Rotacja wojsk USA. "Narracja rządzących nie ma związku z rzeczywistością"
Amerykańskie media poinformowały, że Pentagon anulował plany rotacyjnego przemieszczenia 4 tysięcy amerykańskich żołnierzy do Polski. - Każdy dzień przynosi nam kolejne dowody na to, że ta narracja przyjęta przez polskich rządzących nie bardzo ma związek z rzeczywistością, czyli z tak zwanymi faktami na ziemi - stwierdził w Polskim Radiu 24 Marek Świerczyński ("Polityka Insight"). Gościem audycji "Cafe Armia" był również Maciej Miłosz ("Rzeczpospolita").
2026-05-16, 12:30
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Rzecznik sił lądowych USA w Europie i Afryce zapewniał, że Stany Zjednoczone regularnie dostosowują rozmieszczenie wojsk w Europie
- Jak podkreślił Świerczyński, amerykański kongresmeni przyznali, że to Polska cierpi na decyzji USA
- Zdaniem Macieja Miłosza zapowiedzi o nieprzewidywalności Donalda Trumpa się urzeczywistniły
Pentagon anulował plany rotacyjnego przemieszczenia 4 tysięcy amerykańskich żołnierzy do Polski, o czym poinformowały amerykańskie media. Przedstawiciele polskiego rządu twierdzą, że mimo takiej decyzji Białego Domu, łączna liczba żołnierzy USA w naszym kraju pozostanie na dotychczasowym poziomie. Do sprawy odniósł się w piątek Donald Tusk, który przekazał, że w związku z sygnałami o ewentualnych redukcjach wojsk USA w Polsce, rząd jest w kontakcie między innymi z szefem Dowództwa Europejskiego gen. Grynkewichem. - Otrzymałem zapewnienie, że te decyzje mają charakter logistyczny i nie wpłyną na bezpieczeństwo Polski - podkreślił premier.
W piątek liczni przedstawiciele Partii Republikańskiej w Izbie Reprezentantów skrytykowali decyzję Departamentu Obrony o odwołaniu wysłania amerykańskich żołnierzy do Polski. - Kongresmeni wyrażali (...) daleko idące zdziwienie, że sprawa wychodzi na jaw w takim, a nie innym trybie, że gdyby nie publikacje amerykańskich portali wojskowych i potem wszelkich innych mediów - to kaskadowo narastało - to byśmy się o tym być może nie dowiedzieli, że ci żołnierze zostali w ostatniej chwili wstrzymani oraz że choć cała narracja o zmniejszeniu obecności w Europie jest osadzona niejako w amerykańskiej strategii, a w ostatnich tygodniach jej ostrze zostało skierowane przeciwko Niemcom, to koniec końców cierpi na tym Polska, czyli sojusznik modelowy - podkreślił publicysta.
Posłuchaj
Informacyjny "chaos"
Maciej Miłosz przyznał, że zaskakuje go "chaos po stronie amerykańskiej". - To, w jaki sposób komunikacyjnie to zostało przeprowadzone, naprawdę zdumiewa, bo komunikacja strategiczna zazwyczaj była bardzo mocną stroną Amerykanów, a przez ostatnie kilkanaście miesięcy to się zmieniło - tłumaczył. - Do końca jeszcze nie wiemy, co się zdarzy za tydzień. Teraz ta rotacja jest wstrzymana (…), ale wyobrażam sobie sytuację, że wyjdzie jakiś ważny amerykański polityk lub spadnie to na wojskowych, którzy powiedzą: my tak naprawdę tylko żartowaliśmy, sprawdzaliśmy reakcję, to nieporozumienie i ci żołnierze znowu wsiadają do samolotów. Równie dobrze to wszystko może pójść w drugą stronę - zwrócił uwagę.
- Kiedy Donald Trump rozpoczynał swoją drugą kadencję, wszyscy mówili, że problem będzie związany z nieprzewidywalnością. Być może on będzie świetnym, a być może zostanie beznadziejnym prezydentem, ale na pewno będzie to niepewne. Teraz te zapowiedzi o nieprzewidywalności się sprawdziły - podsumował gość Polskiego Radia 24.
- Nagły zwrot w sprawie żołnierzy USA w Polsce. "Trump robi z gęby cholewę"
- Szef MON: w środę spotkanie z gen. Caine'm, pierwszym żołnierzem wojsk USA
- San, Borsuki i okręty. Oto przeznaczenie pierwszych środków z SAFE
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Agnieszka Drążkiewicz
Opracowanie: Dominika Główka