Polisolokata drogą do bankructwa?
Blisko pięć milionów Polaków posiada polisolokaty. Nie każdy jednak zdaje sobie sprawę z opłat, które pobiera bank przy jej prowadzeniu i likwidacji. – Straty klientów mogą być gigantyczne – mówił w Polskim Radiu 24 Janusz Szewczak z Kasy Krajowej SKOK.
2015-04-08, 17:32
Posłuchaj
Polisolokata to potoczna nazwa indywidualnego lub grupowego ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym. Ubezpieczony zobowiązuje się do okresowych wpłat na różnego rodzaju fundusze inwestycyjne, które w teorii powinny wypracowywać zysk. Umowy zawierane są zwykle na wiele lat i kuszą wysokim oprocentowaniem.
O niebezpieczeństwach płynących z polisolokat opowiadał w Polskim Radiu 24 ekonomista Janusz Szewczak.
– Wielu ludzi kupiło ten produkt bez świadomości tego, że wycofanie się przed terminem jest obarczone opłatą likwidacyjną, która może sięgać nawet 80-90 proc. całego kapitału. Straty mogą być gigantyczne. Kwoty, o których mówimy w tym przypadku, sięgają 50 miliardów złotych – mówił ekspert KK SKOK.
Polisolokatę przedstawiano jako produkt bezpieczny i przynoszący zyski, ale, jak zauważył gość Polskiego Radia 24, problemy zaczęły się pojawiać w chwili, gdy klienci decydowali się na wycofanie z polisolokaty przed terminem.
– Firmy ubezpieczeniowe robiły kalkulacje ryzyka i wychodziło im jednoznacznie, że 70-80 proc. klientów straci swoje pieniądze na polisolokacie, ponieważ nie wytrzyma dziesięciu lat składek zapisanych w umowie. O tych stratach wiedział tylko bank – powiedział Janusz Szewczak.
Polskie Radio 24/gm