Wnioski po wizycie Władimira Putina w Chinach. "Asymetryczne partnerstwo"

Dwudniowa wizyta Władimira Putina w Chinach i rozmowy z Xi Jinpingiem zaowocowały w "Deklarację w sprawie ustanowienia świata wielobiegunowego i nowego typu stosunków międzynarodowych". Przywódcy piszą w niej między innymi o zagrożeniu powrotem do "świata dżungli". - Chiny i Rosja są na dwóch innych biegunach i na pewno Chiny nie są zainteresowane formalnym sojuszem politycznym i strategicznym z Moskwą. Po prostu mają różne interesy - powiedział w Polskim Radiu 24 prof. Jakub Zajączkowski.

2026-05-20, 20:00

Wnioski po wizycie Władimira Putina w Chinach. "Asymetryczne partnerstwo"
Xi Jinping i Władimir Putin . Foto: IMAGO/Kristina Solovyova/Imago Stock and People/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Prezydent Rosji Władimir Putin zakończył swoją 25. wizytę w Chinach
  • Jednocześnie było to 40. spotkanie rosyjskiego prezydenta z Xi Jinpingiem od czasu, gdy chiński przywódca objął władzę 
  • Jak podkreślił ekspert, to przede wszystkim Moskwie zależy na relacjach gospodarczych z Pekinem, a partnerstwo między oboma mocarstwami jest "asymetryczne"

Dwudniowa wizyta Władimira Putina w Chinach dobiegła końca. Przywódca Rosji wraz z gospodarzem Xi Jinpingiem przyjęli "Deklarację w sprawie ustanowienia świata wielobiegunowego i nowego typu stosunków międzynarodowych". W oświadczeniu napisano między innymi, że "globalna sytuacja jest złożona. Światowemu pokojowi i programowi rozwoju grożą nowe niebezpieczeństwa i wyzwania, istnieje też ryzyko rozpadu wspólnoty międzynarodowej oraz powrotu do prawa dżungli". 

Gość Polskiego Radia 24 tłumaczył, jak w rzeczywistości wyglądają relacje między Chinami a Rosją. - Mamy tu do czynienia z asymetrycznym partnerstwem. To przede wszystkim Moskwie zależy na stosunkach gospodarczych z Pekinem. To Moskwa jest de facto jednostronnie uzależniona od tych kontaktów gospodarczych, a dla Chin jest ona jednym z partnerów, ale nie najważniejszym (…). Jeżeli popatrzymy na statystyki, to Rosja plasuje się gdzieś na ósmym, siódmym miejscu. To Stany Zjednoczone są głównym partnerem gospodarczym i handlowym Pekinu, jak również państwa ASEAN-u, Korea Południowa i Japonia - podkreślił.

Posłuchaj

Prof. Jakub Zajączkowski o wizycie Putina w Chinach (Temat Dnia) 18:28
+
Dodaj do playlisty

"Wszystko pozostaje na papierze"

W deklaracji podpisanej przez Putina oraz Xi Jinpinga wspomniano również o Stanach Zjednoczonych. Przywódcy skrytykowali plany Donalda Trumpa dotyczące budowy systemu obrony przeciwrakietowej "Złota Kopuła", a politykę nuklearną USA określili jako "nieodpowiedzialną". - Należy to rozpatrywać bardziej w kategoriach retorycznych. To wszystko pozostaje na papierze, bo tak naprawdę Pekin i Moskwa mają także kompletnie nierówne interesy, jeśli chodzi o dzisiejszy porządek międzynarodowy. Moskwa chce go kompletnie zniszczyć - kompletna destrukcja - a dla Chin słowa kluczowe to stabilność i pragmatyzm - zwrócił uwagę prof. Zajączkowski.

Prowadząca zastanawiała się, jak stawianie się przez liderów Rosji i Chin w roli obrońcy światowego ładu i dotychczasowego porządku w kontrze do tego, co proponuje prezydent Stanów Zjednoczonych, ma się do podejmowanych przez nich działań. Gość audycji stwierdził, że tego typu deklaracje obu państw zazwyczaj wyglądają podobnie, a zapisy w nich zawarte różnią się od rzeczywistości. 

Obecnie Moskwa, jeśli chodzi o jej pozycję, jest całkowicie zmarginalizowana przez świat Zachodu. Ze statystyk wynika, że Rosja jest w bardzo trudnej sytuacji gospodarczej, a Chiny są obecnie liderem. Razem ze Stanami Zjednoczonymi są głównymi mocarstwami. To jest kompletnie inna percepcja i wbrew temu, co Chiny umieszczają w tych deklaracjach z Putinem, to są one za stabilnością, za modyfikacją obecnego porządku międzynarodowego, ale nie za jego zniszczeniem, ponieważ są jednym z jego największych beneficjentów - podsumował. 

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Ewa Wasążnik
Opracowanie: Dominika Główka

Polecane

Wróć do strony głównej