Tak Iga Świątek zmieniła swój styl gry. Francisco Roig podłączył Polkę do prądu
Wystarczyło kilka tygodni pracy z nowym trenerem, by w grze Igi Świątek znów pojawiła się moc. Widać gołym okiem, dlaczego Polka postawiła na Hiszpana.
Iga Świątek i Francisco Roig/ Foto: ZUMA Press Wire/Shutterstock/East News
Świątek zmieniła styl gry
Po kilku tygodniach pracy z nowym trenerem, wokół gry Igi Świątek znów zrobiło się głośno. 24-latka w Rzymie pierwszy raz w tym roku dotarła do półfinału turnieju rangi WTA 1000. Trzecia rakieta rankingu WTA czuła tuż po zawodach pewien niedosyt, ale stwierdziła, że "patrząc z perspektywy tego, jak się czuła choćby w USA, to turniej w Rzymie był dla niej krokiem do przodu". Dla kibiców i ekspertów jasne jest, że za jej formą stoi nowy szkoleniowiec – Francisco Roig. To właśnie Hiszpan, znany z wieloletniej współpracy z Rafaelem Nadalem, dołączył na początku kwietnia do sztabu Polki i pomaga jej się odbudować.
Roig zastąpił belgijskiego szkoleniowca Wima Fissette'a. Jego nazwisko od razu wzbudziło ogromne zainteresowanie, bo przez lata był jednym z najbliższych współpracowników legendarnego Rafy. Pracował przy największych sukcesach Hiszpana, a teraz swoje doświadczenie przenosi do zespołu Świątek.
Powrót do "starej Igi", ale z nowymi elementami
Pierwsze zmiany widać już na korcie. Eksperci podkreślają, że Roig nie próbuje rewolucji, lecz raczej przywraca w grze Świątek to, co przez lata było jej największą siłą. Chodzi przede wszystkim o cierpliwe budowanie akcji, wyższy topspin, większy spokój w długich wymianach. Widać też, że Raszynianka pracuje nad płynnym wyjściem do uderzenia, nad pracą nóg i stabilizacją ciała.
Sama zawodniczka mówiła na jednej z konferencji prasowych:
– Na treningach na Majorce starałam się nie spieszyć podczas wymian, a zdarzało mi się to w ostatnim roku. Podejmowanie decyzji musiało ulec poprawie, jeśli chce się wytrzymywać więcej podczas wymian.
To właśnie ten element był widoczny podczas rywalizacji w Rzymie. Świątek grała spokojniej, nie forsowała tempa za wszelką cenę i częściej czekała na odpowiedni moment do ataku. Obserwując trzecią rakietę WTA w akcji, uwagę zwraca też lepsze ustawienie w defensywie oraz większa regularność serwisu. Widać także, że duet wiele czasu podczas treningów poświęca forhendowi. W sieci pojawiły się nagrania, na których widać jak Roig pokazuje charakterystyczne ustawienie ciała oraz skręt tułowia przed uderzeniem, chcąc sprawić, by forhend podopiecznej był jeszcze groźniejszy i bardziej powtarzalny. W Rzymie czterokrotna mistrzyni wielkoszlemowego French Open pokazała, że ten element może być jej główną bronią podczs najważniejszej imprezy tej części sezonu czyli Roland Garros.
Ważne jest też, że z boksu Igi dobiegają konkretne podpowiedzi, a to w ostatnch miesiącach nie było takie oczywiste. W trakcie jednego z meczów w Rzymie dało się usłyszeć krótkie polecenie od Roiga:
– Nie graj szybciej - radził szkoleniowiec . To zdanie dobrze oddaje filozofię, jaką Hiszpan próbuje zaszczepić u Polki. Mniej pośpiechu, więcej cierpliwości – a przy tym odzyskanie naturalnego rytmu gry, który wcześniej dawał jej przewagę nad rywalkami.
Praca z Roigiem daje efekty
Współpraca dopiero się rozpoczęła, ale już przynosi konkretne rezultaty. W ćwierćfinale w Rzymie Świątek pokonała Jessicę Pegulę, czyli pierwszą od wielu miesięcy zawodniczkę z czołowej dziesiątki rankingu WTA, z którą poradziła sobie po serii niepowodzeń. W dodatku zrobiła to w bardzo przekonującym stylu.
Jeszcze przed tym meczem dużo mówiło się o kryzysie Polki w starciach z tenisistkami z Top 10. Od kilku miesięcy nie potrafiła bowiem przełamać tej bariery, dlatego zwycięstwo nad Pegulą odebrano jako ważny sygnał, że proces zmian zaczyna działać.
Nadal na treningu i żarty rywalek
Gdy po raz pierwszy świat obegły obrazki z treningów Polki z nowym szkoleniowcem, ogromne poruszenie wywołały nagrania, na których widać zajęcia 24-latki w których uczestniczy również legendarny Nadal. Świątek trenowała z byłym hiszpańskim tenisistą w jego akademii na Majorce. Rafa wspierał Polkę podczas zajęć. To natychmiast wywołało komentarze w środowisku WTA.
- Ostatnia rzecz, jakiej potrzebowałyśmy, to Iga mająca u swojego boku na mączce Rafę. To niedozwolone - stwierdziła Madison Keys, mistrzyni Australian Open.
Z uśmiechem mówiła o tym też Pegula. – To chyba powinno być nielegalne. Amerykanki żartowały, ale wiele osób zwróciło uwagę, że współpraca z trenerem, który latami pracował z Nadalem, a do tego możliwość trenowania u boku legendy, może być dla Świątek ogromnym impulsem.
Świątek w drodze po kolejne tytuły
Choć porażka w półfinale w Rzymie nie była wymarzonym zakończeniem turnieju, Iga Świątek może być zadowolona z występu na Foro Italico. Po raz pierwszy od dłuższego czasu dotarła do najlepszej czwórki imprezy rangi WTA 1000 i pokazała, że wraca do formy, z której była znana. Przy okazji zapisała się też w historii — awans do półfinału był jej 22. w turniejach tej rangi, dzięki czemu wyprzedziła Arynę Sabalenkę i została samodzielną liderką wśród aktywnych tenisistek pod względem liczby takich występów.
Awans do półfinału w Rzymie pokazał jednak, że pierwsze tygodnie współpracy z Francisco Roigiem zaczynają przynosić efekty. Korty ziemne od lat są naturalnym środowiskiem Świątek, a zmiany wprowadzone przez hiszpańskiego szkoleniowca zaczynają działać. Roig wnosi nie tylko techniczne korekty, ale także ogromne doświadczenie. To może okazać się bezcenne w najbliższych dniach. Teraz Raszynianka jest w Paryżu i walczy we French Open - wielkoszlemowy turniej na kortach imienia Rolanda Garrosa wygrywała cztery razy.
Źródło: PolskieRadio24.pl
Chcesz czytać nas częściej?
Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.
Aneta Hołówek jest dziennikarką i redaktorką specjalizującą się w tematyce sportowej. W mediach internetowych pracuje od 16 lat. Na portalu PolskieRadio24.pl przygotowuje materiały informacyjne, relacje oraz artykuły dotyczące najważniejszych wydarzeń ze świata sportu. W swojej karierze była także reporterką w TVP Sport oraz wydawcą w portalu PR24.pl.