z polskiego punktu widzenia jedność transatlantycka jest gwarancją bezpieczeństwa i stabilności ładu międzynarodowego. Podkreślił, że "naszym zadaniem jest dbanie o te relacje".
2026-05-18, 14:00
Centrum serwisowe Abramsów. "Trzy miejsca na świecie"
W Dęblinie podpisano umowę dotyczącą utworzenia autoryzowanego centrum serwisowego silników do amerykańskich czołgów M1 Abrams. Premier Donald Tusk podkreślił, że będzie to jedyny taki ośrodek w Europie i trzeci na świecie. Szef rządu mówił, że inwestycja ma znaczenie nie tylko dla bezpieczeństwa Polski, ale także dla współpracy z USA.
- Wyobraźcie sobie państwo, że gdyby nie decyzje, które dzisiaj finalizujemy tymi podpisami, to przegląd i naprawa silników, które są tu, w polskich Abramsach, musiałaby się odbywać w USA. Dzięki dobrej współpracy i bardzo intensywnym działaniom wielu ministrów odnieśliśmy sukces. Są tylko trzy miejsca na świecie, gdzie takie centra funkcjonują: Stany Zjednoczone, Australia i od dzisiaj także Polska - komentował szef polskiego rządu.
- Nasi sojusznicy zawsze mogli liczyć na Polskę. Dlatego jestem przekonany, że te partnerskie relacje są doceniane po obu stronach Atlantyku - podkreślił premier Tusk. Po chwili nadmienił, że "nikt w Europie nie inwestuje tak dużo we własne i wspólne bezpieczeństwo, jak Polska". - To był wspólny wysiłek wszystkich rządów i jestem przekonany, że tak pozostanie - dodał.
Podpisano umowę
Według Ministerstwa Obrony Narodowej inwestycja obejmuje dostosowanie infrastruktury technicznej, szkolenie personelu i stworzenie zaplecza części zamiennych do napraw silników Abramsów. Umowę podpisały Wojskowe Zakłady Lotnicze numer 1 oraz amerykańska firma Honeywell. Centrum ma zajmować się przeglądami i naprawami silników AGT1500 wykorzystywanych w czołgach Abrams, które kupiła Polska.
- Rotacja wojsk USA. "Narracja rządzących nie ma związku z rzeczywistością"
- San, Borsuki i okręty. Oto przeznaczenie pierwszych środków z SAFE
- Pokaz siły polskiej artylerii. Homar-K raził cel oddalony o 80 km
Źródła: PolskieRadio24.pl/IAR/łl