Tych dwóch piłkarzy brakuje w kadrze Jana Urbana? "Trener ma swoje konie"
Jan Urban nie zdecydował się na powołanie do reprezentacji Polski Bartosza Nowaka i Wojciecha Mońki. Dwaj piłkarze zaliczyli kapitalne występy w Ekstraklasie - czemu nie zasłużyli na miejsce w kadrze?
Bartosz Nowak/ Foto: Grzegorz Wajda/REPORTER/East News
Brak Mońki i Nowaka błędem Jana Urbana?
Każde powołania do reprezentacji wywołują dyskusję i nie inaczej jest przed meczami towarzyskimi, w których reprezentacja Polski zmierzy się z Ukrainą i Nigerią. Na liście wybranych przez Jana Urbana znajdziemy pełen przegląd piłkarzy - są w niej zarówno debiutanci, jak i weterani, piłkarze z Ekstraklasy i z zagranicy. Patrząc dokładniej na listę powołanych, można jednak dostrzec brak dwóch zawodników, którzy mocno pracowali na to, by zagrać z orzełkiem na piersi.
Najwięcej pytań budzi brak Wojciecha Mońki. Tym bardziej że w reprezentacji znalazł się Oskar Wójcik, a wielu obserwatorów zgodnie podkreśla, że to właśnie defensor Lecha Poznań miał lepszy sezon - nieprzypadkowo został wybrany najlepszym obrońcą minionych rozgrywek PKO BP Ekstraklasy.
Środkowy obrońca błyskawicznie wykorzystał swoją szansę. Wdarł się do podstawowego składu Lecha i niemal od razu stał się liderem defensywy zespołu mistrza Polski. Nie sprawiał wrażenia zawodnika, który dopiero uczy się seniorskiego futbolu, co mogłoby być argumentem Jana Urbana, by dać mu więcej czasu.
Niestety, tutaj powtarza się to, o co wielu kibiców i ekspertów może mieć pretensje do selekcjonera. Co do tego, że trener wykonał świetną pracę, nie ma większych wątpliwości. Przyniósł wyniki, oczyścił atmosferę po końcówce rządów Michała Probierza, sprawił, że Biało-Czerwonych oglądało się w ostatnich miesiącach bardzo dobrze. To jednak dopiero początek misji szkoleniowca, który będzie musiał zadbać o przeprowadzenie zmiany pokoleniowej. Tymczasem przypadek Mońki to nie pierwszy raz, gdy Urban zdecydowanie sprzeciwia się zbyt szybkiemu powoływaniu młodych i utalentowanych zawodników. Wystarczy przypomnieć cały medialny zgiełk, który towarzyszył postawieniu na Oskara Pietuszewskiego. Czy to droga pod prąd, która ma podkreślić jego niezależność? Można by to tak traktować, lecz... w tym przypadku Urbanowi brakuje konsekwencji.
- Za moich czasów to by było nie do pomyślenia w ogóle, bo jednak trzeba było dłużej przekonywać selekcjonera do tego, żeby być powołanym do reprezentacji Polski - mówił Urban. Tłumaczył, że stoper Lecha rozegrał na wysokim poziomie właściwie dopiero pół sezonu. I choć trudno odmówić tej argumentacji logiki, ale równie trudno nie zauważyć tego, że w kadrze znalazło się dla niewiele bardziej doświadczonego Oskara Wójcika.
Bartosz Nowak nadal bez szansy
Pomocnik GKS Katowice ma za sobą sezon życia, co także zostało docenione - oficjalnie został wybrany najlepszym piłkarzem PKO BP Ekstraklasy, a jego liczby robią ogromne wrażenie. 14 goli i 16 asyst to wynik, którego nie da się zignorować. A przynajmniej nie powinno się ich ignorować.
Nowak był absolutnie kluczowy dla kapitalnej wiosny beniaminka z Katowic i awansu do europejskich pucharów. Kreatywność, przegląd pola, jakość stałych fragmentów gry i regularność - to coś, co pomocnik wnosił do drużyny. I warto podkreślić, że nie był to tylko przypadek w karierze tego gracza. Powód tego, że Nowaka nie ma w kadrze, wydaje się oczywisty. Ma już 32 lata, przez co raczej trudno określić go jako perspektywicznego zawodnika.
- Trener ma jakby swoje konie i on uważa, że Bartek Nowak to jest piłkarz, który jest tak zaawansowany wiekowo, że będzie miał 33. urodziny za chwilę. Że jest problem z takim piłkarzem jeśli chodzi o pomoc w przyszłym roku, gdy będą eliminacje Euro - mówił Roman Kołtoń.
Urban co prawda wielokrotnie podkreślał, że metryka nie jest dla niego najważniejsza. Jeśli rzeczywiście liczy się wyłącznie aktualna forma, pomocnik GKS-u miał argumenty mocniejsze niż wielu zawodników z szerokiej kadry. Zwłaszcza że Biało-Czerwoni nigdy nie narzekali na nadmiar piłkarzy kreatywnych i dających liczby. Jeśli chodzi o liczby, żaden z powołanych pomocników nawet nie zbliżył się do Nowaka, a Urban zdecydował się postawić choćby na zaledwie dwa lata młodszego Bartosza Kapustkę, który również gra w Ekstraklasie.
Chodzi o jasny sygnał, że kadra jest otwarta dla tych, którzy są w optymalnej dyspozycji. Nowak pracował na to przez lata i warto nagrodzić wysiłki wyróżniającego się ligowca. Może i nie byłby graczem, który mógłby stanowić o sile naszej drużyny w meczach Ligi Konferencji czy eliminacjach Euro. Z drugiej strony debiut po trzydziestce nie byłby niczym niezwykłym. Było wiele przypadków zawodników, którzy na reprezentacyjny poziom trafiali późno, ale doświadczeniu i życiowej formie potrafili wnieść do drużyny jakość, dawać jej gole i punkty. Poza tym nie ma sensu ukrywać, że także kibice kochają podobne historie, a Nowakowi na pewno nie zabrakłoby determinacji, by dać z siebie wszystko dla Biało-Czerwonych.
Źródło: PolskieRadio24.pl
Chcesz czytać nas częściej?
Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.
Paweł Słójkowski jest redaktorem działu sportowego PolskieRadio24.pl. Specjalizuje się przede wszystkim w piłce nożnej oraz sportach walki. Publikuje artykuły na portalu, a także posty w mediach społecznościowych – na Facebooku i platformie X. W redakcji odpowiada głównie za przygotowywanie materiałów informacyjnych dotyczących bieżących wydarzeń, a także analiz. Zajmuje się również opracowywaniem depesz agencyjnych. W mediach pracuje od ponad dekady, zaczynał od tematów krajowych i zagranicznych, by z czasem skupić się na sporcie.