"Większy niż kula ognia". Meteoryt nad Nową Anglią wstrząsnął budynkami

Potężny huk i drżenie budynków zaniepokoiły mieszkańców północno-wschodnich Stanów Zjednoczonych. Jak ustaliły służby i eksperci, przyczyną był meteoryt, który eksplodował wysoko nad Ziemią.

Kamila Ziółkowska
Kamila Ziółkowska (opracowanie)
31.05.2026, 11:302 min czytania
Obserwuj w Google
Eksplozja meteorytu nad Nową Anglią

Eksplozja meteorytu nad Nową Anglią/ Foto: X/CIRA

Omówienie

  • Eksplozja meteorytu nad północno-wschodnimi Stanami Zjednoczonymi wywołała potężny huk i drżenie budynków.

  • NASA oceniła, że energia uwolniona podczas rozpadu obiektu odpowiadała około 300 tonom trotylu.

  • Nie odnotowano ofiar ani większych zniszczeń.

Ludzie zgłaszali drżenie domów. Źródłem był obiekt z kosmosu

W sobotę po południu mieszkańcy stanów Massachusetts i Rhode Island zaczęli zgłaszać służbom głośny, podwójny huk oraz odczuwalne wstrząsy. Wiele osób obawiało się eksplozji lub trzęsienia ziemi.

Agencja zarządzania kryzysowego stanu Massachusetts poinformowała, że otrzymała liczne zgłoszenia dotyczące tajemniczego dźwięku, jednak nie znaleziono żadnych dowodów na wybuch ani inne zdarzenie wymagające interwencji. Nie odnotowano także powiązanych zgłoszeń do policji czy straży pożarnej.

Wyjaśnienie przyszło ze strony naukowców. Amerykańskie Towarzystwo Meteorytowe przekazało, że około godz. 14.30 czasu lokalnego w atmosferę nad północną częścią regionu Bostonu wszedł meteoryt o średnicy około jednego metra. Obiekt rozpadł się w trakcie lotu, wywołując silny grom dźwiękowy.

Był to obiekt zdecydowanie większy niż typowa kula ognia, miał około jednego jarda średnicy.

Koordynator programu obserwacji zjawisk świetlnych Robert Lunsford

NASA zabrała głos. Meteoryt uwolnił ogromną energię

Według informacji przekazanych przez NASA meteoryt uwolnił energię odpowiadającą około 300 tonom trotylu. Agencja oceniła, że fragmentacja nastąpiła na wysokości około 60 kilometrów nad północno-wschodnią częścią Massachusetts i południowo-wschodnią częścią stanu New Hampshire.

Świadkowie opisywali zjawisko jako jasną kulę ognia przypominającą "spadającą gwiazdę widoczną w ciągu dnia". Zgłoszenia napływały z rozległego obszaru obejmującego teren od stanu Delaware aż po Montreal w Kanadzie.

Redakcja poleca

Fragmenty mogły spaść do Atlantyku

Koordynator programu obserwacji zjawisk świetlnych Amerykańskiego Towarzystwa Meteorytowego Robert Lunsford podkreślił, że był to obiekt znacznie większy niż typowe meteoryty. Dodał, że większość takich obiektów spala się całkowicie w atmosferze, a jeśli jakieś fragmenty przetrwały, mogły spaść do Atlantyku.

Obiekt nie jest powiązany z żadnym aktywnym rojem meteorów.

Jan Pachlowski Polskie Radio

Amerykańska Służba Geologiczna (USGS) potwierdziła, że sejsmografy nie zarejestrowały trzęsienia ziemi. Oznacza to, że odczuwane przez mieszkańców drżenia były skutkiem fali uderzeniowej wywołanej przez rozpadający się meteoryt.

View post on Facebook

Czym był tajemniczy obiekt?

NASA poinformowała, że meteor nie był związany z żadnym aktywnym rojem meteorytów. Tego typu obiekty mogą wpadać w atmosferę z prędkością od około 40 tys. do nawet 257 tys. km na godzinę. Przy większych rozmiarach są w stanie wytworzyć bardzo silne fale uderzeniowe i gromy dźwiękowe słyszalne na setki kilometrów.

Źródło: IAR/PAP

Chcesz czytać nas częściej?

Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.

Kamila Ziółkowska

Kamila Ziółkowska

Kamila Ziółkowska jest dziennikarką i redaktorką działu wiadomości. Na portalu PolskieRadio24.pl przygotowuje materiały informacyjne dotyczące bieżących wydarzeń z całego świata, jednak to, co dzieje się w kuluarach polskiej polityki intryguje ją najbardziej. Absolwentka dyplomacji oraz dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Doświadczenie w mediach zdobyła w redakcji prasowej, teraz przeniosła się do świata internetu.