Śmierć w Amazonii
►Europarlamentarna Komisja Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych większością głosów poparła propozycje Komisji Europejskiej w kwestii ochrony praw danych osobowych.
2013-10-22, 18:05
Posłuchaj
Zmiany zaproponowane przez Komisję obejmują m.in. wprowadzenie jednolitych regulacji dotyczących tej kwestii w całej UE. Prawo do prywatności w Internecie ma być wzmocnione m.in. poprzez większą przejrzystość w zarządzaniu danymi oraz szersze uprawnienie krajowych organów nadzorujących ich ochronę. Prace trwały kilkanaście miesięcy, ostatecznie pod głosowanie poddano pakiet kilkudziesięciu poprawek.
- To bardzo delikatna kwestia dla europejskich obywateli i, jak łatwo można sobie wyobrazić, istnieją różne podejścia do tej sprawy wśród różnych frakcji w Parlamencie Europejskim. Sądzę, że wczorajsze głosowanie stanowi jasny sygnał dla obywateli Europy, że Parlament podchodzi do tego tematu bardzo poważnie – stwierdził sprawozdawca tej komisji, autor raportu nt. nowej dyrektywy grecki europoseł Dimitris Droutsas.
►Po Europie czas na Amerykę Południową i "Śmierć w Amazonii", czyli nową książkę autorstwa Artura Domosławskiego. Tytułową śmierć nie niosą jednak dzikie jaguary czy zatrute strzały lokalnych plemion, ale wielcy farmerzy i międzynarodowe koncerny. Zależy im tylko na tym, żeby zarobić i dlatego to właśnie oni są śmiertelnie niebezpieczni. Nie tylko niszczą oni dziewicze amazońskie tereny, ale też trują przy tym lokalne społeczności lub pozbywają się alarmujących o nadużyciach ekologów.
- Amazonia to doskonałe miejsce do biznesu, choć doprawdy szkoda, że tak jest. Biznesmeni to handlarze drewnem, producenci surówki a potem stali i wielcy hodowcy bydła – podkreślił Artur Domosławski. - Pisząc książkę poszedłem tropem zabójstwa pary ekologów, zamordowanych w 2011 roku. Chciałem nie tylko zrekonstruować scenę zbrodni i opowiedzieć kryminalną historię, ale również pokazać otoczenie społeczne i polityczne. Na koniec okazało się, że nasz cywilizowany świat ma z tym zbrodniami wiele wspólnego…
►Tymczasem australijska fundacja "Walk Free" opublikowała doroczny Globalny Indeks Niewolnictwa . Wynika z niego, że we współczesnym świecie jest prawie trzydzieści milionów niewolników. Niewolnictwo jest nielegalne, ale mimo to są kraje, gdzie niewolnikami jest cztery procent populacji danego państwa, czyli co dwudziesty piąty mieszkaniec. Na pierwszym miejscu tego niechlubnego rankingu znajduje się Mauretania.
- Istnieje tam wieloletnia tradycyjna niewolnictwa, sięgająca nawet imperium rzymskiego. W kraju jest silny podział etniczny. 1/3 kraju to ludność berberyjska, która kontroluje większość kwestii dotyczących krajowych spraw, w tym niewolników który swój status odziedziczyli po przodkach – powiedział prof. Kevin Bales z Hull University, autor Globalnego Indeksu Niewolnictwa.
Na szczęście, jak wynika z Indeksu, z roku na rok jest coraz mniej niewolników.
PR 24/Anna Krzesińska