Transkrypcja małżeństw jednopłciowych. "Wieloletnie zaniedbania państwa"
Pierwsza transkrypcja małżeństwa jednopłciowego w Polsce jest skutkiem sądowej batalii oraz wieloletniego braku przepisów regulujących sytuację par tej samej płci. - W kraju nie ma związków partnerskich, nie ma też żadnych uprawnień wynikających z tworzenia rodziny przez parę jednopłciową - podkreśliła mec. Anna Mazurczak. Jej zdaniem wieloletnie zaniedbania państwa doprowadziły do konieczności uznawania zagranicznych małżeństw jednopłciowych.
2026-05-21, 13:40
Najważniejsze informacje w skrócie:
- W maju doszło do pierwszej w Polsce transkrypcji zagranicznego aktu małżeństwa osób tej samej płci
- Para walczyła o tę transkrypcję kilka lat
- Polska nie wprowadziła żadnych regulacji dotyczących związków partnerskich
W warszawskim Urzędzie Stanu Cywilnego po raz pierwszy dokonano transkrypcji zagranicznego aktu małżeństwa osób tej samej płci. Chodzi o parę mężczyzn, którzy zawarli ślub w 2018 roku w Berlinie. Decyzja była wykonaniem przełomowego wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz wcześniejszych orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Transkrypcja odbyła się 14 maja. Para od lat walczyła o uznanie swojego małżeństwa także przez polskie państwo. Ze względu na brak nowych formularzy w systemie dane obu mężczyzn zostały tymczasowo wpisane w dotychczasowe rubryki przewidziane dla "męża" i "żony".
Pełnomocniczką pary była mec. Anna Mazurczak. Jak podkreśliła w rozmowie z Polskim Radiem 24, decyzja oznacza praktyczne zrównanie sytuacji małżonków tej samej płci z parami heteroseksualnymi, które zawarły ślub za granicą. - Małżonkowie tej samej płci, którzy zawarli małżeństwo za granicą, będą po prostu potraktowani tak samo jak małżonkowie różnej płci. Jeżeli ktoś wyjeżdża za granicę po to, żeby zawrzeć tam małżeństwo, to później to małżeństwo w Polsce jest po prostu widziane - powiedziała adwokatka.
Posłuchaj
Transkrypcja aktu małżeństwa. Długoletnia batalia
Jak zaznaczyła, sprawa miała wieloletni i skomplikowany przebieg. Para już w 2019 roku zgłosiła się do USC z wnioskiem o rejestrację niemieckiego aktu małżeństwa. Wniosek został jednak odrzucony przez kierownika urzędu, później decyzję podtrzymał wojewoda mazowiecki, a następnie także Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. - To nie była pierwsza taka sprawa. Mieliśmy wcześniej kilka, które po prostu przegraliśmy, a które zawędrowały aż do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka - przypomniała mec. Anna Mazurczak.
Przełom nastąpił dopiero po skierowaniu sprawy przez Naczelny Sąd Administracyjny do Trybunału w Luksemburgu. NSA zapytał, czy odmowa rejestracji małżeństw jednopłciowych zawartych w innych państwach Unii Europejskiej jest zgodna z prawem unijnym. - Trybunał w listopadzie zeszłego roku powiedział, że nie są zgodne z prawem, że trzeba rejestrować akty małżeństwa tej samej płci zawarte za granicą - podkreśliła adwokatka.
Zdaniem mec. Anny Mazurczak Polska znalazła się w szczególnej sytuacji na tle Europy, ponieważ przez lata nie wprowadziła żadnych regulacji dotyczących związków partnerskich czy małżeństw jednopłciowych. - Nie jest tak, że każde państwo w Europie musi uznawać małżeństwa tej samej płci. Ale Polska musi, bo nie ma absolutnie żadnej innej opcji dla par tej samej płci. Nie ma związków partnerskich, nie ma żadnej możliwości korzystania z uprawnień wynikających z tworzenia rodziny - zaznaczyła. Jak dodała, właśnie brak krajowych regulacji sprawił, że Polska została zobowiązana do uznawania zagranicznych małżeństw jednopłciowych. - Przez wiele lat zaniedbywaliśmy ten obszar i sami sprowadziliśmy na siebie taką konsekwencję - podsumowała mec. Anna Mazurczak.
- Fala oburzenia po nagraniu z Izraela. "Potworne, haniebne i nieludzkie"
- Izrael atakuje cywilów w Libanie. Blisko 20 zabitych, w tym dzieci
- Trump wznowi ataki na Iran? "Będzie dopingowany przez Netanjahu"
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Robert Bartosewicz