"Igrzyska na dopingu" fiaskiem. Padł tylko jeden rekord świata

Grecki pływak Kristian Gkolomeev wygrał rywalizację na 50 m st. dowolnym podczas Enhanced Games, czyli „igrzysk na dopingu”. Choć celem kontrowersyjnej imprezy było bicie rekordów świata przy użyciu niedozwolonych środków farmakologicznych czy zabronionego w "normalnych" zawodach sprzętu, był on jedynym zawodnikiem, któremu się to udało.

2026-05-25, 15:06

"Igrzyska na dopingu" fiaskiem. Padł tylko jeden rekord świata
Kristian Gkolomeev. Foto: Reuters
Czytaj więcej:

Milion dolarów za rekord

Gkolomeev triumfował czasem 20,81 s, o 0,07 s lepszym od rekordu globu. Otrzymał za to premię w wysokości miliona dolarów. Rekord nie zostanie jednak uznany, bowiem nie jest zgodny z ideą fair play. Bierze się to z samego założenia imprezy, która wywołała duże kontrowersje.

Założeniem Enhanced Games jest umożliwienie sportowcom stosowania substancji dopingujących, m.in. testosteronu czy sterydów anabolicznych, zakazanych podczas rywalizacji w oficjalnych zawodach międzynarodowych.

Klęska biegacza. Nawet nie zbliżył się do rekordu

Rozczarowany może być zwłaszcza amerykański sprinter Fred Kerley, który co prawda wygrał rywalizację na 100 m, za co otrzymał 250 tys. dolarów, jednak uzyskał mało imponujący czas 9,97 s. Minimalnie szybciej (9,93 s) pobiegł w eliminacjach.

Zawodnik z USA, będący w trakcie dwuletniej dyskwalifikacji za nieujawnienie informacji o miejscu pobytu, jako jeden z niewielu sportowców na tej imprezie dekarował, że nie przyjmuje żadnych niedozwolonych środków. Przed rozpoczęciem wydarzenia w Las Vegas zapowiadał, że „zniszczy” rekord świata Jamajczyka Usaina Bolta, wynoszący 9,58 s. Rezultat uzyskany przez niego w Enhanced Games nie dałby mu nawet awansu do finału w ostatnich igrzyskach olimpijskich w Paryżu w 2024 roku.

Źródło: PolskieRadio24.pl/PAP/ps

Polecane

Wróć do strony głównej