Los Keira Starmera przesądzony? "Jedyne co mu pozostaje, to odejść z honorem"
Wielka Brytania znalazła się w politycznym kryzysie. Politycy rządzącej Partii Pracy coraz śmielej domagają się zmiany w kierownictwie i ustąpienia premiera Keira Starmera. - Pozycja premiera dzisiaj w Partii Pracy praktycznie już zgasła. Jedyne, co mu pozostaje, to odejść z honorem - ocenił w Polskim Radiu 24 prof. Bartłomiej Toszek, ekspert ds. Wielkiej Brytanii.
2026-05-18, 14:45
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Coraz więcej polityków Partii Pracy krytykuje premiera Keira Starmera i domaga się podania daty jego rezygnacji
- Prof. Bartłomiej Toszek wskazywał, że "Wielka Brytania od czasów brexitu znajduje się w permanentnym kryzysie gospodarczym"
- Zwrócił uwagę także na słabnące poparcie dla Partii Pracy. - Tam, gdzie dotąd miała swoje bastiony, dzisiaj już nie istnieje - przyznał
Keir Starmer jest krytykowany przez polityków własnego ugrupowania, którzy coraz śmielej domagają się jego ustąpienia. W weekend w brytyjskich mediach pojawiły się informacje, że część ministrów miała prywatnie sugerować premierowi przygotowanie planu rezygnacji. Dziennik "The Telegraph" pisał, że w otoczeniu Starmera mówi się o tym, że premier zrezygnuje z kierowania partią. Keir Starmer spędził ostatnie dni w swojej oficjalnej rezydencji Chequers pod Londynem, gdzie - według mediów - analizował jeszcze możliwe scenariusze wyjścia z kryzysu i konsultował się z najbliższymi współpracownikami.
Posłuchaj
Partia Pracy w stanie agonalnym?
- Jeszcze do niedawna można było uważać, że w Wielkiej Brytanii mamy do czynienia z kryzysem rządowym. Dzisiaj nie ulega wątpliwości, że to jest kryzys polityczny, a to znacznie szersze zjawisko. Być może jesteśmy świadkami tak poważnej zmiany, że w Wielkiej Brytanii rządzić zaczną zupełnie inne partie niż te, do których dotąd jesteśmy przyzwyczajeni - powiedział prof. Bartłomiej Toszek.
Zdaniem eksperta "pozycja premiera dzisiaj w Partii Pracy praktycznie już zgasła". - Jedyne, co mu pozostaje, to odejść z honorem. Ale pamiętajmy, że sama dymisja nie może nastąpić do momentu, dopóki Keir Starmer nie będzie miał swojego następcy. I tu pojawia się problem, bo dziś co prawda Partia Pracy ma potężną reprezentację w parlamencie, ale jej pozycja na rynku politycznym w Wielkiej Brytanii jest tak słaba, że być może będzie to reanimowanie partii, która jest już w stanie agonalnym - uważa prof. Toszek.
Labourzyści tracą swoje bastiony
Gość Polskiego Radia 24 tłumaczył, że Partia Pracy "nie tylko sypie się ze względu na to, że kwestionowane jest przywództwo Keira Starmera, ale przede wszystkim dlatego, że pojawiły się zagrożenia na jej lewym skrzydle". - Wyrosła jej potężna konkurencja w postaci Partii Zielonych, jak wskazują wybory lokalne, ale także okazało się, że popularność Partii Pracy w Walii, w Szkocji - co również wykazały wybory regionalne, które miały miejsce całkiem niedawno - całkowicie leży. Praktycznie Partia Pracy tam, gdzie dotąd miała swoje bastiony, dzisiaj już nie istnieje - stwierdził.
Prof. Toszek wskazywał, że "Wielka Brytania od czasów brexitu znajduje się w permanentnym kryzysie gospodarczym". - Może nie jest to kryzys pogłębiający się, ale przynajmniej taka męcząca recesja, z której nie widać żadnej możliwości wyjścia. Na to wszystko nakłada się niezadowolenie z tego, jak funkcjonuje służba zdrowia - było to jedno z ważniejszych haseł, z którymi labourzyści szli do wyborów, że zmniejszą się kolejki do lekarzy, że powszechność służby zdrowia się zwiększy. To się po prostu nie udało. Ale oprócz tego wskazuje się, że w Wielkiej Brytanii sukcesywnie rośnie dług publiczny - powiedział.
Konsekwencje brexitu
Gość Polskiego Radia 24 podkreślił, że Brytyjczycy narzekają również na rosnące koszy życia. - Co jest oczywiście dalszą konsekwencją brexitu [...]. Okazało się, że nadal najważniejszym rynkiem dla Brytyjczyków jest Europa, ale to jest już zupełnie inna Europa. To Europa, która nie daje Wielkiej Brytanii żadnej taryfy ulgowej, która stosuje twardą handlową politykę wobec dawnego, ale jak się okazało, nielojalnego członka swojej rodziny. Powrót Wielkiej Brytanii do Unii Europejskiej, o czym gdzieś tam między wierszami mówiła Partia Pracy, dzisiaj wydaje się wysoce wątpliwy. I to też powoduje niezadowolenie zwolenników tego powrotu, którzy głosowali na Partię Pracy, wychodząc z założenia, że może kiedyś, w dłuższej perspektywie, to się uda. Również i w tej sferze Partia Pracy nie miała niczego ciekawego do zaoferowania - zauważył prof. Toczek.
Brytyjscy komentatorzy coraz więcej czasu poświęcają już potencjalnym następcom Keira Starmera niż jemu samemu. Wśród faworytów wymieniani są były minister zdrowia Wes Streeting oraz burmistrz Manchesteru Andy Burnham, który zapowiedział już powrót do krajowej polityki i start w wyborach uzupełniających do parlamentu.
- Starmer odrzuca oczekiwania labourzystów. "Nie będzie żadnego odejścia"
- Nowa epidemia eboli. Dziesiątki zgonów
- Camp Nou pożegnało Lewandowskiego. Szpaler i owacja na stojąco dla Polaka
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Jakub Kukla
Opracowanie: Paweł Michalak