Narodziny ruchu, który zmienił bieg historii
Niewiele jest wydarzeń w dziejach Polski, o których usłyszał niemal cały świat. Jednym z tych niezwykłych momentów było powstanie NSZZ „Solidarność”. W Polskim Radiu 24 rozmowa z dr Anną Machcewicz, autorką książki pt. „Bunt”, która opowiedziała o narodzinach "Solidarności" i genezie strajków w Stoczni Gdańskiej.
2015-09-19, 14:57
Posłuchaj
Jednym z głównych pytań, które stawia autorka jest pytanie o to, dlaczego to właśnie Gdańsk był miejscem, gdzie narodziły się wolne związki zawodowe. Początek tego wydarzenia stanowiły strajki w Stoczni Gdańskiej im. Włodzimierza Lenina, do których doszło w sierpniu 1980 roku.
– Połowa pieniędzy, które Polacy z całego kraju wydawali w Pewexach, była wydawana właśnie w Trójmieście. Tam obroty były największe i jednocześnie sklepy dostępne jedynie dla tych, którzy dysponowali dolarami, kłuły w oczy wielu ludzi niemających szans na zakup znajdujących się w nich luksusów. Dużą część z nich stanowili robotnicy. Dlatego sądzę, że nierówności społeczne, które w tamtej części kraju były dużo mocniej odczuwalne, przyczyniły się do sierpniowych wydarzeń – powiedziała dr Anna Machcewicz.
Jednak główną przyczyną wybuchu strajków w stoczni było zwolnienie Anny Walentynowicz, robotnicy związanej z opozycją i związkami zawodowymi, które powstały w 1978 roku. Jej zwolnienie miało podłoże działalności politycznej. Która objawiała się m.in. roznoszeniem ulotek stworzonych przez członków ruchów opozycyjnych.
– Anna Walentynowicz była kobietą niepokorną. Dodatkowo władze stoczni stwierdziły, że jest już osobą starszą i zwolniły ją w trybie natychmiastowym. Był to pretekst do tego, by robotnicy mogli zaprotestować przeciwko zwolnieniom i pokazać władzy, że nie godzą się na takie traktowanie – dodała rozmówczyni Polskiego Radia 24.
Z dr Anną Machcewicz rozmawiał Henryk Szrubarz.
Polskie Radio 24/db/pj