Podpisano pierwsze umowy ws. SAFE. "Złamanie konstytucji"
Rząd mówi o ważnym dniu dla bezpieczeństwa Polski, opozycja odpowiada zarzutami o złamanie konstytucji. Kazimierz Smoliński z PiS w Polskim Radiu 24 skrytykował podpisanie pierwszych umów z SAFE.
Kazimierz Smoliński w Sejmie/ Foto: Wojciech Olkusnik/East News
Omówienie
W Legionowie podpisano pierwsze umowy w ramach programu SAFE, który ma wzmocnić bezpieczeństwo Polski
Politycy opozycji uważają, że istnieją liczne wątpliwości prawne i finansowe związane z realizacją projektu
Rząd, podpisując taką umowę z Komisją Europejską, nie zna zasad finansowania ani wysokości oprocentowania - powiedział Kazimierz Smoliński
Kazimierz Smoliński gościem Marcina Zawady
W Legionowie podpisano pierwsze umowy w ramach programu SAFE, a premier Donald Tusk nazwał to ważnym dniem dla bezpieczeństwa Polski. Kazimierz Smoliński, poseł PiS, nie podziela jednak optymizmu szefa rządu. - Mamy problem, ponieważ nie tylko moim zdaniem i zdaniem mojej formacji politycznej, ale także wielu prawników, jest to złamanie konstytucji. Rząd i ministrowie, którzy podpisali ten dokument, nie mieli uprawnień, żeby go podpisać - mówił.
Gość Polskiego Radia 24 ocenił, że przedstawiciele rządu, którzy podpisują umowy ws. SAFE, "działają w sposób sprzeczny z konstytucją i będą za to ponosić odpowiedzialność".
Marcin Zawada dopytał, czy polityk ma na myśli wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz ministra finansów Andrzeja Domańskiego. Smoliński stwierdził, że może im grozić Trybunał Stanu. - Jeżeli nadal będą pełnili funkcje publiczne, a zmieni się władza i to my dojdziemy do rządów, to będą odpowiadali przed Trybunałem Stanu. Jeżeli dojdzie do innej konfiguracji i nie będą pełnili funkcji publicznych, wówczas mogą odpowiadać przed sądem za złamanie konstytucji - powiedział gość Polskiego Radia 24.
"Nikt nie wydaje w ten sposób pieniędzy"
Kazimierz Smoliński dodał również, że chciałby zobaczyć wspomnianą umowę. - Rząd, podpisując taką umowę z Komisją Europejską, nie zna zasad finansowania ani wysokości oprocentowania, na jakich została ona zawarta, więc nie wiem, na jakich zasadach ją podpisują - przekonywał poseł.
Po wymienieniu wad projektu SAFE polityk ostatecznie stwierdził, że sama idea nie jest zła, ale problem leży gdzie indziej. - Jeżeli mamy kupować uzbrojenie w Polsce, to jest to dobre rozwiązanie i zgadzam się z tym. Jednak dziś, kiedy rozmawiamy ze specjalistami i generałami, słyszymy, że obecnie nie ma potrzeby wydawania 170 miliardów złotych w ciągu kilku tygodni. W sobotę trzeba mieć podpisane wszystkie umowy. Nikt nie wydaje w ten sposób pieniędzy - kupując wszystko od razu, czego potrzebuje teraz, zamiast planować zakupy także pod przyszłe potrzeby - podsumował.
Źródło: Polskie Radio 24
Chcesz czytać nas częściej?
Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.