Co wiemy o zamachu na Kennedy’ego?
Ten dzień szczególnie zapadł w pamięci wielu Amerykanów, chociażby dlatego, że John F. Kennedy cieszył się wysokim poparciem wśród swoich rodaków.
2013-11-22, 15:50
Posłuchaj
Mija 50 lat od zamachu na prezydenta Johna F. Kennedy’ego w Dallas. Dzień jego zabójstwa to jeden z tych najbardziej tragicznych w historii Stanów Zjednoczonych. Ponad 75 proc. obywateli w Stanach Zjednoczonych uważa JFK za ponadprzeciętnego przywódcę.
- Pamiętam ten moment, kiedy dotarła do mnie informacja o tym zamachu. Było to przerażające i zaskakujące. Kennedy był popularnym prezydentem, cieszył się dużym uznaniem i sympatią w społeczeństwie amerykańskim – mówił prof. Longin Pastusiak, politolog, amerykanista.
Kennedy został trafiony w szyję i w głowę. W ramionach żony Jacqueline, prezydent USA został przewieziony do szpitala. Pół godziny później oficjalnie stwierdzono zgon.
- Z chwilą ogłoszenia, że prezydent nie żyje, Lyndon Johnson zgodnie z konstytucją USA został zaprzysiężony przez sędziego w samolocie prezydenckim na lotnisku w Dallas. Chodziło o to, żeby nie było luki w sprawowaniu władzy, ponieważ był to okres wielkich napięć i obawiano się, czy ktoś nie będzie chciał wykorzystać sytuacji, że prezydent nie żyje – dodał Gość PR24.
W czasie lotu Jacqueline odmówiła siedzenia w kabinie pasażerskiej i cały lot do Waszyngtonu czuwała przy trumnie męża.
- Jej różowy kostium był poplamiony krwią męża, ponieważ rzuciła się na niego w momencie strzałów. Odmawiała zmiany stroju, mówiła „niech zobaczą co zrobili Jackowi” – opowiadał prof. Pastusiak
Morderstwo JFK stało się źródłem wielu teorii spiskowych. Komisja Warrena zaczęła badać okoliczności tego zabójstwa. - Komisja ta bardzo szybko przystąpiła do pracy w celu ustalenia sprawców tego zabójstwa. Przesłuchała ona 550 świadków i przebadała kilka tysięcy dokumentów. We wrześniu 1964 roku ogłosiła, że zabójcą Kennedy’ego był Lee Harvey Oswald, który działał w pojedynkę, nie było spisku. To orzeczenie zakwestionowała opinia publiczna w Ameryce. Im więcej czasu upłynęło od momentu zabójstwa, tym więcej sceptycyzmu narastało wśród społeczeństwa – wyjaśnił Gość.
PR24/AS