Żyj zdrowo – żyj eko!
Probiotechnologia to sposób wytwarzania i korzystania z kompozycji pożytecznych mikroorganizmów, ich metabolitów i innych naturalnych komponentów w rolnictwie i ochronie środowiska.
2014-02-21, 15:25
Posłuchaj
Obecnie w procesach produkcyjnych, ale także choćby w codziennych pracach domowych, stosujemy środku sterylizujące środowisko czy zwyczajnie je degradujące. Tymczasem powinniśmy dążyć do tego, by minimalizować środki chemiczne w imię wyrobów naturalnych, wytwarzanych przy pomocy probiotycznych bakterii, które sprzyjają otoczeniu i blokują rozwój patogenów. Najczęściej jednak działamy przeciw sobie?
– Tak jest prościej, niemniej wydaje się, że przesadziliśmy w naszych działaniach przeciw życiu, np. sterylizując wszelkie powierzchnie.– odpowiada Michał Morelowski, członek Stowarzyszenia Ekosystem. Zaufaliśmy bez umiaru farmakologii i metodom wytwarzania żywności z wykorzystaniem środków chemicznej ochrony i teraz stajemy przed pytaniem, czy to, co uznawaliśmy za błogosławieństwo, nie stanie się dla nas przekleństwem – wyjaśnia Gość PR24.
Pożyteczne mikroorganizmy w naszym otoczeniu
Określenie „pro biotechnologia” pochodzi z języka greckiego, od terminów pro – ‘dla’ i bios – ‘życie’. Wydaje się, ze nie można przesadzić, w działaniach dla życia.
– Żyjemy w oceanie mikroorganizmów, powstają w wyniku mikrofermentacji i są one obecne m.in. w żywności: w chlebie czy winie. Poza tym wytwarzają one witaminy, aminokwasy czy antyoksydanty. Piękny zapach w pobliżu piekarni to również ich zasługa – wyjaśnia Wioletta Mysiewicz, Przewodnicząca Rady Licencjonowanych Doradców Probiotechnologii. – Sztuką jest obserwować naturę i wykorzystywać dla naszego dobra, zamiast ją wyręczać i zastępować. W naturze wszystkie mikroorganizmy są pożyteczne, np. obecne w naszym toczeniu bakterie patogenne, w określonych ilościach, uczą nasz organizm, jak radzić sobie z problemami – dodaje Michał Morelowski.
Poszukiwanie równowagi w każdym ekosystemie.
Jeśli zasiedlamy nasz organizm w bakterie probiotyczne, to wówczas nie ma problemu z tymi niekorzystnymi, gdyż organizm sam sobie wówczas z nimi radzi.
– Co istotne, probiotyki nie uczulają, a wręcz przywracają skórze odpowiednią równowagę – zaznacza Wioletta Mysiewicz. Od czego należy zacząć? Na początku łańcucha są właściwe uprawy rolne i zdrowa gleba, dające zdrowe plony, odpowiednie witaminy, a w rezultacie zdrowy. Pożyteczne mikroorganizmy powinniśmy też wykorzystywać w kosmetyce, zwłaszcza w odniesieniu do niemowląt, których skóra jest bardzo delikatna – dodaje Gość PR24.
Eko nie znaczy droższe
– Naszą działalnością edukacyjną chcemy sprawić, żeby eko było utożsamiane ze zdrowszym, stało się standardem wytwarzania i w rezultacie – tańsze. Śledząc statystyki, możemy wnosić, że w krótkim okresie takie metody wytwarzania okazują się dużo, dużo niższe. Oprócz tego istotny jest mechanizm zapobiegania, zamiast kosztownego leczenia – podkreśla Wioletta Mysiewicz.
PR24/ Anna Alfut